W blisko 28-tysięcznym badaniu niemal połowa uczestniczek przyznała, iż częściej osiąga orgazm podczas masturbacji niż podczas seksu z partnerem. Jednocześnie to doświadczenia podczas wspólnych zbliżeń silniej wiązały się z ogólną satysfakcją seksualną. Naukowcy sprawdzili, co może wyjaśniać tę różnicę.
Nie zawsze łatwo rozmawiać o tym, czego potrzebujemy podczas seksu. choćby w bliskim związku jedna osoba może nie wiedzieć, co drugiej sprawia przyjemność, a oboje mogą zakładać, iż wszystko powinno przychodzić samo. Tymczasem duże badanie użytkowniczek aplikacji Flo pokazuje, iż między przyjemnością w pojedynkę a seksem z partnerem istnieje wyraźna różnica. I nie sprowadza się ona wyłącznie do techniki.
W badaniu opublikowanym w czerwcu 2026 roku w czasopiśmie „Archives of Sexual Behavior” przeanalizowano odpowiedzi 27 931 osób korzystających z aplikacji Flo. Zdecydowana większość uczestników identyfikowała się jako kobiety. Pytano o doświadczenia seksualne z poprzednich sześciu miesięcy, częstotliwość orgazmu oraz satysfakcję z życia intymnego.
Niemal połowa częściej osiąga orgazm sama
47 proc. uczestniczek deklarowało, iż częściej osiąga orgazm podczas aktywności seksualnej w pojedynkę. Odwrotną sytuację, czyli częstsze orgazmy z partnerem, wskazało 21 proc. Kolejne 27 proc. nie zauważało różnicy. Pozostałe odpowiedzi nie należały do tych trzech kategorii.
Badacze przyglądali się również poszczególnym rodzajom aktywności seksualnej. W porównywanych sytuacjach orgazmy były częstsze, kiedy kobiety stymulowały się same. Nie oznacza to jednak, iż każda kobieta woli seks solo albo iż wspólne zbliżenia dają mniej przyjemności.
Wyjaśnienia udzielane przez uczestniczki były dość konkretne. Te, które częściej osiągały orgazm same, wskazywały przede wszystkim na lepsze dopasowanie rodzaju stymulacji do własnych potrzeb. Wymieniały także mniejszą presję, by „wypaść dobrze”, swobodę dotyczącą własnego ciała i poczucie kontroli nad tym, co się dzieje. Niektóre zwracały uwagę na trudności w komunikowaniu potrzeb, stres lub zbyt krótkie zbliżenie.
To odpowiedzi badanych kobiet, a nie dowód, iż wszystkie te czynniki u każdej osoby mają taki sam wpływ. Pokazują jednak coś ważnego: przyjemność seksualna zależy nie tylko od fizycznej stymulacji, ale także od komfortu psychicznego i wzajemnego porozumienia.
Sam orgazm nie wystarczy, by dobrze oceniać swoje życie seksualne
Wyniki kryją pozorny paradoks. Chociaż orgazmy częściej występowały podczas masturbacji, to częstotliwość orgazmu podczas seksu z partnerem wyraźniej wiązała się z ogólną satysfakcją seksualną. W końcowym modelu statystycznym częstotliwość orgazmu w pojedynkę nie była istotnym niezależnym wskaźnikiem tej satysfakcji.
Nie należy tego rozumieć jako dowodu, iż orgazm z partnerem jest „lepszy”, a masturbacja mniej wartościowa. Badanie pokazuje współwystępowanie określonych doświadczeń i ocen, nie ustala, co jest przyczyną, a co skutkiem. Możliwe, iż większa bliskość sprzyja zarówno satysfakcji, jak i orgazmom. Równie możliwe, iż udane doświadczenia seksualne wzmacniają poczucie bliskości. Sama ankieta nie rozstrzyga tego kierunku zależności.
Badacze zauważyli też, iż większa różnorodność wspólnych aktywności seksualnych wiązała się z większą satysfakcją, podczas gdy podobnej zależności nie wykazano dla różnorodności praktyk w pojedynkę. Nie chodzi o zachętę do odhaczania kolejnych pozycji z listy. Ważniejsze może być to, czy obie osoby czują się swobodnie, mogą rozmawiać o swoich potrzebach i wspólnie szukać tego, co im odpowiada.
A jak wygląda to w Polsce?
Podobny problem pojawia się w polskim raporcie „Seksualna Mapa Polki”, przygotowanym dla Gedeon Richter. Z jego wyników wynika, iż niemal jedna trzecia badanych Polek deklarowała orgazm podczas każdej masturbacji, ale podczas seksu z partnerem lub partnerką taką odpowiedź wskazywało 17 proc. Z kolei 21 proc. badanych przyznało, iż łatwiej osiąga orgazm, masturbując się, niż podczas stosunku z drugą osobą.
Nie należy mechanicznie porównywać tych wyników z ankietą Flo. Badania dotyczyły innych grup kobiet, zadawano w nich nieco inne pytania i stosowano różne sposoby pomiaru. W obu jednak widać, iż część kobiet doświadcza różnicy między seksem solo a seksem z partnerem.
To ważne również dlatego, iż o seksualności często mówi się wyłącznie w kategoriach częstotliwości zbliżeń. Tymczasem równie istotne są poczucie bezpieczeństwa, możliwość powiedzenia „tego nie lubię”, brak presji i wiedza o własnym ciele.
Co z tych wyników mogą wyciągnąć pary?
Nie ma jednej recepty na satysfakcjonujące życie seksualne. Dla części osób orgazm jest istotną częścią zbliżenia, dla innych nie musi pojawiać się za każdym razem. Badanie nie daje podstaw, by uznać którąkolwiek z tych postaw za nieprawidłową.
Pokazuje za to sens rozmowy o potrzebach bez oceniania drugiej osoby. To, co dobrze działa w pojedynkę, może być pomocną informacją podczas wspólnego seksu, ale nie powinno zamieniać się w kolejny obowiązek. jeżeli zbliżeniom towarzyszy ból, silny dyskomfort lub utrzymujące się trudności, warto porozmawiać z odpowiednim specjalistą zamiast szukać winnego.
Ważne są też ograniczenia samych danych. Respondentki zgłaszały swoje doświadczenia samodzielnie, a średnia wieku wynosiła około 28 lat. Wyników nie można więc bez zastrzeżeń przenosić na wszystkie Polki, zwłaszcza kobiety w starszych grupach wiekowych. Ponadto autorzy byli pracownikami lub konsultantami firmy Flo Health, a część posiadała w niej udziały. To potencjalny konflikt interesów, który należy uwzględniać przy ocenie publikacji.
Badanie nie mówi, iż udany seks wymaga określonej liczby orgazmów. Przypomina raczej, jak wiele w intymności zależy od czegoś, co trudno zmierzyć jednym pytaniem: wzajemnego zrozumienia, komfortu i możliwości otwartej rozmowy.
Źródła: Archives of Sexual Behavior; Seksualna Mapa Polki; raport polski (PDF)













