Przeżyliśmy razem czterdzieści lat, a ty, mając sześćdziesiąt trzy lata, nagle postanowiłeś zmienić całe życie?
Jadwiga siedziała w swoim ulubionym fotelu, wpatrując się w okno na szarą panoramę Krakowa, próbując zapomnieć o wydarzeniach mijającego dnia. Jeszcze kilka godzin wcześniej krzątała się po kuchni, przygotowując kolację, czekając na powrót Antoniego z ryb. Wrócił, ale zamiast siatki z karpiem miał dla niej coś, co nosił w sobie od dawna decyzję, z którą bał się zmierzyć.
Chcę się rozwieść, Jadwigo. Proszę, spróbuj to zrozumieć powiedział Antoni, wzrok wbijając w podłogę. Dzieci są już dorosłe, wnuki też nas nie potrzebują, możemy się rozstać bez kłótni i awantur.
Przeżyliśmy czterdzieści lat pod jednym dachem, a ty teraz, kiedy jesteś przed emeryturą, chcesz zostawić wszystko za sobą? pytała z niedowierzaniem Jadwiga. Mam prawo wiedzieć, co będzie dalej.
Ty zostaniesz w naszym mieszkaniu w centrum, ja przeniosę się na działkę pod Wieliczką. Nie mamy czego ze sobą dzielić majątek i tak zostanie dla córek zadeklarował Antoni jakby wszystko już starannie zaplanował.
Jak ona się nazywa? zapytała Jadwiga z rezygnacją.
Antoni poczerwieniał, nerwowo zaczął kompletować swoje rzeczy, udając, iż nie usłyszał pytania. Jadwiga nie miała już złudzeń, wiedziała, iż za tym wszystkim stoi ktoś trzeci. Młoda nigdy nie przypuszczała, iż na stare lata zostanie sama iż jej mąż odejdzie do innej kobiety.
Mamo, jeszcze wszystko może się ułożyć, zobaczysz próbowały pocieszać Jadwigę jej córki, Wiktoria i Iwona. Nie przejmuj się zachowaniem taty.
Już nic się nie zmieni wzdychała Jadwiga. Zamierzam spędzić resztę życia spokojnie, ciesząc się waszym szczęściem.
Dziewczyny pojechały do ojca na działkę, próbowały z nim poważnie porozmawiać. Wróciły jednak jeszcze bardziej przygnębione i postanowiły nie mówić matce całej prawdy. Od tego dnia ich narracja się zmieniła przekonywały Jadwigę, iż życie w pojedynkę też może mieć swoje uroki, nie trzeba się przejmować problemami drugiej osoby. Jadwiga już wszystko rozumiała, nie dopytywała, starała się po prostu żyć dalej to było najtrudniejsze, bo znajomi i rodzina nieustannie ją wypytywali o szczegóły.
Przecież tyle lat razem, a pod koniec mąż uciekł do innej szemrały sąsiadki z bloku. Młodsza jest od ciebie czy bogatsza?
Trudno było odpowiedzieć, choć sama coraz częściej myślała, kim jest ta kobieta i pragnęła ją zobaczyć. Pod tym pretekstem odwiedziła Antoniego na działce niby po zaprawy, które robiła w lecie, ale tak naprawdę po to, by zobaczyć rywalkę. Trafiła na nią od razu.
Antoni, nie mówiłeś, iż twoja była żona tutaj zagląda narzekała ekscentryczna dama z mocno przesadzonym makijażem. Myślałam, iż wszystko macie ustalone, a ona nie ma tu nic do szukania.
Naprawdę zamieniłeś mnie na to? spytała Jadwiga, patrząc na niechlujną kobietę z pogardą.
Będziesz tak stał, pozwalając jej mnie obrażać? krzyczała kobieta. Jestem tylko parę lat młodsza, ale wyglądam dużo lepiej!
Jeśli w tym wieku uważa, iż wygląd jest najważniejszy powiedziała Jadwiga, próbując spojrzeć Antoniemu w oczy.
Całą drogę na przystanek autobusowy słyszała jeszcze wyzwiska tej wymalowanej, starzejącej się Barbie i z trudem powstrzymywała łzy. Kiedy wróciła do mieszkania, pozwoliła sobie na płacz i zadzwoniła do siostry.
Daj spokój mówiła Nina, parząc miętową herbatę. Sama przyznajesz, nowa partnerka Antoniego ani piękna, ani zbyt rozgarnięta.
Może ona ma rację, a ja wyglądam jak babcia zastanawiała się Jadwiga.
Wyglądasz świetnie jak na swoje lata mówiła Nina. Tylko uważam, iż kobieta po siedemdziesiątce nie powinna chodzić w legginsach w panterkę czy w mini. Kobieta może być piękna w każdym wieku, jeżeli potrafi się odpowiednio zaprezentować i czuć dobrze ze sobą.
