Druga część mojej podróży po Brazylii zabierze Was między innymi do gigantycznych wodospadów, częściowo zalanego kolonialnego miasteczka i Rio de Janeiro. Przez całą drogę towarzyszył mi wierny i niezawodny Vivo X500 Pro Max, choć mam pod jego adresem sporo uwag krytycznych. O ile jakość zdjęć z aparatu Zeiss robi na mnie wrażenie w niemal każdej sytuacji, o tyle niektóre aspekty jego działania jako zamiennika aparatu fotograficznego wydają się zaskakująco niedopracowane.