Dlaczego mężczyźni boją się dojrzałych kobiet?

kobietytomy.pl 1 godzina temu

Współczesna dojrzała kobieta nie jest kimś, kogo można po prostu prowadzić za rękę. Ma własne zdanie, doświadczenie i granice, których nie zamierza porzucać tylko po to, by komuś było wygodniej. To właśnie ta siła, nie krzykliwa, ale spokojna i świadoma, sprawia, iż niektórzy mężczyźni czują się przy niej nieswojo. Zamiast zobaczyć w niej partnerkę, widzą wyzwanie. Nie są w stanie docenić jej dojrzałości, bo traktują ją jak problem, zbędny balast, który jest zbyt wymagający. A przecież dojrzałość nie odbiera kobiecie lekkości. Gdy kobieta ma 40+ lat, po prostu wie, kim jest i nie boi się tego pokazać. A to nierzadko wywołuje złość. Odpowiedzmy sobie całkiem szczerze na pytanie: dlaczego mężczyźni tak często boją się współczesnych kobiet?

Bo dojrzała kobieta jest jak lustro

Lustra nie boją się osoby uczciwie, dojrzałe, rozwijające się i mówiący prawdę. Patrzenie sobie w oczy jest jednak trudne, gdy czujemy, iż czas coś zrobić, zmienić, ale z różnych powodów tego nie robimy. To nas przerasta. Tak jak przerasta dojrzała kobieta niektórych mężczyzn, którzy mimo wieku, nie odrobili życiowej lekcji.

Napiszę coś więcej dojrzała kobieta nie przeraża tylko panów, ale też inne kobiety, które żyły tak, jakby końca nie miało być, jakby czas nigdy nie miał się skończyć. Tu nie chodzi o płeć, ale o świadomość, o to, kim jesteśmy. Im dalej doszliśmy w rozwoju emocjonalnym, tym większym problemem staje się dla osób niedojrzałych.

Przy dojrzałej kobiecie niedojrzały mężczyzna widzi jak pod lupą swoją:

  • słabość,
  • zagubienie,
  • podwójne standardy,
  • ograniczone perspektywy,
  • stracony czas,

To dlatego buntuje się przed wymaganiami, jakością i potrzebą tworzenia czegoś wielkiego. Bo do tego wielkiego on po prostu nie dorósł.

Kobiety biegną, mężczyźni stoją

Przez lata kobiety były mniej cenne niż krowy. To na wsi. Na dworach liczyły się tyle, na ile liczył się ich majątek i pozycja. Ich zdanie nie było ważne, bo za kobiety zawsze decydował mężczyzna, najpierw ojciec, później mąż, ewentualnie brat.

Stosunkowo od niedawna się to zmieniło. Naprawdę to nie kwestia tysięcy lat, ale kilkudziesięciu, czy najwyżej stu, kiedy nasza pozycja w społeczeństwie jest inna. Naleciałości sprzed lat jednak zostały. przez cały czas niektórzy sądzą, iż lepszy jest syn niż córka, iż to syn powinien się rozwijać, a córka przede wszystkim wyglądać. Sposób wychowywania dzieci różnej płci przez cały czas bywa różny, w szczegółach, nie ogólnie jak kiedyś, ale jednak.

Kobiety to widzą, wprost czy podświadomie, i buntują się, siłą frustracji własnych mam i babć. Ograniczenia, niesprawiedliwości, które były dawniej normą, dzisiaj stały się energią napędzającą kobiety do działania. Dlatego biegniemy…staramy się nadrobić stracony dziejowy czas. I część mężczyzn to nie pasuje. Siadają w loży szyderców i rzucając popcornem, krzyczą baby do garów. Sami z brzuchami piwnymi i łysiną większą niż kolana, podkreślają, iż wiek działa na ich korzyść, ale lata kobiet to ich porażka życia. Powód? Nie potrafią uderzyć merytorycznie to strzelają poniżej pasa, gdzie czują, iż zaboli. Jesteś stara, jesteś brzydka. I co najciekawsze: kobiety coraz częściej widzą w tych słowach nie atak, ale potwierdzenie, iż idą w dobrą stronę.
Że ich rozwój komuś przeszkadza. Że warto biec dalej.

Mężczyźni zwalczają kobiety innymi sposobami niż kiedyś

Kiedyś panowie nie potrzebowali wiele. Można było żonę bić (nadal jest to w wielu krajach dozwolone i nikogo nie dziwi). Można było starą kobietę wyrzucić z domu, a bezużytecznej nie dać jeść, inną, która nie dala potomka zamknąć w wysokiej wieży. Wartość kobiety mierzyło się możliwościami rodzenia dzieci, ewentualnie wykarmienia rodziny czy też tym, ile morg ziemi posiadała.