Jadwiga przyglądała się sobie w lustrze, myśląc, iż siostra prawdę mówi przecież nie wyglądała źle, czuła się zdrowa, córki zawsze obdarowywały ją kosmetykami i ciuchami. Nigdy nie była wulgarna i nie chciała przypominać kolorowego ptaka, nie wyobrażała sobie, by zachowywać się jak tamta kobieta.
No i świetnie stwierdziła Nina. od dzisiaj jesteś wolna, możesz żyć po swojemu. Dziewczyny już na swoim, w naszym wieku jest tyle możliwości będę cię wyciągać do teatru, kina i na koncerty!
Nina dotrzymała słowa razem chodziły na spektakle do Starego Teatru, koncerty w filharmonii i długie spacery na Plantach. niedługo zebrała się grupa znajomych z sąsiedztwa, wśród których pojawił się choćby jeden pan wykazujący szczególne zainteresowanie Jadwigą, ale gwałtownie dała mu do zrozumienia, iż nie szuka nowego związku.
Słyszałem, iż teraz ciągle do teatru chodzisz i masz nowych przyjaciół. Może znowu wyjdziesz za mąż? zagadnął Antoni podczas przypadkowego spotkania w sklepie spożywczym.
A ty co tak daleko przyjechałeś po zakupy? Nie masz bliżej do działki jakiegoś sklepu, czy twoja nowa nie gotuje? zapytała ironicznie Jadwiga.
Zawsze tu kupowałem, przyzwyczajenia trudno zmienić w tym wieku mamrotał Antoni.
Jadwiga nie drążyła tej rozmowy, gwałtownie się pożegnała i wróciła do swojego mieszkania. Antoni poczuł wtedy, jak bardzo brakuje mu jej obecności, spokoju ich wspólnego życia. Poddał się kiedyś urokowi energicznej Teresy, przeniosło go to w wir nowych emocji.
Początkowo wydawało mu się fascynujące Teresa była pełna temperamentu, ale z czasem ujawniło się jej lenistwo, plotkarska natura i brak zamiłowania do domowych obowiązków. Lubiła biesiady, dużo mówiła i niemal wszędzie chciała być w centrum uwagi.
Antoni coraz częściej tęsknił za domem, a po spotkaniu z Jadwigą ta tęsknota była jeszcze mocniejsza. Jadwiga nie urządzała awantur, nie wypominała, tylko dźwigała swój los z godnością. Dopiero teraz Antoni zrozumiał, jak bardzo brakuje mu jej spokoju i cieple domowego, którego nie doświadczał już przy Teresie.
Znowu kupiłeś morele suszone, a ja chciałam śliwki złościła się Teresa, przeglądając zakupy. Sera z odpowiednią zawartością tłuszczu nie znalazłeś, a o majonezie zapomniałeś!
Wcześniej zawsze zakupy robiła Jadwiga albo robiliśmy razem, ty wszystko przerzucasz na mnie! nie wytrzymał Antoni.
Przestań mnie porównywać do swojej byłej! Chcesz jeszcze powiedzieć, iż żałujesz, iż ją zostawiłeś dla mnie?! wrzasnęła Teresa.
Antoni naprawdę żałował, chociaż rozumiał, iż nie ma sensu tego mówić. Jadwiga nie robiła nic, by go odzyskać po prostu była sobą, a on błagał w myślach o jej przebaczenie.
Wiedział, iż Jadwiga już nigdy mu nie zaufa, nie przyjmie z powrotem. Kilka razy chciał zadzwonić, a po kolejnej kłótni z Teresą choćby pojawił się pod drzwiami dawnego mieszkania.
Przyszedłeś coś zabrać? Jadwiga nie wypuściła go dalej niż do przedpokoju.
Chciałem porozmawiać, masz chwilę? wymamrotał Antoni, czując zapach swojego ulubionego ciasta ze śliwkami.
Nie mam czasu, ani ochoty. Zabierz, co miałeś wziąć, ja czekam na gości odpowiedziała spokojnie Jadwiga.
Do zabrania nie miał niczego, słów nie znalazł. Wrócił na działkę, wziął się za przygotowanie kolacji, bo Teresa ponownie wybrała się na imprezę do sąsiadów. Gdy wróciła, rozbawiona i roztrzepana, Antoni podjął ostatnią decyzję dał jej czas na spakowanie rzeczy.
Po kolejnej awanturze, chciał znowu zadzwonić do Jadwigi, potem zrezygnował. Zbyt dobrze znał byłą żonę, by wiedzieć, iż nie ma nadziei na przebaczenie czy zapomnienie urazy.
Może kiedyś jeszcze się pojawi, może pewnego dnia będą mogli szczerze porozmawiać. Wiedział, iż musi to zrobić, inaczej nie zazna spokoju. Jednak Jadwiga nigdy nie przebaczyłaby mu zdrady, a on doskonale zdawał sobie z tego sprawę, gdy zaczynał romans z Teresą.
Teraz on żył na działce pod Wieliczką za oszczędności i emeryturę, Jadwiga w mieszkaniu w Krakowie z córkami, wnukami i szansą na nowe znajomości, spacery i teatry. W tej historii dla Antoniego nie było już miejsca.






