Wyobraźcie sobie tę scenę, jakby wyłoniła się z mgły na krakowskim rynku pod nocnym niebem. Moja siostra Grażyna wieczna modystka, smukła niczym trzcina, zawsze w najnowszych trendach, prawie jak żywa reklama. Ja ja jestem zwykłą kobietą. Trochę przybrałam na wadze, pojawiły się zmarszczki, a życie płynie dalej, co chceszzrobić?
Każde nasze spotkanie zamieniało się w małą torturę. Grażyna prawdopodobnie nie czyniła tego ze zła, a raczej z najlepszych intencji. Podchodzi, przegląda mnie swoim rentgenowskim wzrokiem i zaczyna:
Aniu, czy to sukienka nie przytłoczy cię? Wygląda jakby pochodziła od babci.
Aniu, ten warkocz doda ci pięć lat.
Ojej, tej pomadki! Kolor, którego nikt od lat nie nosi!
A wszystko to z taką czułą, współczującą buzią. Jakby naprawdę życzyła mi dobra. Po każdym takim komplemencie mój nastrój spadał pod próg drzwi, a patrzenie w lustro trwało tydzień.
Szkoda? Aż tak szkoda! Nie jestem okładką z połysku, a tu jeszcze własna siostra ciągle wbijająca w bolesne miejsce. Na początku znosiłam to z humorem, zmieniałam temat. Ostatnią kroplą był jednak jubileusz mamy.
Przygotowywałam się do tego wydarzenia jak do balu królewskiego: kupiłam nową, elegancką suknię, ułożyłam fryzurę, nałożyłam makijaż. Czułam się królową, szczerze!
Zebraliśmy się w jednej z warszawskich restauracji, przy stole pełnym gości, krewnych, wesołych twarzy. Wtedy podeszła do mnie Grażyna, odgarnęła mnie od pasa do stóp i, głośno, tak by wszyscy usłyszeli, wykrzyknęła:
Aniu, co to za sukienka? Śmiech i grzech jak u naszej ciotki Haliny ze wsi. Gdybyś mnie zapytała, dobrałabym ci coś porządniejszego.
W tej chwili poczułam, jak ziemia pod stopami rozpływa się w powietrzu. Grażyna zrobiła to na oczach wszystkich dosłownie wciągnęła w duszę ślinę. A jak tu mieć świąteczny nastrój po takiej scenie?
Nagle coś się przełączyło. Dość milczenia w szmatę! Pomyślałam, iż nadszedł mój moment. Przygotowałam się do tego jubileuszu naprawdę dobrze
Nie wywołałam krzyku, nie chciałam awantury. Wzięłam głęboki wdech, uśmiechnęłam się najczarodziejszym uśmiechem i przerwałam jej zdanie w połowie.
Grażynko! powiedziałam żywo i radośnie. Dziękuję ci szczerze! Naprawdę doceniam twoją troskę! Jesteś prawdziwą specjalistką od wykrywania cudzych niedoskonałości!
Grażyna rozbłysła. Pomyślała, iż ją chwalę. Naivność jej drugi imię.
Skoro jesteś taką ekspertką we wszystkim kontynuowałam, wstając z krzesła z pudełkiem, które wcześniej przygotowałam postanowiłam zrobić ci prezent!
Goście spojrzeli z ciekawością w naszą stronę. Poddałam jej pięknie opakowane pudełko wstążką. Grażyna z niecierpliwością zaczęła je otwierać, pewnie licząc, iż w środku kryją się perfumy albo kosmetyki.
A w środku, dziewczyny, leżał elegancki certyfikat, wydrukowany na drogiej papeterii. Voucher na indywidualną konsultację u znanego psychologa: Jak podnieść poczucie własnej wartości, nie umniejszając bliskich. Odczytałam go na głos, tak aby usłyszał każdy przy stole, w kuchni, a choćby kierowca autobusiku przejeżdżającego obok restauracji! Och, jak go rozgrzała!
Oto, siostrzyczko! dodałam, kiedy podniosła zdziwione oczy. Pomyślałam, iż przyda ci się to wsparcie. Pomoże ci naprawdę uwierzyć w siebie, a nie potwierdzać ją kosztem mnie. Jak mówią, wprost w cel!
Trzeba było zobaczyć jej twarz! Najpierw totalne zdziwienie, potem zrozumienie, a na koniec jej policzki zamieniły się w taki rubinowy rumieniec, iż słowa nie oddadzą tego koloru.
W sali zapadła cisza, po której jeden z wujków wybuchnął głośnym śmiechem, a zaraz potem cała rodzina. Wszystkie jej kolczaste uwagi wyszły na jaw! Chciała mnie poniżyć, a skończyło się na tym, iż wystawiła samą siebie na pośmiewisko.
Finał nastąpił w jednej chwili. Grażyna wymamrotała coś pod nosem, chwyciła torbę i wybiegła z sali
Odpowiadając od razu na pytanie, które i tak przyjdzie tak, pogodziłyśmy się. Jesteśmy przecież siostrami.
Od tego dnia, wyobraźcie sobie, nie powiedziała już ani słowa o moim wyglądzie. Kiedy się spotykamy, rozmawiamy tylko o pogodzie. I wiecie co? To choćby przyjemne.
Taka historia. Dziękuję, iż posłuchałyście do końca! jeżeli się wam podobało, zostawcie lajka sprawi mi to radość! I koniecznie napiszcie w komentarzach swoje opowieści czy przytrafiło się wam coś podobnego? Podzielcie się też z przyjaciółką to naprawdę cudowne!









