Kruche ciasto to jeden z tych kuchennych przypadków, w których nadmiar troski przynosi więcej szkody niż pożytku. Wystarczy kilka dodatkowych ruchów dłonią i zamiast maślanego ideału wychodzi twardziel, któremu choćby widelec nie daje rady. Dlatego znalazłam na nie sposób. Traktuję je z dystansem, dosłownie. Nie dotykam go choćby palcem, a wychodzi delikatne jak nigdy.