Czarny ekran w warszawskich mieszkaniach. Jedna nocna zmiana wyłączy sześć kanałów na zawsze

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Ostatni ogólnopolski multipleks nadający w przestarzałym standardzie ma zostać przełączony na nowy w ciągu jednej nocy, bez podziału na regiony i bez okresu przejściowego. Operator zapowiada, iż wystarczy do tego kilka godzin. Dla części widzów w Warszawie i całym kraju skutek będzie nieodwracalny bez zakupu sprzętu.

Para ogląda film na starym telewizorze. | Fot. Pressmaster / Shutterstock

MUX-8 przechodzi na DVB-T2/HEVC, a stare odbiorniki nie zobaczą go w ogóle

Cyfryzacja polskiej telewizji naziemnej kończy się na ósmym multipleksie. Pozostałe ogólnopolskie multipleksy, czyli MUX-1, MUX-2, MUX-3, MUX-4 i MUX-6, nadają w standardzie DVB-T2 z kodowaniem HEVC od końca 2023 r. MUX-8 pozostał przy starszym DVB-T i rozdzielczości SD, choć formalnie droga do zmiany jest otwarta od dawna. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej zgodził się na zmianę decyzji rezerwacyjnej dla tego multipleksu jeszcze w 2024 r., a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wprowadziła odpowiednie zmiany w koncesjach nadawców. Operator infrastruktury deklaruje pełną gotowość techniczną.

Sposób przeprowadzenia operacji będzie inny niż przy poprzednich migracjach. Gdy w grudniu 2023 r. standard zmieniał MUX-3 z kanałami TVP, przełączenie rozbito na dwa etapy: 15 grudnia dla Polski zachodniej i 19 grudnia dla wschodniej. Tym razem etapów nie będzie. Jak powiedziała rzeczniczka prasowa Emitela Agnieszka Sobucka w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, przełączenie można wykonać od ręki, w godzinach nocnych w wyznaczonym terminie. Data wciąż nie została podana. Pierwotnie mówiono o początku 2026 r., potem termin się przesuwał, a 2 czerwca 2026 r. Telewizja Republika ruszyła na MUX-8 w jakości HD bez zmiany standardu całego multipleksu, co było raczej półkrokiem niż zapowiadaną migracją.

Skutek dla widza jest prosty i dlatego dotkliwy. Do odbioru sygnału w DVB-T2/HEVC potrzebny jest telewizor z odpowiednim tunerem albo zewnętrzny dekoder. Odbiorniki obsługujące wyłącznie stary DVB-T nie odbiorą tego multipleksu w żadnej konfiguracji, więc ponowne wyszukiwanie kanałów, restart urządzenia ani wymiana kabla niczego nie zmienią. Kanały po prostu znikną z listy i nie wrócą. Wszystkie telewizory sprzedawane w Polsce od 2020 roku obsługują DVB-T2, więc problem dotyczy głównie sprzętu starszego, a taki wciąż stoi w wielu mieszkaniach jako drugi odbiornik w kuchni czy sypialni.

Z MUX-8 zniknęły już dwa kanały, a reszta czeka na przełączenie

Ósmy multipleks przechodzi przez trudny okres także od strony programowej. 29 grudnia 2025 r. przestały być na nim nadawane Metro i Zoom TV, bo ich koncesje wygasły 28 grudnia, a nadawcy nie wystąpili o przedłużenie. Konkursy KRRiT na zwolnione miejsca nie przyniosły tłumu chętnych. W pierwszym postępowaniu na dwa miejsca wpłynął jeden wniosek, drugi konkurs ogłoszono 8 grudnia 2025 r. z terminem składania wniosków do 22 stycznia 2026 r. Powód niechęci nadawców jest kosztowy i techniczny zarazem: opłaty za emisję na tym multipleksie zbliżają się według nich do 1 mln zł miesięcznie, a zasięg jest ograniczony przez pasmo.

To właśnie pasmo jest sednem sprawy. MUX-8 nadaje w zakresie VHF, czyli 174-230 MHz, podczas gdy pozostałe multipleksy korzystają z UHF. Do jego odbioru potrzebna jest inna antena niż ta, która wystarcza do odbioru TVP, Polsatu czy TVN. Nadawcy od dawna postulują przeniesienie ósmego multipleksu do pasma przewidzianego dla MUX-5, a w kwietniu 2026 r. UKE rozpoczął konsultacje dotyczące konkursu na operatora tego nowego multipleksu, ujawniając harmonogram uruchamiania sieci i warunki dla zwycięzcy postępowania.

