Cyklon Harry, który jest efektem wiru niskiego ciśnienia pomiędzy Kanałem Sardyńskim i wybrzeżem Tunezji, uderzy w Sardynię, Sycylię oraz Kalabrię. Lokalne władze wydały ostrzeżenia, a Urząd Ochrony Cywilnej ogłosił czerwony alert, który obowiązuje przez kolejną dobę. Może spaść więcej deszczu, niż przez ostatnie trzy miesiące razem wzięte.
REKLAMA
Zobacz wideo Włochy: wybuch wulkanu Stromboli
Trudna sytuacja we Włoszech. "Jak w czasie lockdownu"
W trzech regionach przewidywane są potężne wichury z porywami wiatru przekraczającymi 110-120 km/h, sztormy morskie, kilkumetrowe fale oraz obfite opady deszczu. Pojawiły się także ostrzeżenia o ryzyku wystąpienia gwałtownych powodzi, podtopień oraz osuwisk. Jak informuje portal severe-weather.eu, suma opadów w okolicach Etny może osiągnąć choćby 500 mm, jednak najbardziej zagrożonym regionem pod tym względem pozostaje Kalabria. Jak zaznacza serwis ilsole24ore.com, w Catanzaro już doszło do osuwiska, które odcięło od reszty świata siedem rodzin.
W gminach objętych czerwonym alertem znów można było zobaczyć opustoszałe miasta, jak w czasie lockdownu
- możemy przeczytać.
Łączna suma opadów może przekroczyć 300 mm. Oznacza to, iż w zaledwie 48 godzin spadnie więcej deszczu niż przez trzy miesiące. Fale na otwartym morzu mogą osiągać do 9 metrów wysokości, a przy wybrzeżach choćby 7 metrów. W wielu miastach na obu wyspach burmistrzowie podjęli decyzję o zamknięciu szkół, uczelni, urzędów, parków, cmentarzy oraz obiektów sportowych. Odwołane zostały także wszystkie wydarzenia oraz wstrzymano ruch statków i promów.
Zamknięte drogi, ewakuacje i znacznie więcej. Sardynia i Sycylia szykują się na pogodowy armagedon
Dostęp do wyspy Caprera jest w tej chwili niemożliwy. Burmistrz sycylijskiego Acireale nakazał tymczasową i natychmiastową ewakuację budynków położonych w nadmorskich strefach, które są szczególnie narażone na sztorm. Natomiast burmistrz Palermo zaapelował do mieszkańców o ograniczenie przemieszczania się do niezbędnego minimum oraz o zachowanie ostrożności i odpowiedzialne zachowanie.
Na Sardynii zamknięto wiele dróg, a z regionu Torpe ewakuowano dziesiątki rodzin. Wszystko ze względu na fakt, iż ich domy położone są wzdłuż brzegów rzeki, która mocno wezbrała i grozi wylaniem. Cytowana przez serwis radna ds. środowiska Rosanna Laconi z Centrum Decyzyjnego Obrony Cywilnej, przyznała, iż silna fala złej pogody na Sardynii jest "zjawiskiem niespotykanym w ostatnich czasach". Sytuacja ma się nasilać do 20 stycznia i dogaszać w środę. Jak informuje portal severe-weather.eu, poza włoskimi regionami, na uderzenie cyklonu przygotowuje się także Malta oraz północna Algieria. Był_ś na Sycylii? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.




