Czego lepiej nie mówić osobie aseksualnej?

sexed.pl 20 godzin temu

Aseksualność to jedna z orientacji w spektrum LGBTQIA+ i odnosi się do osób, które odczuwają niewielki lub żaden pociąg seksualny do innych. To wciąż bardzo często źle rozumiana orientacja, między innymi dlatego, iż przez cały czas rzadko pojawia się w głównym nurcie mediów i kultury. W efekcie osoby aseksualne często słyszą dziwne komentarze albo zwyczajnie zbyt osobiste pytania. Właśnie dlatego warto przyjrzeć się najczęstszym tekstom, których lepiej unikać w rozmowie z osobą aseksualną.

JAK ROZUMIEĆ ASEKSUALNOŚĆ?

Aseksualność to orientacja seksualna. Oznacza brak odczuwania pociągu seksualnego lub odczuwanie go w bardzo niskim stopniu. Jest to szerokie spektrum różnych potrzeb i zachowań. Niektóre osoby aseksualne mogą nie odczuwać w ogóle podniecenia, a niektóre mogą odczuwać nie tylko podniecenie, ale też satysfakcję seksualną z kontaktów solo lub z innymi osobami. Szacuje się, iż osoby aseksualne stanowią 1% populacji.

Aseksualność oznacza brak pociągu seksualnego do innych ludzi albo pojawianie się go tylko w bardzo rzadkich, specyficznych okolicznościach. To właśnie ta rozpiętość potrzeb i warunków tworzy spektrum aseksualności (tzw. a-spec). Zalicza się do niego wiele mikroetykiet, m.in.: demiseksualność, cupioseksualność, lithseksualność, apothiseksualność, grayseksualność, abroseksualność, aegoseksualność, frayseksualność, placioseksualność.

Jeśli ktoś nie do końca wie, czym jest aseksualność, czym jest spektrum aseksualności i jak różnorodne tożsamości mieszczą się pod tym parasolowym pojęciem, warto najpierw poszerzyć swoją wiedzę, zamiast opierać się na stereotypach. A na początek dobrze wiedzieć, jakich słów po prostu nie używać.

„SKĄD WIESZ, ŻE NIE LUBISZ SEKSU, SKORO NIE PRÓBOWAŁAŚ_EŚ?”

Nie zawsze musimy czegoś spróbować, aby wiedzieć, iż tego nie chcemy lub nas to nie interesuje. Wyobraźmy sobie sytuację, w której pytamy osobę heteroseksualną o to, skąd wie, iż jest takiej orientacji, jeżeli nie próbowała innych możliwości. Byłoby to nieco absurdalne, prawda?

„ASEKSUALNOŚĆ TO TYLKO FAZA”

Nie, to nie musi być żadna faza. Owszem, bywa tak, iż czyjaś tożsamość seksualna zmienia się z czasem, kiedy dana osoba lepiej poznaje siebie. Ale nie oznacza to, iż każda orientacja jest etapem przejściowym. Tego typu komentarze często przybierają też inne formy, na przykład: „Po prostu nie spotkałaś jeszcze odpowiedniej osoby”, „Skąd możesz wiedzieć, skoro nie próbowałaś_eś?” albo „Jesteś za młoda, żeby to wiedzieć”.

Takie uwagi są dobrze znane wielu osobom ze społeczności LGBTQ+ i choćby jeżeli wynikają z niewiedzy, często brzmią protekcjonalnie. Mogą podważać cudzą tożsamość i sugerować, iż jest niedojrzała, niepełna albo nieważna. A przecież mało kto powiedziałby osobie heteroseksualnej, iż jej orientacja to „przejściowy etap”. Właśnie dlatego podobne teksty są nie na miejscu.

„TO ZNACZY, ŻE ŻYJESZ W CELIBACIE?”

To jeden z częstszych mitów dotyczących aseksualności. Celibat i aseksualność to jednak dwie zupełnie różne rzeczy. Celibat oznacza decyzję o powstrzymywaniu się od seksu, przy czym dana osoba może przez cały czas odczuwać pożądanie czy potrzebę seksualnej bliskości. Aseksualność nie jest natomiast wyborem rezygnacji z seksu, ale odnosi się do braku odczuwania pociągu seksualnego.

Warto też pamiętać, iż niektóre osoby aseksualne decydują się na seks — z różnych powodów i w różnych okolicznościach. Kluczowa różnica polega na tym, iż w przypadku celibatu mówimy o świadomej decyzji, a w przypadku aseksualności o orientacji. Celibat to zachowanie, aseksualność — tożsamość seksualna.

„PRZECIEŻ KAŻDY TAK MA”

To stwierdzenie szczególnie często słyszą osoby demiseksualne. Demiseksualność oznacza, iż pociąg seksualny pojawia się dopiero wtedy, gdy zbuduje się silną więź emocjonalną i osobistą z drugą osobą. Wiele osób reaguje na to stwierdzeniem: „Przecież każdy tak ma”.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż chodzi o to samo, ale różnica jest istotna. Wiele osób może świadomie nie chcieć seksu bez wcześniejszej więzi, jednak przez cały czas odczuwa pociąg seksualny. U osób demiseksualnych ten pociąg w ogóle się nie pojawia, dopóki taka więź nie zostanie zbudowana. To nie kwestia preferencji czy zasad, ale samego sposobu odczuwania atrakcyjności seksualnej.

