Coregasm, czyli orgazm podczas ćwiczeń

intymnapolska.pl 1 dzień temu

Orgazm w trakcie serii unoszeń nóg nie musi oznaczać, iż ćwicząca osoba fantazjowała o seksie albo świadomie stymulowała okolice intymne. Coregasm, fachowo nazywany orgazmem wywołanym wysiłkiem fizycznym – exercise-induced orgasm, EIO – może pojawić się podczas zwykłego treningu, często bez dotykania genitaliów i bez podniecenia o charakterze seksualnym. To udokumentowana reakcja organizmu, a nie fitnessowa legenda. W reprezentatywnym amerykańskim badaniu obejmującym 2095 osób około 9 proc. respondentów deklarowało, iż przynajmniej raz w życiu doświadczyło orgazmu podczas ćwiczeń. Zjawisko występowało zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Nazwa „coregasm” powstała z połączenia angielskich słów core, oznaczającego mięśnie centralnej części ciała, oraz orgasm. Jest chwytliwa, ale nie całkiem precyzyjna. Reakcję mogą wywoływać ćwiczenia brzucha, ale także podciąganie, wspinanie, jazda na rowerze, joga, bieganie czy podnoszenie ciężarów.

Czym jest coregasm i jak często się zdarza?

Coregasm to mimowolna lub częściowo kontrolowana reakcja orgazmiczna pojawiająca się podczas aktywności fizycznej. Nie musi jej poprzedzać fantazja seksualna, kontakt z drugą osobą ani bezpośrednia stymulacja łechtaczki, pochwy czy prącia.

Trzeba przy tym rozróżnić dwa doświadczenia:

  • EIA – exercise-induced arousal, czyli pobudzenie wywołane ćwiczeniami;
  • EIO – exercise-induced orgasm, czyli pełną reakcję orgazmiczną podczas wysiłku.

Pobudzenie może oznaczać ciepło, pulsowanie, mrowienie albo narastające napięcie w podbrzuszu. Orgazm wiąże się z wyraźnym szczytem odczucia, mimowolnymi skurczami mięśni dna miednicy i następującym po nich rozluźnieniem. Granica nie zawsze jest oczywista. Część osób opisuje coregasm jako mniej intensywny i bardziej „mięśniowy” niż orgazm podczas seksu, inne nie widzą istotnej różnicy.

Pierwsze szerzej komentowane badanie tego zjawiska objęło 530 kobiet, które wcześniej doświadczyły przyjemności lub orgazmu podczas ćwiczeń. Nie była to losowo dobrana grupa, dlatego wyników nie można traktować jako informacji o częstości coregasmu w całej populacji. Badanie pokazało jednak, iż reakcja pojawia się przy wielu rodzajach wysiłku, a nie wyłącznie podczas ćwiczeń brzucha. Średni wiek pierwszego EIO wynosił w tej grupie około 19 lat.

Lepszy obraz skali przyniosła analiza amerykańskiego National Survey of Sexual Health and Behavior. W badaniu uczestniczyło:

  • 1012 mężczyzn;
  • 1083 kobiety;
  • osoby w wieku od 14 lat wzwyż.

Około 9 proc. badanych miało za sobą co najmniej jeden orgazm wywołany ćwiczeniami. Średni wiek pierwszego takiego doświadczenia wynosił 22,8 roku u kobiet oraz 16,8 roku u mężczyzn. Osoby znające EIO częściej deklarowały również orgazmy podczas snu, ale doświadczenie coregasmu nie zwiększało prawdopodobieństwa orgazmu podczas ostatniego seksu z partnerem. Innymi słowy: coregasm nie jest wskaźnikiem „lepszej sprawności seksualnej”.

Nie ma równie dobrych danych dla Polski. Nie należy więc automatycznie przyjmować, iż dokładnie 9 proc. Polek i Polaków doświadcza tej reakcji. Amerykański wynik pokazuje jednak skalę zjawiska: nie jest ono powszechne, ale też nie należy do medycznych osobliwości występujących raz na milion przypadków.