W warszawskich blokach o odbiorze decyduje antena zbiorcza,

Stolicę obsługują dwa duże obiekty nadawcze: RTCN Warszawa/Raszyn oraz RTCN Warszawa/PKiN. W domach jednorodzinnych na Wesołej, Wawrze czy Białołęce właściciel ma sprawę we własnych rękach, bo antena jest jego i może ją wymienić albo dostawić drugą, przystosowaną do pasma VHF. W zabudowie wielorodzinnej sytuacja wygląda inaczej. Mieszkaniec bloku na Bemowie czy Gocławiu korzysta z instalacji zbiorczej, a o jej stanie i wyposażeniu decyduje spółdzielnia albo wspólnota mieszkaniowa. o ile instalacja nie jest przystosowana do odbioru w paśmie VHF, kupno nowego telewizora niczego nie załatwi, bo sygnał do gniazdka po prostu nie dotrze.

To rozróżnienie warto zrobić zawczasu, ponieważ po przełączeniu do administracji trafi fala zgłoszeń jednocześnie. Sprawdzenie jest proste: o ile w mieszkaniu dziś odbierane są Nowa TV, WP, Republika czy wPolsce24, instalacja pasmo VHF obsługuje i po zmianie standardu problemem pozostanie wyłącznie sam odbiornik. o ile tych kanałów nie ma na liście, a inne działają, kłopot leży po stronie instalacji budynku i zgłoszenie należy skierować do zarządcy, a nie do sklepu z elektroniką.

Nocne przerwy realizowane są kilka godzin, a nie kilka dni

Osobną sprawą, którą łatwo pomylić z migracją, są rutynowe prace serwisowe na nadajnikach. Operator infrastruktury nadawczej przeprowadza je cyklicznie i publikuje harmonogram przerw, zwykle z wyprzedzeniem. Wyłączenia obejmują konkretne obiekty i konkretne multipleksy, realizowane są najczęściej od kilku do kilkunastu godzin i przypadają głównie na noc, między północą a szóstą rano, choć zdarzają się także przedziały dzienne. Komunikat o braku sygnału w takiej sytuacji nie oznacza awarii domowego sprzętu ani końca nadawania danego kanału.

Bez dekodera te kanały nie wrócą, choćby telewizor był przestrajany codziennie

Gdyby przełączenie MUX-8 nastąpiło dziś w nocy, jutro rano część mieszkańców stwierdziłaby, iż z listy zniknęły cztery pozycje, i zaczęłaby od ponownego wyszukiwania kanałów. To działanie nic nie da, o ile odbiornik nie obsługuje DVB-T2/HEVC. Sprawdzić to można od razu, bez czekania na zmianę: skoro MUX-3 z kanałami TVP nadaje w nowym standardzie od grudnia 2023 r., obecność TVP1 na liście oznacza, iż telewizor sobie z nim radzi. Brak TVP przy działających innych kanałach to sygnał odwrotny i zapowiedź kłopotu.

Rozwiązaniem dla starszego sprzętu jest zewnętrzny dekoder DVB-T2/HEVC, czyli wydatek rzędu kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu złotych, podłączany kablem HDMI albo, w naprawdę starych odbiornikach, przez złącze SCART. Jeden dekoder obsługuje jeden telewizor, więc gospodarstwo z odbiornikiem w salonie i drugim w kuchni potrzebuje dwóch. Przy zakupie liczy się jeden szczegół: samo oznaczenie DVB-T2 nie wystarcza, urządzenie musi obsługiwać kodek HEVC, czyli H.265.

Ostatnia rzecz dotyczy terminu. Data przełączenia nie została ogłoszona, a operator zapowiada operację nocną, więc ostrzeżenia z wyprzedzeniem kilku tygodni raczej nie będzie. Kto ma w domu odbiornik starszy niż z 2020 roku i ogląda kanały z ósmego multipleksu, ma dziś czas na spokojne przygotowanie się. Po przełączeniu zostanie mu wizyta w sklepie w towarzystwie wszystkich sąsiadów w identycznej sytuacji.

Idź do oryginalnego materiału