Czy specjalna karma ograniczająca rozmnażanie gołębi może być groźna dla dzieci? Takie alarmistyczne wpisy zaczęły krążyć w krakowskich mediach społecznościowych po zapowiedziach miasta dotyczących pilotażowego programu kontroli populacji ptaków. Magistrat uspokaja i dementuje plotki. Urzędnicy zapewniają, iż ewentualne działania będą prowadzone wyłącznie zgodnie z normami bezpieczeństwa i po uzyskaniu wymaganych zgód.
Antykoncepcja dla gołębi w Krakowie wzbudziła emocje
Temat antykoncepcji dla gołębi w Krakowie od początku budzi duże zainteresowanie mieszkańców. Miasto chce w ten sposób ograniczyć populację ptaków, które od lat są jednym z najbardziej widocznych problemów w przestrzeni publicznej. Chodzi nie tylko o zabrudzone chodniki, ławki, balkony czy elewacje, ale także o ochronę zabytków i poprawę komfortu życia mieszkańców.
Gdy krakowski magistrat po raz pierwszy poinformował o planach wprowadzenia takiego rozwiązania, sprawa gwałtownie trafiła do mediów lokalnych i ogólnopolskich. Część mieszkańców oraz organizacji zajmujących się ochroną zwierząt przyjęła pomysł z zainteresowaniem, wskazując, iż jest to rozwiązanie mniej inwazyjne niż radykalne metody ograniczania liczby ptaków.
Specjalna karma tylko w kontrolowanych karmnikach
Pilotażowy projekt zakłada podawanie gołębiom specjalistycznej karmy w przeznaczonych do tego karmnikach. Mają one zapewniać kontrolowaną porcję pokarmu każdego dnia, tak aby preparat trafiał do ptaków w sposób nadzorowany, a nie był rozsypywany przypadkowo w przestrzeni publicznej.
Preparat zawiera substancję, która blokuje rozwój żółtka w jajach, uniemożliwiając gołębiom rozmnażanie. W praktyce oznacza to ograniczenie przyrostu populacji, a nie fizyczne eliminowanie ptaków z miasta.
Obecnie projekt czeka jeszcze na uzyskanie wymaganej akceptacji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Dopiero po uzyskaniu niezbędnych zgód możliwa będzie jego realizacja. Na razie gołębie w Krakowie funkcjonują więc „po staremu”, bez żadnej modyfikacji karmy.
Internetowa panika wokół dzieci
Mimo iż program nie został jeszcze uruchomiony, w sieci zaczęły pojawiać się wpisy sugerujące, iż specjalna karma może stanowić zagrożenie dla najmłodszych mieszkańców Krakowa. W mediach społecznościowych zaczęto powielać tezę, iż jeżeli dziecko przypadkowo zje takie ziarno z ziemi, może to w przyszłości doprowadzić do problemów z płodnością.
„Oficjalnie to wszystko jest ‘zbadane’ i ‘bezpieczne’, a potem obudzimy się z ręką w nocniku! Przecież to jest czysta chemia! Kto mi zagwarantuje, iż to dawka tylko dla gołębia? Przecież te ptaki roznoszą to ziarno wszędzie – na place zabaw, na ławki, do piaskownic. Wystarczy chwila nieuwagi, dwulatek włoży do buzi takie skażone ziarno albo ubrudzoną rączkę i nieszczęście gotowe. Skoro to blokuje rozmnażanie u ptaków, to jak to ma nie wpływać na rozwijający się organizm małego dziecka? Moim zdaniem to jest potężne ryzyko bezpłodności w przyszłości i eksperyment na naszych dzieciach. Ja swojemu dziecku na krakowskich plantach na krok od wózka odejść nie pozwolę, dopóki tego świństwa nie wycofają!” – napisała jedna z internautek na lokalnej krakowskiej grupie.
Podobne komentarze gwałtownie zaczęły rozchodzić się w sieci, wywołując niepokój części rodziców. Problem w tym, iż alarmistyczne wpisy nie opierają się na potwierdzonych informacjach dotyczących krakowskiego programu.
Magistrat dementuje fake newsa
Krakowski magistrat apeluje o spokój i niepowielanie niesprawdzonych informacji. Urzędnicy podkreślają, iż planowane działania nie będą prowadzone w sposób przypadkowy, a preparaty mają być stosowane zgodnie z obowiązującymi normami bezpieczeństwa.
– Środki stosowane w ramach programu nie będą stwarzały zagrożenia dla zdrowia ludzi ani innych zwierząt, a wszystkie działania będą prowadzone zgodnie z obowiązującymi normami bezpieczeństwa oraz ochrony środowiska – mówi dla KRKnews Dominika Jaźwiecka z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa.
Miasto zaznacza również, iż program nie został jeszcze wdrożony. Oznacza to, iż w Krakowie nie ma w tej chwili specjalistycznej karmy dla gołębi rozprowadzanej w ramach antykoncepcji. Tym bardziej nie ma podstaw do twierdzeń, iż dzieci mogą mieć z nią kontakt na placach zabaw, Plantach czy w piaskownicach.
Nie każda viralowa informacja jest prawdziwa
Sprawa pokazuje, jak gwałtownie w mediach społecznościowych mogą rozprzestrzeniać się informacje, które brzmią emocjonalnie, ale nie mają oparcia w faktach. Wystarczy sugestywne hasło o zagrożeniu dla dzieci, aby temat stał się viralem i wywołał niepokój wśród rodziców.
W tym przypadku mamy do czynienia z klasycznym fake newsem: prawdziwa informacja o planowanym programie kontroli populacji gołębi została połączona z niepotwierdzoną tezą o rzekomym zagrożeniu dla dzieci. Taka konstrukcja działa szczególnie mocno, bo odwołuje się do strachu i poczucia odpowiedzialności rodziców za bezpieczeństwo najmłodszych.
Kraków chce ograniczyć populację gołębi bez radykalnych metod
Problem gołębi w centrum Krakowa nie jest nowy. Ptaki są stałym elementem miejskiego krajobrazu, ale ich nadmierna populacja oznacza realne kłopoty: zanieczyszczenia, niszczenie elewacji, uciążliwości dla mieszkańców i koszty sprzątania przestrzeni publicznej.
Antykoncepcja dla gołębi ma być próbą ograniczenia tego problemu bez drastycznych rozwiązań. Zamiast usuwać ptaki, miasto chce stopniowo ograniczać ich rozmnażanie. Podobne programy były stosowane w innych miastach europejskich i są przedstawiane jako rozwiązania bardziej humanitarne niż metody polegające na eliminacji zwierząt.
Program dopiero po zgodach i pod kontrolą
Najważniejsze jest jednak to, iż krakowski projekt nie został jeszcze uruchomiony. Na obecnym etapie czeka na wymagane uzgodnienia i akceptacje. Dopiero po ich uzyskaniu możliwe będzie wdrożenie pilotażu.
Magistrat zapewnia, iż jeżeli program ruszy, będzie prowadzony w sposób kontrolowany, z wykorzystaniem przeznaczonych do tego karmników i zgodnie z obowiązującymi przepisami. Urzędnicy podkreślają, iż nie ma podstaw do straszenia mieszkańców scenariuszem, w którym specjalna karma miałaby zagrażać zdrowiu dzieci.
Na razie więc antykoncepcja dla gołębi w Krakowie bardziej niż populacji ptaków dotyczy innego miejskiego problemu: błyskawicznego rozprzestrzeniania się fake newsów w internecie.
Patryk Trzaska