Dlaczego trening może doprowadzić do orgazmu?

Dokładny mechanizm coregasmu pozostaje nieustalony. Proste wyjaśnienie, iż „silny brzuch naciska na łechtaczkę”, jest niewystarczające. Reakcję zgłaszają także mężczyźni, a część ćwiczeń wywołujących EIO nie powoduje bezpośredniego tarcia genitaliów.

Najbardziej prawdopodobne jest współdziałanie kilku procesów.

1. Intensywna praca mięśni brzucha i dna miednicy

Podczas unoszenia nóg, podciągania czy utrzymywania pozycji gimnastycznej organizm nie napina wyłącznie mięśnia prostego brzucha. Stabilizację zapewniają także głębsze struktury tułowia, przepona oraz mięśnie dna miednicy.

Dno miednicy uczestniczy w reakcji seksualnej i orgazmie u kobiet oraz mężczyzn. Jego mięśnie wykonują wtedy rytmiczne, mimowolne skurcze. Intensywny wysiłek może doprowadzić do podobnego wzorca narastania napięcia i gwałtownego rozluźnienia.

Nie oznacza to jednak, iż wystarczy wykonywać ćwiczenia Kegla. Dno miednicy musi umieć nie tylko się napinać, ale także rozluźniać. Ciągłe „zaciskanie” może zwiększać jego napięcie spoczynkowe, powodować ból, utrudniać oddawanie moczu lub pogarszać komfort współżycia.

2. Zmęczenie mięśniowe

Coregasm często pojawia się dopiero pod koniec serii, kiedy mięśnie są już mocno zmęczone. Z praktycznego punktu widzenia znaczenie ma nie tylko rodzaj ćwiczenia, ale również:

  • liczba powtórzeń;
  • długość utrzymywania pozycji;
  • tempo ruchu;
  • napięcie izometryczne;
  • poziom zmęczenia brzucha i bioder.

Typowy scenariusz to narastające pulsowanie podczas ostatnich powtórzeń unoszenia kolan w zwisie. Przerwanie serii zwykle zatrzymuje reakcję. Kontynuowanie ruchu może doprowadzić do orgazmu.

3. Pobudzenie układu nerwowego

Orgazm nie jest wyłącznie reakcją genitaliów. Uczestniczą w nim mózg, rdzeń kręgowy, autonomiczny układ nerwowy oraz nerwy zaopatrujące miednicę. Mocny, powtarzalny wysiłek może wytworzyć odpowiednią kombinację napięcia mięśniowego i pobudzenia nerwowego choćby bez świadomego bodźca seksualnego.

4. Pozycja bioder i ucisk mechaniczny

Podczas jazdy na rowerze, spinningu albo wspinania mogą występować dodatkowe bodźce: nacisk siodełka, tarcie odzieży, przywodzenie ud i ruch miednicy. W takim przypadku reakcja nie wynika wyłącznie z pracy mięśni core.

To ważne rozróżnienie. Drętwienie genitaliów podczas jazdy na rowerze nie jest oznaką zbliżającego się coregasmu. Najczęściej świadczy o nadmiernym ucisku tkanek lub nerwów. Trzeba wtedy zmienić ustawienie siodełka, pozycję albo spodenki, zamiast kontynuować trening.

Nie ma w tej chwili jednego testu, badania krwi ani parametru siłowego pozwalającego przewidzieć, kto doświadczy EIO. Nie ma również dowodu, iż osoba bez coregasmu ma słabe mięśnie dna miednicy, niewłaściwą technikę albo problem z seksualnością.

Ćwiczenia wywołujące coregasm i sposoby kontrolowania reakcji

Najczęściej opisywaną grupą są ćwiczenia wymagające intensywnego napięcia brzucha, zwłaszcza w połączeniu ze zgięciem bioder.

