„Nie wychodź po zmroku”. „Nie wyciągaj telefonu na ulicy”. „Najlepiej siedź w hotelu i nie ryzykuj”. Dokładnie takie zdania słyszeliśmy przed wyjazdem do Brazylii. I to nie raz czy dwa. Tylko praktycznie od każdego, kto miał jakiekolwiek skojarzenia z tym krajem. Z czasem zaczęło to brzmieć jak gotowy opis miejsca, do którego się wybieramy.
Brazylia często uznawana jest za jeden z najbardziej niebezpiecznych państw na świecie, więc trzeba uważać absolutnie na wszystko, a najlepiej w ogóle się nie wychylać. Hotel, Uber, zorganizowane wycieczki i powrót przed zmrokiem.
Tylko czy naprawdę tak to wygląda?
Postanowiliśmy nie opierać się na cudzych historiach, tylko sprawdzić to sami. W ciągu niespełna miesiąca odwiedziliśmy kilka zupełnie różnych regionów: Foz do Iguaçu, Florianópolis, Salvador, Chapada Diamantina i Rio de Janeiro. Każde z tych miejsc pokazało nam inną twarz Brazylii.
Foz do Iguaçu – miejsce, które burzy pierwsze stereotypy
Naszą podróż zaczęliśmy od wodospadów Iguazu czyli jednego z najbardziej znanych cudów natury na świecie. To miejsce, które przyciąga turystów z każdego kontynentu, więc siłą rzeczy jest bardzo dobrze zorganizowane i to czuć od razu. Wokół pełno ludzi, którzy po prostu zwiedzają: robią zdjęcia, nagrywają filmy i spacerują po parku narodowym.
Co ważne, nie ma tam atmosfery napięcia czy strachu. Nikt nie zachowuje się tak, jakby zaraz miało się coś wydarzyć. Wręcz przeciwnie, to jedno z najbardziej spokojnych i bezpiecznych miejsc, jakie odwiedziliśmy w Brazylii. Serio, czuliśmy się tutaj bardzo bezpiecznie.
Gdyby ktoś trafił tylko tutaj, mógłby pomyśleć, iż cała narracja o „niebezpiecznym kraju” jest mocno przesadzona.
Ocena poziomu bezpieczeństwa naszym zdaniem – 8/10
Wodospady Iguazu to jeden z Siedmiu Cudów Świata Przyrody.Florianópolis – rajska odsłona Brazylii
Kolejny przystanek to Florianópolis. Wyspa, szerokie plaże, surfing, kawiarnie, ludzie biegający rano wzdłuż oceanu. Tempo życia jest spokojne, wręcz wakacyjne. To jedno z tych miejsc, gdzie łatwo zapomnieć, iż jesteśmy w Ameryce Południowej, bo wszystko przypomina raczej południe Europy.
Nie ma tu chaosu i zagrożeń na każdym kroku, nie ma też poczucia, iż trzeba się jakoś szczególnie pilnować. Oczywiście, jak wszędzie. Warto mieć oczy dookoła głowy, ale nie jest to poziom ostrożności, który ogranicza normalne funkcjonowanie.
To po prostu miejsce, w którym życie toczy się swoim rytmem, a turystyka jest jego naturalną częścią. Warto jednak zaznaczyć, iż dominują tu turyści z innych regionów Brazylii.
Ocena poziomu bezpieczeństwa naszym zdaniem – 9,5/10
Czy w Brazylii jest bezpiecznie? Na Floripie jak najbardziej tak.Salvador – najbardziej afrykańskie miasto w Brazylii
Miasto jest głośne, kolorowe, intensywne i momentami przytłaczające. Muzyka w stylu karaibskim oraz salsa na ulicach, kolonialna portugalska architektura, tłumy ludzi i ogromna energia. Tutaj bodźców jest znacznie więcej niż w poprzednich miejscach.
I właśnie w takich miastach zaczyna się pojawiać coś, czego wcześniej nie było czyli większa potrzeba uważności. Nie chodzi o strach, tylko o świadomość. Salvador, jak każda duża metropolia, ma swoje bezpieczniejsze i mniej bezpieczne obszary. Turystyczne regiony sa stosunkowo bezpieczne, ale są też miejsca, w które lepiej się nie zapuszczać, szczególnie wieczorem.
Co ciekawe, bo właśnie tutaj powstawały sceny do teledysku Michaela Jacksona do „They Don’t Care About Us”. Trafiliśmy choćby na nagrania, prawdopodobnie odświeżonej wersji teledysku.
