Na początku związku wiele zachowań partnera łatwo usprawiedliwić. Unika trudnych rozmów? „Po prostu potrzebuje czasu”. Nie przeprasza po kłótni? „Taki już ma charakter”. Wszystko obraca w żart? „Tak radzi sobie z napięciem”. Problem pojawia się wtedy, gdy takie sytuacje przestają być wyjątkiem, a stają się codziennością. Zamiast budować bliskość, coraz częściej pojawia się poczucie samotności, frustracji i przekonanie, iż cała odpowiedzialność za relację spoczywa na jednej osobie.