W badaniu kobiet z doświadczeniem EIO ćwiczenia brzucha były najczęściej zgłaszanym wyzwalaczem. Wśród pozostałych aktywności pojawiały się podnoszenie ciężarów, joga, jazda na rowerze, bieganie, marsz i wspinanie. Dane te opisują osoby, które już znały to zjawisko – nie oznaczają, iż połowa wszystkich ćwiczących osiąga orgazm podczas brzuszków.

Do typowych wyzwalaczy należą:

  • unoszenie kolan lub prostych nóg w zwisie;
  • przyciąganie kolan do klatki piersiowej na poręczach;
  • spięcia i rolowania tułowia;
  • pozycja łódki w jodze;
  • długie utrzymywanie deski;
  • podciąganie na drążku;
  • wspinanie po linie lub tyczce;
  • przysiady i martwe ciągi wykonywane z dużym napięciem tułowia;
  • hip thrust i inne ruchy wymagające mocnej stabilizacji miednicy;
  • spinning oraz intensywna jazda na rowerze.

International Society for Sexual Medicine wymienia ćwiczenia brzucha, wspinanie i podnoszenie ciężarów wśród aktywności najczęściej łączonych z orgazmem podczas treningu.

Gdy ktoś chce sprawdzić, czy może doświadczyć coregasmu

Najrozsądniej zacząć w prywatnych warunkach, a nie podczas zatłoczonej klasy fitness. Reakcji nie da się zagwarantować. Próba wymuszania jej przez dokładanie kolejnych serii może skończyć się przeciążeniem zginaczy biodra, odcinka lędźwiowego lub mięśni brzucha.

Bezpieczniejsza procedura wygląda tak:

  1. Wykonaj 5–10 minut rozgrzewki, aby podnieść temperaturę ciała.
  2. Wybierz jedno ćwiczenie, na przykład unoszenie kolan w zwisie albo kontrolowane unoszenie nóg w leżeniu.
  3. Utrzymuj spokojny oddech. Nie zaciskaj dna miednicy przez całą serię.
  4. Przerwij, gdy technika zaczyna się rozpadać: lędźwie odrywają się od podłoża, ciało zaczyna się bujać albo pojawia się ból pachwiny.
  5. Nie wykonuj codziennie maksymalnych serii wyłącznie w poszukiwaniu coregasmu.

Priorytetem pozostaje bezpieczny trening, nie uzyskanie konkretnej reakcji. Brak coregasmu jest normalny i nie wymaga „naprawiania”.

Gdy reakcja przeszkadza podczas treningu

Nie każdy odbiera coregasm jako przyjemny bonus. W grupowej sali, na ściance wspinaczkowej albo podczas treningu z trenerem personalnym może wywołać stres i zawstydzenie. Najskuteczniejsze jest wówczas przerwanie wzorca, który uruchamia reakcję.

Pomagają przede wszystkim:

  • zakończenie serii przed silnym zmęczeniem mięśni;
  • skrócenie czasu napięcia izometrycznego;
  • zmiana unoszeń prostych nóg na łatwiejszą wersję z ugiętymi kolanami;
  • ograniczenie ćwiczeń w zwisie;
  • robienie dłuższych przerw;
  • rozluźnienie brzucha i dna miednicy między powtórzeniami;
  • zastąpienie konkretnego ćwiczenia ruchem o innym ustawieniu bioder.

Jeżeli reakcję wywołują unoszenia nóg, nie trzeba rezygnować z całego treningu brzucha. Można przejść na bird dog, dead bug, Pallof press albo spacer farmera. Te ćwiczenia przez cały czas rozwijają stabilizację, ale zwykle nie tworzą tak długiego, narastającego napięcia w zginaczach bioder i dolnej części brzucha.

Kiedy potrzebna jest konsultacja?