Ocena poziomu bezpieczeństwa naszym zdaniem – 6/10
Kolonialne centrum Salvadoru.Chapada Diamantina – Brazylia poza utartym szlakiem
Potem trafiliśmy do miejsca, które kompletnie wywraca cały obraz. Oto Chapada Diamantina. jeżeli ktoś kojarzy Brazylię tylko z dużymi miastami i plażami, to tutaj dostaje coś zupełnie innego. Góry, wodospady, kaniony, trekkingi i małe miasteczka, w których życie płynie bardzo spokojnie.
To region wciąż mało popularny wśród turystów z Europy, dzięki czemu zachował swój naturalny i autentyczny charakter. Nie ma tu wielkich tłumów, nie ma pośpiechu, nie ma też tej „miejskiej czujności”, która jest koniecznością w dużych aglomeracjach.
Dla nas to był jeden z najmocniejszych i najciekawszych punktów całej podróży i jednocześnie miejsce, które totalnie nie pasuje do stereotypowego wyobrażenia o Brazylii.
Ocena poziomu bezpieczeństwa naszym zdaniem – 9/10

Rio de Janeiro – wizytówka Brazylii
Na koniec Rio de Janeiro czyli miejsce, które w dużej mierze odpowiada za to, jak postrzegamy kwestię bezpieczeństwa w Brazylii. Tu trzeba powiedzieć wprost: to tutaj najbardziej odczuliśmy, iż trzeba być czujnym.
Rio de Janeiro jest ogromne, bardzo zróżnicowane i pełne kontrastów. Są dzielnice typowo turystyczne: zadbane, pełne ludzi, restauracji i życia. Ale są też takie, gdzie sytuacja wygląda zupełnie inaczej i gdzie lepiej się nie zapuszczać.
Kradzieże czy drobne napady faktycznie się tutaj zdarzają, dlatego trzeba być ostrożnym na każdym kroku. Trzeba uważać na telefon, na rzeczy osobiste, na to, gdzie się chodzi, szczególnie po zmroku.
Ale jednocześnie… to przez cały czas jedno z najbardziej spektakularnych miast na świecie. Widoki, plaże, góry, atmosfera – tego nie da się porównać z niczym innym. Może trochę z Kapsztadem.
Ocena poziomu bezpieczeństwa naszym zdaniem – 5/10
Czy w Brazylii jest bezpiecznie? Wszystko zależy od miasta, a choćby dzielnicy.Czy w Brazylii jest bezpiecznie?
Po prawie miesiącu podróżowania po Brazylii trudno odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem. To nie jest kraj, który da się wrzucić do jednej szuflady. Z jednej strony masz spokojne, turystyczne miejsca, z drugiej dziką naturę, a gdzieś obok duże miasta, w których trzeba być po prostu bardziej uważnym.
Jeśli ktoś jedzie tu z przekonaniem, iż na każdym kroku czai się zagrożenie, to sam sobie tę podróż mocno ograniczy.
Ale kiedy podchodzisz do tego na spokojnie. Zwracasz uwagę, gdzie jesteś, nie pakujesz się w oczywiste ryzyko i zachowujesz zdrowy rozsądek. Bardzo gwałtownie okazuje się, iż da się tu normalnie podróżować i naprawdę dużo zobaczyć.
I to chyba jest najważniejsze. Brazylia to nie jest miejsce, w którym trzeba zamykać się w hotelu i bać się wyjść na ulicę.
jeżeli chcesz zobaczyć, jak naprawdę wygląda Brazylia, to koniecznie obejrzyj poniższy film. Pokazujemy w nim miejsca, które odwiedziliśmy, jak wygląda tam codzienność i szczerze mówimy o kwestiach bezpieczeństwa.
Kim jesteśmy?
Cześć!
Tu Patryk i Milena, w sieci znani jako Wiecznie Wolni. Od lat podróżujemy po świecie, a w tej chwili jesteśmy w trakcie półrocznej wyprawy po Ameryce Łacińskiej. Interesują nas miejsca mniej oczywiste, z dala od masowej turystyki. Takie, które pozwalają naprawdę poczuć klimat danego kraju.
Za nami już Dominikana, Kolumbia, Ekwador, Urugwaj, Argentyna, Paragwaj i Brazylia, a przed nami kolejne kierunki, które dopiero zaczynają pojawiać się na podróżniczych mapach. Na naszym kanale na YouTube oraz
pokazujemy nie tylko piękne widoki, ale też codzienność w drodze, realia podróżowania i praktyczne informacje, które pomagają zaplanować własną wyprawę.
Jeśli lubisz podróże z dystansem, ciekawością świata i odrobiną humoru, zajrzyj do nas na YouTube.






