Nie od dziś panuje przekonanie, iż mróz "wymraża" szkodniki i owady. I tak cieszymy się z opadów śniegu i niskich temperatur zimą, bo jesteśmy przekonani, iż latem dzięki temu nie będą atakowały nas komary lub kleszcze. O ile te pierwsze są "tylko" uciążliwe, o tyle te drugie stanowią już poważne zagrożenie dla zdrowia. Ale czy mamy powody do radości, bo do Polski wróciła "prawdziwa zima"? Okazuje się, iż nie do końca.
REKLAMA
Zobacz wideo "Nie lubię ścianek i całego tego shitu. Chcę po prostu grać w filmach i robić muzę". Helena Englert w "Z bliska"
Czy kleszcze giną od mrozu? "Są dobrze przystosowane"
W Polsce żyje około 20 gatunków kleszczy. Większości z nich zarówno człowiek, jak i domowy pupil na szczęście nie spotka. Jednak już dwa najczęstsze, a więc występujący w niemal całym kraju i groźny dla ludzi kleszcz pospolity (Ixodes ricinus) oraz atakujący głównie zwierzęta kleszcz łąkowy (Dermacentor reticulatus) dostarczają pokaźnej dawki zagrożenia dla zdrowia.
"Strategią przetrwania" wielu owadów zimą jest diapauza. Dotyczy to również pajęczaków, a więc i kleszczy. W postaci dorosłej, gdy temperatury spadają, zapadają "w sen zimowy" i szukają schronień w szczelinach, dziuplach, ściółce i innych kryjówkach, w których mogą przeczekać mróz. Głodne są w stanie przetrwać w stanie odrętwienia od pół roku do nawet... 800 dni. Przez ten czas cierpliwie czekają na ofiarę.
- To organizmy bardzo odporne i dobrze przystosowane do środowiska - zaznacza mgr inż. Ewa Sady z Zakładu Entomologii Stosowanej SGGW. Przeszkodę stanowi dla nich susza i mróz. Jest jednak bardzo duże "ale". Entomolożka dodaje, iż długa, sroga i mroźna zima (tj. co najmniej -10 stopni Celsjusza przez minimum 60 dni) w połączeniu z dużą pokrywą śnieżną i suszą może zmniejszyć ich liczebność, ale nie rozprawi się z tymi pajęczakami ostatecznie. Dowodem są populacje kleszczy w krajach skandynawskich, a choćby na Syberii.
przez cały czas trwa zima, ale kleszcze w Warszawie już się obudziłyFot. Michał Łepecki / Agencja Wyborcza.pl
Kleszcze kontra mróz. Uważaj na nie choćby zimą
- Kleszcze nie są "wymrażane" - tłumaczyła w rozmowie z TVN24 profesor doktor habilitowana Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Mróz i śnieg szkodzi jednak żywicielom tych pajęczaków, co pośrednio wpływa na ich populację. - Takie śniegi, jakie są w tej chwili, utrudniają żywicielom kleszczy, takim jak ryjówki czy myszy, dostęp do żołędzi, szyszek, nasion. Długo zalegająca pokrywa śnieżna zmniejsza populację drobnych zwierząt. Istotna jest nie temperatura, ale długość zalegania śniegu - podkreślała.
Zarówno kleszcze pospolite, jak i łąkowe są w stanie grasować choćby przy temperaturze ok. 5 stopni (te drugie tolerują krótkotrwałe spadki poniżej zera). Z tego powodu można je spotkać również w grudniu i styczniu.
Przy dodatnich temperaturach choćby zimą mogą wychodzić ze ściółki i czaić się na łąkach czy w zaroślach przy ścieżkach leśnych
- ostrzegają Lasy Państwowe. Gdy robi się ciepło, pajęczaki aktywnie szukają żywicieli. Lepiej więc nie tracić czujności. - Wyposzczone osobniki wyruszają na polowanie już przy temperaturze 7–9 st. Celsjusza i przy suchej pogodzie - alarmuje dr Jarosław Pacoń, parazytolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, w rozmowie z Medonet.pl.







![Epidiaskop, czyli szkolne wspomnienia [TOWARY MODNE 303]](https://i1.ytimg.com/vi/dK7n8fvoxsA/maxresdefault.jpg)



