To, iż nastolatkowie idą na wojnę z dorosłymi, nikogo specjalnie nie dziwi. Gdy do głosu dochodzą buzujące hormony, trudno, by nie padło kilka strzałów. Z czasem oczekujemy, iż sytuacja się uspokoi, dojdzie do zawieszenia broni, a w końcu także do trwałego rozejmu. A jednak napięcia na linii rodzic–dziecko mogą pojawić się w każdym wieku, choć z biegiem lat zmieniają się punkty zapalne. Dlaczego choćby wtedy, gdy okres buntu masz już dawno za sobą, rodzice przez cały czas działają ci na nerwy?