Sam bezbolesny coregasm nie jest chorobą. Konsultacja z lekarzem lub fizjoterapeutą uroginekologicznym albo urologicznym jest uzasadniona, gdy towarzyszą mu:

  • ból miednicy, krocza, jąder lub podbrzusza;
  • krwawienie niezwiązane z miesiączką;
  • drętwienie genitaliów;
  • pieczenie podczas oddawania moczu;
  • nietrzymanie moczu lub stolca;
  • uczucie ciężkości i obniżania narządów;
  • bolesne współżycie;
  • pobudzenie genitalne utrzymujące się długo po zakończeniu treningu;
  • orgazmy pojawiające się wielokrotnie, poza kontrolą i bez wyraźnego bodźca.

W Polsce adekwatnym pierwszym kontaktem będzie ginekolog, urolog, seksuolog będący lekarzem albo fizjoterapeuta specjalizujący się w terapii dna miednicy. Przy bólu i nadmiernym napięciu przypadkowe ćwiczenia Kegla z internetu mogą pogorszyć problem. Najpierw potrzebna jest ocena, czy mięśnie są osłabione, przeciążone, nadaktywne czy źle koordynowane.

Więcej na ten temat: https://intymio.pl

FAQ: najczęstsze pytania o coregasm

Czy coregasm jest normalny?
Tak. Bezbolesny orgazm pojawiający się podczas wysiłku jest udokumentowaną reakcją fizjologiczną i sam w sobie nie świadczy o chorobie.

Czy coregasm występuje tylko u kobiet?
Nie. Doświadczają go również mężczyźni. Reprezentatywne badanie populacyjne obejmowało obie płcie i wykazało, iż około 9 proc. respondentów przynajmniej raz przeżyło orgazm podczas ćwiczeń.

Czy trzeba myśleć o seksie, żeby go osiągnąć?
Nie. Coregasm może wystąpić bez fantazji seksualnych i bez bezpośredniej stymulacji genitaliów.

Które ćwiczenie najczęściej go wywołuje?
Najczęściej zgłaszane są intensywne ćwiczenia brzucha, szczególnie unoszenie nóg lub kolan w zwisie. Nie istnieje jednak ćwiczenie działające u każdego.

Czy silniejsze mięśnie brzucha zwiększają szansę na coregasm?
Nie ma na to prostego dowodu. Znaczenie mogą mieć napięcie mięśni, zmęczenie, technika, budowa anatomiczna i indywidualna reakcja układu nerwowego.

Czy można nauczyć się coregasmu?
Można testować ćwiczenia najczęściej związane z EIO, ale efektu nie da się zagwarantować. Forsowanie kolejnych powtórzeń zwiększa przede wszystkim ryzyko przeciążenia.

Czy coregasm poprawia życie seksualne?
Niekoniecznie. Badanie populacyjne nie wykazało, aby wcześniejsze doświadczenie EIO wiązało się z większą szansą orgazmu podczas ostatniego seksu z partnerem.

Czy trzeba zgłosić się do lekarza?
Nie, jeżeli reakcja jest bezbolesna, krótkotrwała i nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu. Konsultacji wymagają ból, krwawienie, drętwienie, problemy z oddawaniem moczu lub pobudzenie utrzymujące się mimo zakończenia ćwiczeń.

Co zrobić, gdy coregasm pojawia się na zajęciach grupowych?
Przerwij serię, zmień pozycję i pozwól mięśniom się rozluźnić. Przy kolejnych treningach kończ dane ćwiczenie wcześniej albo zastąp je wariantem wywołującym mniejsze napięcie dolnej części brzucha.

Najważniejsza decyzja jest prosta: bezbolesnego coregasmu nie trzeba leczyć ani prowokować. Gdy jest neutralny lub przyjemny, można potraktować go jako indywidualną reakcję organizmu. Gdy przeszkadza, pierwszym krokiem powinna być zmiana ćwiczenia i objętości treningu. jeżeli pojawia się ból, drętwienie lub problem z kontrolą reakcji, zamiast dokładać ćwiczenia dna miednicy trzeba zacząć od profesjonalnej oceny jego napięcia i funkcji.

Artykuł sponsorowany

Idź do oryginalnego materiału