Czasem podobne komentarze przybierają jeszcze bardziej raniącą formę, na przykład: „Czyli jesteś po prostu normalna?”. Taki dobór słów może być krzywdzący, bo sugeruje, iż demiseksualność jest czymś dziwnym, nienaturalnym albo wymagającym korekty. Tymczasem nie ma w niej nic „nienormalnego”. Szacunki mówią, iż około 1% światowej populacji identyfikuje się jako osoby demiseksualne lub aseksualne, więc nie jest to marginalne zjawisko. Dla wielu osób nazwanie swojej tożsamości daje też ulgę i poczucie przynależności po latach funkcjonowania w świecie zdominowanym przez normy alloseksualne. Nie warto tego podważać.

„NIKT NIE BĘDZIE CHCIAŁ SIĘ Z TOBĄ UMAWIAĆ”

To jeden z tych komentarzy, które szczególnie mocno uderzają w osoby aseksualne wchodzące w relacje romantyczne. Randkowanie bywa dla nich trudne właśnie dlatego, iż większość kultury relacyjnej opiera się na założeniu, iż seks musi być centralnym elementem związku. W efekcie część osób aseksualnych przez długi czas walczy z poczuciem, iż jest „niewystarczająca”, niekochana albo stanowi ciężar dla partnera czy partnerki.

Nawet jeżeli podobne uwagi padają żartem, mogą zostawić po sobie realne poczucie winy. Sugestia, iż czyjaś orientacja przekreśla możliwość stworzenia szczęśliwej relacji, jest po prostu nieprawdziwa.

Istnieje wiele osób — zarówno aseksualnych, demiseksualnych, jak i alloseksualnych — dla których seks nie jest najważniejszym elementem związku. Relacje mogą wyglądać bardzo różnie, a osoby ze spektrum ace również mają przestrzeń na miłość, bliskość i partnerstwo. Komentarze tego typu nie tylko nie pomagają, ale potrafią skutecznie zniechęcać i pogłębiać niepewność.

„JA BYM TO ZMIENIŁ_A”

To jeden z najbardziej niepokojących tekstów, jakie może usłyszeć osoba aseksualna. Czasem pojawia się w wariantach typu: „Pozwól, iż cię naprawię”, „Po prostu nie spotkałaś jeszcze mnie” albo „Wyzwanie przyjęte”. Nierzadko towarzyszą temu sugestywne emotikony czy flirt, który w założeniu ma być „seksowny”, a w praktyce bywa po prostu niesmaczny.

Po pierwsze — nie, czyjejś orientacji nie da się „zmienić” siłą własnej pewności siebie czy seksualnego ego. Aseksualność nie jest wyborem ani problemem do rozwiązania. Po drugie — takie komentarze rzadko są odbierane jako komplement. Znacznie częściej brzmią jak wielka czerwona flaga.

Choć czasem podobne wiadomości można potraktować jak absurdalną historię do opowiedzenia znajomym, nie zawsze kończy się to śmiechem. Dla osoby, która dopiero próbuje zrozumieć swoją aseksualność, takie teksty mogą być wyjątkowo dezorientujące i podważające. Sugerują, iż aseksualność to coś, co trzeba „wyleczyć” odpowiednim seksem, a to całkowicie mija się z istotą tej orientacji. Ludzie nie są aseksualni dlatego, iż „nie lubią seksu”, ale dlatego, iż nie odczuwają pociągu seksualnego. Tego typu komentarze mogą też brzmieć groźnie i wywoływać lęk, dlatego najlepiej po prostu ich unikać — nie tylko wobec osób w spektrum seksualności.

„CO SIĘ STAŁO, ŻE JESTEŚ ASEKSUALNY_A?”

To pytanie może spowodować przykrość drugiej osobie. Sugeruje, iż aseksualność jest czymś złym, negatywnym np. konsekwencją trudnego wydarzenia z przeszłości, traumą. Zdecydowanie tak nie jest! Powtórzmy to jeszcze raz: aseksualność jest orientacją seksualną, nie reakcją na czynniki zewnętrzne.

POMYŚL, ZANIM ZAPYTASZ

Rozmowa o seksualności sama w sobie nie jest niczym złym. Pytania zadawane z życzliwością i autentyczną chęcią zrozumienia drugiej osoby mogą być w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy ciekawość przeradza się w podważanie czyjejś tożsamości, protekcjonalność albo przekraczanie granic.

Jeśli więc chcesz porozmawiać z osobą aseksualną o jej doświadczeniu, rób to z szacunkiem. Edukacja i rezygnacja z domniemania, iż każda relacja czy prawidłowy rozwój muszą opierać się na aktywności seksualnej, to najważniejszy krok do budowania inkluzywnego i bezpiecznego społeczeństwa.

Idź do oryginalnego materiału