Od znanego w tradycji filozoficznej od dawien dawna „samopoznania” współczesna kultura woli „autentyczność”. Różnica nie tylko w słowach, ale także w tym, iż podczas gdy pierwsze skłania do wysiłku i każe mierzyć się z egzystencjalną niepewnością, drugie promuje poczucie komfortu i spełnienie emocjonalne. O wynikających z tego konsekwencjach dla naszej tożsamości pisze amerykański psychoterapeuta i historyk idei prof. Philip Cushman.