Panowie nie musieli konkurować z kobietami ani w szkołach, ani na uczelniach, bo tam ich nie było. Nie musieli o nich myśleć, rządząc krajem, bo kobiety nie miały prawa głosu. Od stosunkowo niedawna, biorąc pod uwagę historie świata, w naszym regionie geograficznym kobiety mają prawa. przez cały czas jednak są gorzej wynagradzane na tych samych stanowiskach. Jednak dużo zmieniło się na korzyść. Co nie znaczy tego, iż według badań kobiety z automatu oceniane są jako mniej profesjonalne, choć mogą mieć choćby lepsze kompetencje niż mężczyźni.

Ale wróćmy do sedna. Dziś mężczyźni muszą z kobietami konkurować — w pracy, w edukacji, w przestrzeni publicznej. I to, biorąc pod uwagę wielowiekowe przyzwyczajenia, bywa dla niektórych trudne do zaakceptowania. Bo dziś kobiet nie można już bić bez konsekwencji. Nie można ich zamykać, uciszać ani odbierać im głosu.

Można jednak próbować je zwalczać innymi metodami. Jedną z najprostszych, i najmniej eleganckich, jest dyskredytowanie kobiet ze względu na wiek lub wygląd. To współczesna wersja tego samego mechanizmu: kiedy nie da się kobiety zatrzymać siłą, próbuje się ją zatrzymać wstydem.

Dlaczego mężczyźni boją się dojrzałych kobiet?

Tu docieramy do sedna. Dojrzała kobieta patrzy na mężczyznę bez różowych okularów. Widzi go takim, jaki jest — z jego mocnymi stronami, ale też z brakami, unikami i miejscami, które wymagają pracy. A nie każdy jest gotowy na to, by być widzianym naprawdę.

Niektórzy mężczyźni chcieliby pozostać w dawnych schematach, w których kobieta miała być posłuszna, zależna, wdzięczna za uwagę. Kiedyś wystarczyło ją uciszyć, ograniczyć, zastraszyć. Dziś to już nie działa. Dojrzała kobieta ma własne zdanie, własne pieniądze, własne życie i nie da się jej „ustawić”.

Dojrzali emocjonalnie mężczyźni nie boją się takich kobiet. Przeciwnie — widzą w nich partnerki, wsparcie, inspirację, intelektualne wyzwanie. Ale ci, którzy utknęli w niedojrzałości, reagują inaczej. Nie dlatego, iż kobieta jest „za silna”, ale dlatego, iż jej obecność konfrontuje ich z tym, czego nie chcą w sobie zobaczyć.

W gruncie rzeczy nie walczą z kobietami, które wyzywają w komentarzach. Walka toczy się w nich samych — z własnymi kompleksami, lękami i zaniedbaniami, których nie potrafią nazwać. Łatwiej zamknąć oczy i udawać, iż jeżeli oni czegoś nie widzą, to to „coś” przestaje istnieć.

To myślenie przypomina zachowanie małego dziecka, które wierzy, iż kiedy zakryje oczy, świat znika. Ale dorosłość polega na tym, by zrozumieć, iż rzeczy istnieją niezależnie od tego, czy chcemy je widzieć. Dojrzała kobieta jest jedną z tych niewygodnych prawd, które nie znikają tylko dlatego, iż ktoś nie jest gotowy ich zobaczyć. I nie tracą na mocy tylko dlatego, iż ktoś wstawi ikonkę “haha” na facebooku pod postem, który o nich mówi.

Kilka słów na koniec

Dojrzała kobieta nie jest zagrożeniem. Jest lustrem, w którym odbija się prawda o drugim człowieku — także ta niewygodna. I właśnie dlatego budzi lęk u tych, którzy nie chcą dorosnąć, nie chcą się zmieniać, nie chcą wziąć odpowiedzialności za własne życie.

Ale jej siła nie polega na tym, iż kogoś obnaża. Polega na tym, iż nie musi się już zmniejszać, by ktoś inny poczuł się większy. Nie musi udawać, iż nie widzi, nie czuje, nie rozumie. Nie musi przepraszać za swoją mądrość, doświadczenie, wiek, ciało ani głos.

Dojrzała kobieta nie boi się świata. To świat czasem boi się jej, bo przypomina, iż można żyć inaczej: świadomie, odważnie, bez udawania.

A ci, którzy próbują ją ośmieszyć, uciszyć czy zdyskredytować, nie walczą z nią. Walczą z tym, kim sami mogliby być… gdyby tylko odważyli się dorosnąć.

Idź do oryginalnego materiału