Od czasu wprowadzenia w tym roku przez Unię Europejską nowego elektronicznego systemu kontroli granicznej, szczytowy czas oczekiwania na europejskich lotniskach w niektórych przypadkach podwoił się. Wynika to z danych przeanalizowanych przez Financial Times.
Maksymalny czas oczekiwania na lotnisku we Frankfurcie w lipcu podwoił się z 60 minut w zeszłym roku do 120 minut w 2026 roku, podczas gdy szczytowy czas oczekiwania w Monachium również wydłużył się z 31 minut do 60 minut. Na trzecim badanym lotnisku, Amsterdamie, maksymalny czas oczekiwania wzrósł w tym roku z 80 do 120 minut, informuje Financial Times, powołując się na dane firmy analitycznej Qsensor, zajmującej się analizą podróży.
W kwietniu UE wprowadziła System Wjazdu/Wyjazdu (EES), który wymaga od podróżnych z Wielkiej Brytanii i państw spoza UE złożenia odcisków palców, zdjęcia twarzy i danych osobowych przy wjeździe. UE dąży do zwiększenia bezpieczeństwa na swoich granicach zewnętrznych, cyfrowego rejestrowania wjazdów i wyjazdów oraz szybszej identyfikacji i śledzenia osób przekraczających dozwolony okres pobytu oraz osób poszukiwanych. Wdrożenie systemu było utrudnione przez opóźnienia, usterki techniczne i problemy ze sprzętem.
Krytyka ze strony branży lotniczej
Branża lotnicza wielokrotnie ostrzegała, iż nowy system doprowadzi do znacznych opóźnień, a ryzyko wystąpienia zatorów na lotniskach zostało niedoszacowane. Prezes Ryanair, Michael O’Leary (65), jasno wyraził swoje stanowisko w lipcowej rozmowie z inwestorami, określając system jako wadliwy. „Tylko Europejczycy mogliby coś takiego wymyślić” – powiedział O’Leary w wywiadzie dla Financial Times, informując o ogromnych kolejkach na 15 europejskich lotniskach Ryanair.
Rzecznik lotniska we Frankfurcie powiedział Financial Times, iż nowe kontrole graniczne doprowadziły do opóźnień w odlotach i innych zakłóceń operacyjnych. Sean Doyle (54), prezes British Airways, powiedział dziennikarzom, iż system doprowadził do „sytuacji krytycznych” na niektórych lotniskach, ale iż ogólna działalność lotnicza linii lotniczych nie została „znacząco” zakłócona.
Dane analizowane przez Financial Times wskazują na wzrosty w godzinach szczytu. W Monachium dłuższy czas oczekiwania odnotowano wyłącznie w przypadku pasażerów wymagających manualnej kontroli biletów. Według Financial Times sugeruje to, iż system rejestracji EES jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do opóźnień, ponieważ pasy automatyczne są zarezerwowane dla obywateli UE, którzy nie mają obowiązku rejestracji.
70 sekund opóźnienia na pasażera
Aby skrócić czas oczekiwania, wiele europejskich lotnisk tymczasowo zawiesiło niektóre elementy kontroli EES, takie jak pobieranie odcisków palców w godzinach szczytu. Wyjątki te wygasają jednak we wrześniu. Osiem państw członkowskich UE i Szwajcaria zwróciły się do Komisji Europejskiej o przedłużenie środków przejściowych, informuje Financial Times. Komisja w tej chwili rozpatruje ten wniosek.



