Czekasz na marcowy przelew z ZUS? Seniorzy łapią się za głowy. Wskaźnik waloryzacji w 2026 roku to „zimny prysznic” dla portfeli

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Przez ostatnie lata polscy emeryci i renciści przyzwyczaili się do pewnego standardu: marzec oznaczał sowitą podwyżkę świadczeń. Dwucyfrowe wskaźniki waloryzacji, wynikające z szalejącej inflacji, sprawiały, iż listonosz przynosił zauważalnie więcej gotówki. Niestety, pierwsze wyliczenia i dane płynące z Głównego Urzędu Statystycznego oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie pozostawiają złudzeń. Czas rekordowych podwyżek się skończył. Tegoroczna waloryzacja może okazać się bolesnym rozczarowaniem.

Fot. Warszawa w Pigułce

Koniec „złotej ery” waloryzacji?

Aby zrozumieć, dlaczego w 2026 roku wielu seniorów poczuje niedosyt, trzeba przypomnieć sobie, jak działa mechanizm waloryzacji w Polsce. To nie jest prezent od rządu, ani polityczna decyzja podejmowana ad hoc (choć politycy lubią tak to przedstawiać). To czysta matematyka zapisana w ustawie.

Wskaźnik waloryzacji zależy od dwóch czynników z roku poprzedniego (czyli 2025):

  1. Średniorocznej inflacji emeryckiej (wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów).
  2. Realnego wzrostu płac (dodaje się co najmniej 20% tego wzrostu).

W latach 2023-2024 inflacja była gigantyczna, więc i waloryzacja wynosiła odpowiednio 14,8% czy 12,12%. To były kwoty rzędu 200-300 złotych netto choćby dla najniższych świadczeń. Jednak w 2025 roku inflacja zaczęła hamować. Dla gospodarki to świetna wiadomość, ale dla mechanizmu waloryzacji oznacza to drastyczny zjazd w dół. W 2026 roku wskaźnik ten nie będzie już dwucyfrowy. Prognozy mówią o wartościach, które dla wielu seniorów, wciąż widzących wysokie ceny w „Biedronce” czy aptece, będą szokująco niskie.

Procenty vs Kwoty – odwieczna niesprawiedliwość

W 2026 roku powraca jak bumerang dyskusja o sprawiedliwości systemu waloryzacji procentowej. System ten promuje bogatszych. jeżeli ktoś otrzymuje wysoką emeryturę górniczą lub dyrektorską w wysokości 8000 zł, to choćby niska waloryzacja rzędu 5-6% da mu podwyżkę o 400-480 zł. Natomiast emerytka, która przepracowała całe życie w sklepie i otrzymuje emeryturę minimalną, zyska zaledwie kilkadziesiąt złotych.

Dlatego środowiska seniorskie od lat apelują o wprowadzenie waloryzacji kwotowo-procentowej (z gwarantowaną kwotą minimalnej podwyżki, np. „nie mniej niż 250 zł”). Niestety, w 2026 roku rząd trzyma się sztywno mechanizmu ustawowego. Oznacza to, iż nożyce rozwarstwienia dochodowego wśród seniorów rozwierają się jeszcze mocniej. Ci, którzy mają mało, dostaną grosze. Ci, którzy mają dużo, dostaną sumy, które pozwolą im na realną poprawę bytu.

Trzynastka i Czternastka – czy uratują budżet?

Wielu seniorów macha ręką na marcową waloryzację, licząc na „trzynastkę” w kwietniu i „czternastkę” jesienią. Tu jednak też czai się pułapka matematyczna. Wysokość 13. emerytury jest ściśle powiązana z wysokością emerytury minimalnej po marcowej waloryzacji.

Skoro waloryzacja w marcu 2026 roku będzie niższa niż w latach ubiegłych, to i wzrost „trzynastki” będzie symboliczny. Nie będzie już skokowego wzrostu tych dodatków. Co więcej, „czternastka” wciąż obarczona jest progiem dochodowym (mechanizm „złotówka za złotówkę”). Przy rosnących (choć wolniej) emeryturach podstawowych, coraz więcej seniorów wpada w ten próg, przez co ich „czternastka” jest pomniejszana lub całkowicie znika. W 2026 roku grupa osób, która nie otrzyma pełnej czternastej emerytury, powiększy się o kolejne tysiące nazwisk.

Podatek od emerytury – cichy zabójca podwyżek

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym głośno się nie mówi przy ogłaszaniu wskaźników. To podatek dochodowy (PIT). Pamiętamy szumne hasło „Emerytura bez podatku”. Dotyczy ono jednak świadczeń do kwoty 2500 zł brutto.

Każda waloryzacja, choćby ta niska w 2026 roku, wypycha kolejną grupę seniorów ponad ten limit. jeżeli Twoja emerytura wynosiła 2400 zł, a po waloryzacji wzrośnie do 2550 zł, to od tej nadwyżki państwo zacznie pobierać zaliczkę na podatek dochodowy. W efekcie realna podwyżka „na rękę” będzie znacznie niższa niż ta na papierze. Seniorzy często czują się oszukani, widząc, iż brutto mają więcej, a netto – prawie tyle samo.

