Przy okazji bardzo często pojawia się jednak niezręczne pytanie: ile wypada dać księdzu? Oficjalnie nie ma jednego ogólnopolskiego cennika, ale w praktyce wierni często spotykają się z lokalnymi zwyczajami i konkretnymi kwotami.
Najczęściej mówi się o zasadzie „co łaska”. Problem w tym, iż w wielu parafiach wierni słyszą jednocześnie, ile „zwyczajowo” się daje. To sprawia, iż dobrowolna ofiara zaczyna przypominać nieformalną opłatę.
Nie ma jednej stawki za mszę za zmarłegoMsza za zmarłego nie ma jednej ceny obowiązującej w całej Polsce. Wysokość ofiary zależy od parafii, miejscowego zwyczaju i możliwości osoby, która zamawia intencję. W jednych miejscach wierni zostawiają kilkadziesiąt złotych, w innych spotykają się z wyższymi oczekiwaniami.
W przywoływanych przykładach pojawiają się kwoty około 50 zł, 100 zł, a czasem zakres od 40 do 200 zł. To pokazuje, iż zwyczaj istnieje, ale nie jest jednolity. Inaczej może wyglądać sytuacja w dużym mieście, inaczej w małej parafii.
Najważniejsze jest to, iż ofiara powinna być dobrowolna i dostosowana do możliwości wiernego. Osoba, która nie ma pieniędzy, nie powinna czuć, iż nie może poprosić o modlitwę za bliskiego.
„Co łaska” bywa kłopotliwe dla wiernychSformułowanie „co łaska” miało oznaczać dobrowolność. W praktyce dla wielu osób jest źródłem stresu. Ludzie nie chcą dać „za mało”, bo boją się niezręcznej sytuacji. Z drugiej strony nie każdy może pozwolić sobie na większy datek, zwłaszcza po pogrzebie, który sam w sobie jest dużym wydatkiem.
Dlatego część wiernych woli zapytać w kancelarii parafialnej wprost, jaka kwota jest zwyczajowo przyjmowana. Czasem otrzymują jasną odpowiedź, czasem słyszą, iż decyzja należy wyłącznie do nich.
Kontrowersje zaczynają się wtedy, gdy „co łaska” istnieje tylko z nazwy, a parafia faktycznie oczekuje konkretnej sumy. Wtedy wierni mówią już nie o ofierze, ale o nieoficjalnym cenniku.
Msza za zmarłego to nie to samo co pogrzebWarto nie mylić dwóch różnych spraw. Datek za mszę w intencji zmarłego to jedno, a koszty związane z pogrzebem kościelnym to drugie. Pogrzeb może obejmować posługę kapłana, organistę, kościelnego i inne elementy ceremonii. Dlatego kwoty przy pogrzebach bywają znacznie wyższe.
Przy samej mszy za zmarłego zwykle chodzi o intencję mszalną. Może to być msza odprawiona krótko po śmierci, w rocznicę, w dzień imienin, urodzin albo w dowolnym terminie wybranym przez rodzinę.
To ważne rozróżnienie, bo porównywanie kosztów pogrzebu z datkiem za pojedynczą intencję może wprowadzać w błąd.
Co mówi prawo kościelne?W prawie kanonicznym istnieje pojęcie ofiary mszalnej. Kapłan może przyjąć ofiarę za odprawienie mszy w określonej intencji, ale przepisy podkreślają, iż należy usuwać wszelkie pozory handlu lub transakcji.
To oznacza, iż msza nie powinna być traktowana jak zwykła usługa z cennikiem. Ofiara ma charakter religijny i wspólnotowy. Wierni, którzy ją składają, wspierają utrzymanie Kościoła i duchownych, ale sama modlitwa nie powinna być uzależniona wyłącznie od pieniędzy.
Prawo kościelne przewiduje też, iż lokalne zwyczaje lub ustalenia mogą określać wysokość ofiary, ale kapłan nie powinien domagać się więcej niż przyjęta norma. Może natomiast przyjąć mniej albo więcej, jeżeli wierny sam tak zdecyduje.
Ile więc wypada dać?Najbezpieczniej przyjąć, iż w wielu parafiach zwyczajowa ofiara za mszę za zmarłego wynosi od kilkudziesięciu do około 100 zł. W niektórych miejscach spotyka się wyższe kwoty, choćby do 200 zł, ale nie powinno się ich traktować jako ogólnopolskiej reguły.
Jeśli ktoś nie wie, jak postąpić, może zapytać w kancelarii: „Jaka ofiara jest zwyczajowo składana w parafii?”. Taka forma pytania jest neutralna i pozwala uniknąć niezręczności.
Trzeba jednak pamiętać, iż datek powinien odpowiadać realnym możliwościom rodziny. jeżeli ktoś może dać 50 zł, daje 50 zł. jeżeli ktoś może dać więcej, może przekazać więcej. jeżeli ktoś znajduje się w trudnej sytuacji, powinien mieć prawo powiedzieć to wprost.
Najważniejsza jest intencja, nie kwotaDla wielu rodzin msza za zmarłego jest ważnym sposobem przeżywania żałoby. To moment modlitwy, pamięci i symbolicznego wsparcia dla bliskiej osoby. Dlatego pieniądze nie powinny przesłaniać sensu całej sprawy.
W praktyce wierni przez cały czas będą pytać, ile „wypada” dać, bo nikt nie chce zachować się niestosownie. Warto jednak pamiętać, iż nie istnieje jedna obowiązkowa stawka. Są lokalne zwyczaje, nieformalne widełki i parafialna praktyka, ale ofiara z założenia ma być dobrowolna.
Najrozsądniej kierować się możliwościami, spokojnie zapytać w kancelarii i nie traktować datku jak ceny za modlitwę. Msza za zmarłego nie powinna być transakcją, ale wyrazem pamięci i wiary.










