Nie zawsze musisz zawsze wiedzieć, jak zareagować w każdej sytuacji. To samo tyczy się czyjegoś coming outu. Są jednak słowa, które warto zachować dla siebie, a swoją ciekawość zaspokoić np. szukając odpowiedzi w internecie. jeżeli czegoś nie rozumiesz i chcesz o to dopytać, upewnij się najpierw, iż możesz zadać prywatne pytanie, a potem postaraj się sformułować je tak, żeby nie oceniać, ani nie obrazić drugiej osoby. To dobry moment na zastanowienie się jakimi stereotypami się posługujesz i skąd one się biorą. Z czasem tematy związane z orientacją i tożsamością przestaną być czarną magią, a ty będziesz wiedzieć, jak wspierać bliską osobę.
Nie każda osoba queer będzie odbierać wszystkie te komentarze tak samo. Niektórzy mogą czuć się komfortowo, odpowiadając na podobne pytania. Warto jednak pamiętać, iż indywidualna otwartość jednej osoby nie oznacza, iż każdy powinien być gotowy na takie rozmowy.
Możliwość spokojnego tłumaczenia swojej tożsamości, edukowania innych i odpowiadania na osobiste pytania wymaga energii, poczucia bezpieczeństwa i zasobów emocjonalnych, których nie każdy w danym momencie posiada. Dlatego, choćby jeżeli ktoś jest gotowy rozmawiać o swojej orientacji czy tożsamości płciowej, nie oznacza to, iż wszyscy mają taki obowiązek.
1. „TO TYLKO ETAP”, „TO CI PRZEJDZIE”, „TO MODA”
Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, iż bycie osobą LGBTQ+ to chwilowy okres w życiu albo efekt aktualnych trendów społecznych. Tymczasem dla zdecydowanej większości osób queer ich orientacja lub tożsamość nie jest przejściową fascynacją ani sposobem na zwrócenie uwagi.
W rzeczywistości wiele osób LGBTQ+ przez lata próbowało dopasować się do społecznych oczekiwań i funkcjonować jako osoby heteroseksualne lub cispłciowe, ponieważ obawiały się odrzucenia, przemocy czy dyskryminacji. Ujawnienie swojej tożsamości rzadko jest łatwą decyzją. Najczęściej wynika z potrzeby życia w zgodzie ze sobą, a nie z podążania za modą.
Co więcej, choćby gdyby ktoś przechodził okres poszukiwania swojej tożsamości, okazanie mu szacunku i uznanie tego, jak sam siebie określa, nie wyrządza żadnej szkody. Wręcz przeciwnie — buduje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji.
2. „KIEDY ZOSTAŁEŚ GEJEM?” ALBO „KIEDY POSTANOWIŁAŚ BYĆ TRANSPŁCIOWA?”
Takie pytania opierają się na błędnym założeniu, iż orientacja seksualna lub tożsamość płciowa są świadomym wyborem. Osoby queer nie „stają się” LGBTQ+ w konkretnym momencie życia i nie podejmują decyzji o swojej orientacji czy płci w taki sposób, jak wybiera się zawód albo miejsce zamieszkania.
To, na co faktycznie decydują się osoby LGBTQ+, to moment ujawnienia swojej tożsamości innym ludziom. Często wcześniej przez wiele lat próbują zrozumieć siebie, znaleźć odpowiednie słowa opisujące własne doświadczenia i zdobyć odwagę potrzebną do rozmowy z bliskimi.
Osoba transpłciowa nie decyduje się na bycie transpłciową. Odkrywa, kim jest, a następnie może zdecydować, czy i kiedy chce podzielić się tą wiedzą z otoczeniem.
3. „NIE JESTEM HOMOFOBEM ANI TRANSFOBEM, ALE…”
Bardzo często po takim wstępie padają słowa, które okazują się właśnie przejawem uprzedzeń lub stereotypowego myślenia.
Jeśli ktoś naprawdę nie żywi negatywnych przekonań wobec osób LGBTQ+, zwykle nie potrzebuje dodawać słowa „ale” przed wyrażeniem swojej opinii. Taki wstęp często sygnalizuje próbę usprawiedliwienia komentarza, który może być krzywdzący lub podważający czyjąś tożsamość.
4. „CO CI SIĘ STAŁO, ŻE JESTEŚ TAKI_A?”
To pytanie sugeruje, iż orientacja seksualna lub tożsamość płciowa są skutkiem jakiegoś traumatycznego wydarzenia, błędu wychowawczego albo życiowego doświadczenia. Nie ma jednak dowodów na to, by osoby LGBTQ+ stawały się takie wskutek konkretnych wydarzeń.