Do tego dochodzi składka zdrowotna (9%), która jest nieodliczalna i pobierana od każdego świadczenia, niezależnie od jego wysokości. To ona „zjada” lwią część każdej waloryzacji. W 2026 roku seniorzy oddadzą do NFZ rekordowe kwoty, często nie widząc poprawy w dostępności do lekarzy specjalistów.

Druga waloryzacja – obietnica, która prysła jak bańka mydlana?

W kampaniach wyborczych i planach rządowych na rok 2024/2025 dużo mówiło się o mechanizmie drugiej waloryzacji w roku (np. we wrześniu), jeżeli inflacja w pierwszej połowie roku przekroczy 5%. To miał być bezpiecznik chroniący portfele seniorów.

W 2026 roku ten mechanizm staje się martwy. Dlaczego? Ponieważ inflacja spada. jeżeli wzrost cen nie przekroczy ustawowego progu 5% w pierwszym półroczu (a prognozy NBP na to wskazują), drugiej waloryzacji po prostu nie będzie. Seniorzy zostaną z jedną, marcową podwyżką na całe 12 miesięcy, podczas gdy ceny żywności, energii i usług wciąż pełzną w górę (tzw. pełzająca inflacja). Brak „jesiennego zastrzyku gotówki” może być dla wielu gospodarstw domowych krytyczny przed kolejnym sezonem grzewczym.

GUS poda dane w lutym, ale ZUS już wie

Ostateczny wskaźnik waloryzacji poznamy oficjalnie w lutym 2026 roku, gdy Prezes GUS ogłosi komunikaty o średniorocznych wskaźnikach cen i płac. Jednak analitycy ZUS już teraz przygotowują systemy informatyczne na wariant „oszczędny”.

Warto zwrócić uwagę na to, iż waloryzacja dotyczy nie tylko samej kwoty emerytury, ale też dodatków (np. dodatku pielęgnacyjnego). Tutaj wzrosty będą liczone w pojedynczych złotówkach. Dla osoby niesamodzielnej, wymagającej opieki, podwyżka dodatku pielęgnacyjnego o 15 czy 20 złotych nie pokryje choćby kosztu jednej paczki pieluchomajtów, które w 2026 roku zdrożały znacznie bardziej.

Pułapka „groszowych” emerytur

System waloryzacji procentowej jest bezlitosny dla osób pobierających tzw. emerytury groszowe (czyli osoby, które przepracowały np. miesiąc w życiu i mają prawo do świadczenia w wysokości 40 groszy czy 5 złotych). One też podlegają waloryzacji. Ich świadczenie wzrośnie o… kilka groszy. Koszt wydrukowania i wysłania decyzji waloryzacyjnej przez ZUS przewyższa wielokrotnie wartość rocznej podwyżki dla takiej osoby. To absurd systemowy, z którym w 2026 roku przez cały czas sobie nie poradzono.

Waloryzacja a „zawieszalność” świadczeń

Seniorzy, którzy dorabiają do emerytury (a jest ich w 2026 roku coraz więcej z uwagi na koszty życia), muszą uważać na limity dorabiania. Waloryzacja emerytur nie zawsze idzie w parze z waloryzacją progów przychodu (które zależą od przeciętnego wynagrodzenia). Może dojść do paradoksu, w którym wyższa emerytura (po waloryzacji) sprawi, iż senior poczuje się bezpieczniej, ale chwila nieuwagi przy dorabianiu sprawi, iż ZUS zawiesi mu wypłatę świadczenia lub każe zwrócić nienależnie pobrane pieniądze.

Co to oznacza dla Ciebie?

Marcowa waloryzacja w 2026 roku będzie inna niż te, które pamiętasz z lat ubiegłych. Aby nie przeżyć szoku przy bankomacie, przygotuj się już teraz:

  • Obniż oczekiwania: Zapomnij o wskaźnikach rzędu 12% czy 15%. Nastaw się mentalnie na podwyżkę jednocyfrową. jeżeli Twoja emerytura to 3000 zł, nie licz na 450 zł podwyżki, raczej na kwotę o połowę mniejszą.
  • Przelicz PIT: Sprawdź, czy nowa kwota brutto nie „wypchnie” Cię ponad kwotę wolną od podatku (2500 zł miesięcznie). jeżeli tak, pamiętaj, iż od nadwyżki ZUS potrąci 12% zaliczki na podatek. Realny zysk będzie mniejszy.
  • Sprawdź decyzję w marcu: Gdy otrzymasz list z ZUS, sprawdź dokładnie wyliczenia. Zdarzają się błędy systemowe. Porównaj kwotę bazową z nową kwotą.
  • Planuj budżet bez „drugiej waloryzacji”: Nie zadłużaj się w nadziei, iż we wrześniu „państwo znów da”. W 2026 roku najprawdopodobniej nie będzie drugiej waloryzacji. Pieniądze z marca muszą Ci wystarczyć do kolejnej wiosny.
  • Pilnuj „czternastki”: jeżeli Twoja emerytura jest na granicy progu dochodowego dla 14. emerytury (ok. 2900 zł brutto), waloryzacja może sprawić, iż wpadniesz w mechanizm „złotówka za złotówkę” i jesienią dostaniesz mniejszy przelew, niż zakładałeś.

Rok 2026 to powrót do szarej rzeczywistości umiarkowanej inflacji, co dla emerytów oznacza koniec spektakularnych podwyżek na papierze, przy wciąż wysokich cenach na półkach.

Idź do oryginalnego materiału