Czy wychowujemy pokolenie „tylnego siedzenia”? Pierwszy bilet do samodzielności- Raport KOLEO

raportkolejowy.pl 4 godzin temu

W pierwszych tygodniach września setki tysięcy nastolatków w całej Polsce ruszyły do szkół, na treningi i zajęcia dodatkowe – a wraz z nimi wróciły dylematy dotyczące dojazdów. Z ostatniego raportu KOLEO „Z koleją od dziecka” (2026) wynika, iż aż 86% rodziców, którzy podróżowali koleją z dzieckiem, ocenia to doświadczenie pozytywnie. Kiedy jednak pytanie dotyczy samodzielnej podróży nastolatka, entuzjazm spada do 47%. Ten rozdźwięk to nie tylko statystyka – to pytanie o to, jak dziś wychowywane są dzieci i ile niezależności gotowi są im dać rodzice.

Paradoks

Wspólna podróż pociągiem wypada w oczach opiekunów bardzo dobrze: 75% rodziców dzieci w wieku 7–13 lat ma już taką wyprawę za sobą, 38% odbyło ją w ciągu ostatniego roku, a 76% deklaruje, iż w przyszłości znów wybierze kolej. Kiedy jednak pytamy o podróż samego dziecka, bez rodzica obok, entuzjazm gwałtownie spada. 23% rodziców wprost nie akceptuje samodzielnych przejazdów nastolatków, a aż 31% nie ma w tej sprawie zdania. Co ciekawe, bardziej otwarci na samodzielność dzieci są ojcowie (51%) niż matki (42%). W tle pozostaje jednak pytanie znacznie szersze niż to o wybór środka transportu. To pytanie o model wychowania: czy dorasta pokolenie samodzielne, czy raczej takie, które do dorosłości dojeżdża na tylnym siedzeniu samochodu rodzica.

Pokolenie tylnego siedzenia

Zjawisko to nie jest wyłącznie polską specyfiką. Jonathan Haidt w bestsellerowej książce „Niespokojne pokolenie” analizuje, jak w imię ochrony dzieci przed zagrożeniami realnego świata ogranicza się im przestrzeń do budowania autonomii – jednocześnie zostawiając je samym sobie w świecie cyfrowym, gdzie zagrożeń wcale nie brakuje. Do opisania tego zjawiska socjologowie coraz częściej używają określenia „backseat generation” – pokolenie tylnego siedzenia.

– Tegoroczna odsłona raportu KOLEO skupia się na dzieciach, ponieważ jako lider sprzedaży biletów kolejowych możemy z bliska obserwować, jak zmieniają się nawyki pasażerów. W danych sprzedażowych i rozmowach z rodzicami widzimy ten sam rozdźwięk: kolej jest dla rodzin naturalnym wyborem, dopóki dziecko podróżuje z dorosłym. Chcemy o tym mówić, bo pierwszy samodzielny bilet to znacznie więcej niż przejazd z punktu A do punktu B – to moment, w którym młody człowiek uczy się niezależności – komentuje Magdalena Stefanowska, Koordynatorka projektów marketingowych KOLEO.

Nie tylko sprawa rodzinna: mobilność jako kapitał na rynku pracy

Jeszcze 20 lat temu samodzielne podróże koleją nastolatków były czymś powszechnie akceptowanym. Tymczasem samodzielność w przemieszczaniu się to nie tylko kompetencja wychowawcza, ale też realny kapitał ekonomiczny. Otwartość na korzystanie z komunikacji publicznej pozwala łatwiej podejmować pracę poza miejscem zamieszkania, wybierać szkołę lub uczelnię w innym mieście i być bardziej mobilnym zawodowo – co ma znaczenie również dla firm poszukujących pracowników tam, gdzie lokalny rynek pracy nie nadąża za popytem na kadry.

Jak podaje Urząd Transportu Kolejowego, w 2025 roku z usług kolei w Polsce skorzystało 439 mln pasażerów – to najlepszy wynik od 30 lat i wyraźny wzrost względem 407,5 mln w 2024 roku. jeżeli chodzi o nastolatków, wśród najpopularniejszych tras pokonywanych przez osoby w wieku 15–18 lat dominują krótkie, 30–40-minutowe odcinki łączące mniejsze miejscowości z dużymi miastami: Kraków Główny – Katowice (36 065 biletów), Katowice – Gliwice (24 674), Wrocław Główny – Legnica (23 795), Szczecin Główny – Stargard (23 702) czy Kraków Główny – Tarnów (23 625). Kolej odgrywa istotną rolę w codziennej mobilności nastolatków, choć dla części z nich możliwość samodzielnego korzystania z niej wciąż zależy od zgody rodziców.

Idź do oryginalnego materiału