Czemu wlazłeś do mojego laptopa? – Tajemnica w obliczu nieznanego spojrzenia.

polregion.pl 5 godzin temu

Co ty robisz przy moim laptopie? warknął Aleks, wstając znad Kasi. Nigdy wcześniej nie widziała go takiego

Kasia wróciła ze szkoły i już w przedpokoju poczuła ciężki zapach alkoholu. Z pokoju dobiegało głośne chrapanie. Ojciec znowu był pijany. Dziewczyna przeszła prosto do kuchni.

Matka stała przy zlewie i obierała ziemniaki. Usłyszawszy kroki, odwróciła się. Kasia natychmiast zauważyła jej zaczerwienioną, spuchniętą twarz.

Mamo, musimy odejść. Jak długo jeszcze to wytrzymamy? Pewnego dnia cię zabije powiedziała z gniewem.

Dokąd mamy iść? Kto nas potrzebuje? Nie mamy pieniędzy na czynsz. Nie bój się, nie zabije mnie. To tchórz. Wyładowuje się tylko na mnie.

Następnego ranka Kasia obudziła się dziwnych odgłosów. Wstała i zajrzała do kuchni. Ojciec stał przy kuchence, odchylając głowę do tyłu i pijąc prosto z dzióbka czajnika. Kasia patrzyła, jak z hypnozą obserwuje jego jabłko Adama, poruszające się w górę i w dół. Słyszała, jak woda spływa mu do gardła z bulgotem. Niech się udusi! Proszę, Boże, niech się udusi! pomyślała z nienawiścią.

Ale ojciec nie udusił się. Postawił czajnik, westchnął z zadowoleniem, spojrzał na nią zaczerwienionymi oczami i przeszedł obok do łazienki.

Kasia skrzywiła się na myśl, iż matka znów naleje wody do tego samego czajnika, nie zmywając z niego śliny i alkoholowego oddechu. Chwyciła go i długo szorowała szczotką, obiecując sobie, iż nigdy więcej nie napije się z niego bez uprzedniego umycia.

Podczas ferii zimowych Kasia wyjechała z klasą na trzydniową wycieczkę do Krakowa. Gdy wróciła, matka była w szpitalu.

On ci to zrobił? spytała ostro, widząc jej zabandażowaną głowę.

Nie, córeczko. Poślizgnęłam się na lodzie.

Ale Kasia wiedziała, iż kłamała.

Częste uderzenia w głowę sprawiły, iż matka zaczęła mieć problemy z nadciśnieniem. Pół roku później dostała udaru i zmarła. Ojciec płakał na stypie, czasem żałując utraty ukochanej Marysi, a czasem przeklinając ją za to samo.

Mówił, iż Kasia jest taka sama jak matka, i groził, iż jeżeli ona też spróbuje go opuścić, ją też zabije. Kasia nie mogła doczekać się matury. Nie poszła na studniówkę. Następnego dnia potajemnie odebrała świadectwo z sekretariatu. Gdy ojciec był w pracy, spakowała swoje rzeczy i uciekła z domu.

Ojciec dawał jej pieniądze na jedzenie, a Kasia odkładała część na bok. Czasem choćby wyciągała mu z portfela, gdy spał. To nie były duże sumy, ale wystarczyły na jakiś czas. Dawno postanowiła, iż wyjedzie, znajdzie pracę, a naukę będzie kontynuować zaocznie.

Nie bała się, iż ojciec jej poszuka. Wszyscy w okolicy znali jego nawyki nikt nie pomógłby mu jej znaleźć. Wyjechała do dużego miasta, wynajęła tanie mieszkanie na obrzeżach i zatrudniła się w fast foodzie. Pracodawca pomógł jej załatwić książeczkę sanitarno-epidemiologiczną, a do tego dostawała darmowe posiłki

Złożyła dokumenty do szkoły policealnej na kierunku księgowość. Gdy dowiedzieli się, iż się uczy, przenieśli ją do kasy.

Chłopaki próbowali się umawiać. Na początku wszyscy są mili i czuli, a potem zaczynają pić albo zdradzać. Nie wiem, co gorsze. Nie daj się zwieść ich słodkim słówkom, córeczko. Bądź ostrożna. Ja też kiedyś byłam piękna. Twój ojciec nie pił, gdy się poznaliśmy. Kochaliśmy się. Gdzie to wszystko poszło? Co go tak zmieniło? mawiała często matka.

Kasia pamiętała jej słowa i nie odpowiadała na zaloty. Widziała, jak wyglądało życie jej rodziców.

Matka w dniu wypłaty szła do sklepu i kupowała zapasy: makarony, cukier, płatki, konserwy żeby starczyło na dłużej. Ojciec przepijał pieniądze, ale w domu zawsze było jedzenie, choć monotonne i proste. Teraz Kasia robiła tak samo.

Szła do domu z ciężką torbą, która ciągnęła jej ramiona. Z naprzeciwka szedł chłopak wpatrzony w telefon. Kasia miała nadzieję, iż ją zauważy i ominie, ale wpadł na nią.

Przepraszam powiedział, podnosząc wzrok znad ekranu.

Chciała odpowiedzieć ze złością, ale zobaczyła jego miłe, zaciekawione spojrzenie i poczuła zakłopotanie.

W porządku, też nie patrzyłam odparła i uśmiechnęła się.

Chłopak zaproponował pomoc. Kasia zawahała się, ale podała mu torbę. Nie mógł być zły ktoś o tak szczerym uśmiechu. Poznali się. Aleks pomógł jej zanieść zakupy pod dom, ale Kasia nie pozwoliła mu wejść na klatkę.

Następnego dnia chłopak przyszedł do fast foodu. Twierdził, iż to przypadek, ale Kasia była pewna, iż to nieprawda. Zaczęli się spotykać.

Aleks szczerze przyznał, iż jest po rozwodzie, iż ma córeczkę, którą uwielbia. Mieszkanie zostawił żonie, a sam wynajmował pokój u kolegi. Mówił, iż ożenił się z głupoty.

Po prostu nie pasowaliśmy do siebie. Nie mieliśmy nic wspólnego. Czasem całe dni mij

Idź do oryginalnego materiału