Najprościej odpowiedzieć na to pytanie innym pytaniem: co wydarzyło się w życiu osoby heteroseksualnej lub cispłciowej, iż stała się heteroseksualna albo cispłciowa? Zwykle odpowiedź brzmi: nic. Po prostu taka jest.
Tak samo jest z osobami queer. Ich orientacja czy tożsamość nie musi mieć konkretnej przyczyny ani uzasadnienia.
5. „TERAPIA ALBO RELIGIA MOGĄ CIĘ NAPRAWIĆ”
Tak zwane terapie konwersyjne mają na celu zmianę orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej człowieka. Nazwa może sugerować formę profesjonalnej pomocy psychologicznej, jednak w rzeczywistości nie istnieją naukowe dowody potwierdzające skuteczność takich praktyk.
Metody stosowane w ramach terapii konwersyjnych bywają bardzo różne i często nie podlegają żadnej kontroli. W przeszłości obejmowały między innymi przemoc psychiczną, przymusowe praktyki religijne, a choćby elektrowstrząsy czy zmuszanie do kontaktów seksualnych.
Żadna uznana organizacja medyczna ani psychologiczna nie rekomenduje takich działań. Wręcz przeciwnie, są one szeroko krytykowane przez ekspertów ze względu na ich szkodliwość.
Badania pokazują, iż skutkiem terapii konwersyjnych nie jest „zmiana” orientacji czy tożsamości, ale zwiększone ryzyko depresji, zaburzeń psychicznych, samookaleczeń i prób samobójczych.
Osoby LGBTQ+ nie wymagają naprawiania. Problemem nie jest ich orientacja czy tożsamość, ale dyskryminacja, stygmatyzacja i nierówne traktowanie, z którymi muszą się mierzyć.
6. „NA PEWNO DOBRZE TO PRZEMYŚLAŁAŚ_EŚ?”
Większość osób LGBTQ+ poświęca bardzo dużo czasu w zastanawianie się nad własną tożsamością. Często są to miesiące, a choćby lata analizowania swoich uczuć, doświadczeń i obaw.
Wiele osób przez długi czas ukrywa swoją orientację lub tożsamość płciową właśnie dlatego, iż obawia się reakcji otoczenia, odrzucenia, wyśmiania czy przemocy. Niektóre próbują choćby funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami społecznymi, mimo iż nie jest to zgodne z tym, kim naprawdę są.
Dlatego pytanie o to, czy ktoś „na pewno to przemyślał”, bywa odbierane jako podważanie jego doświadczeń i kompetencji do mówienia o samym sobie. jeżeli ktoś decyduje się opowiedzieć o swojej tożsamości, bardzo często oznacza to, iż przeszedł już długą drogę refleksji i samopoznania.
Zamiast kwestionować czyjeś słowa, warto okazać zainteresowanie, wsparcie i otwartość.
7. „BÓG CIĘ NIE KOCHA” ALBO „TRAFISZ DO PIEKŁA”
Wiele osób LGBTQ+ doświadcza sytuacji, w których religia jest wykorzystywana jako argument usprawiedliwiający wykluczenie lub nienawiść. Dla wielu z nich nie jest to krytyka wiary jako takiej, ale sprzeciw wobec używania religii do ranienia innych ludzi.
Niezależnie od wyznania czy światopoglądu, trudno zaprzeczyć temu, iż centralnym przesłaniem większości tradycji religijnych są wartości takie jak miłość, współczucie, szacunek, przebaczenie i troska o drugiego człowieka.
Problem pojawia się wtedy, gdy religia staje się narzędziem oceniania, wykluczania lub usprawiedliwiania przemocy wobec osób LGBTQ+.
8. „NIE ZGADZAM SIĘ Z TYM”
Tożsamość człowieka nie jest kwestią opinii innych osób. Nie zależy od tego, czy ktoś ją rozumie, akceptuje lub uważa za logiczną.
Można nie zgadzać się co do ulubionej restauracji, gustu muzycznego czy tego, czy ananas pasuje do pizzy. Nie można jednak „nie zgadzać się” z czyjąś orientacją seksualną, tożsamością płciową, pochodzeniem, niepełnosprawnością czy innymi elementami, które stanowią część tego, kim dana osoba jest.
Niezależnie od osobistych przekonań, każdy człowiek zasługuje na szacunek dla swojej tożsamości i prawa do samookreślenia.






