Co warto zobaczyć w Beskidzie Niskim?

polskapogodzinach.pl 1 tydzień temu

Beskid Niski to jedne z naszych ulubionych gór w Polsce. Nie ma tu wprawdzie wysokich skalistych szczytów Tatr, bieszczadzkich połonin czy pięknych karkonoskich wodospadów, ale to pasmo wyróżnia się niepowtarzalnym klimatem, który pokochaliśmy od czasu naszej pierwszej wizyty w 2016 roku.

Beskid Niski to pasmo górskie sąsiadujące od zachodu z Beskidem Sądeckim, a od wschodu z Bieszczadami. Od północy z kolei graniczy z pasmem malowniczych pogórzy. Region ten leży na terenie województw małopolskiego i podkarpackiego, a jego południowy kraniec w Słowacji.

Gdzieś między Przełęczą Beskid a Izbami.

Beskid Niski – co to za kraina?

Trudno dziś zrozumieć Beskid Niski bez wiedzy o jego historii. Przed II wojną światową tereny te zamieszkiwała ludność łemkowska. Był to region przeludniony i ubogi, co sprawiało, iż dawniej uważano go za mało atrakcyjny turystycznie.

Po wojnie, zgodnie z ustaleniami Wielkiej Trójki, w Europie – w tym również w Polsce – doszło do wielkich przetasowań etnicznych. W wyniku przesiedleń do Związku Radzieckiego oraz późniejszej Akcji „Wisła” Łemkowie zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów, a ziemie te, podobnie jak Bieszczady, uległy wyludnieniu.

Krzyż przydrożny.

Na miejscu dawnych wsi powstawały wielkoobszarowe Państwowe Gospodarstwa Rolne (PGR), zajmujące się wypasem bydła i owiec. O niezagospodarowaną resztę terenów upomniała się dzika przyroda. Symbolem tego procesu jest wieś Nieznajowa czy obszar Magurskiego Parku Narodowego, którego dzisiejsze serce – Ciechania i Żydowskie – stanowiły niegdyś tętniące życiem osady.

Na szlaku wciąż spotkać można pasące się owce. Oczywiście nie tyle, co dawniej.
Są też i krowy.

Dwa kolejne istotne czynniki kształtujące ten region to rozwój przemysłu naftowego w XIX i I połowie XX wieku oraz krwawe walki podczas I wojny światowej. Więcej o nich przeczytacie w dalszej części naszego przewodnika po najciekawszych miejscach Beskidu Niskiego.

Symboliczne drzwi w Nieznajowej.

Beskid Niski to także niezwykła przyroda – wielu twierdzi, iż zaznać tu można więcej spokoju niż w Bieszczadach. Niewielu kojarzy te rejony, nie ukuto jeszcze żadnych powiedzonek o „rzucaniu wszystkiego i wyjeżdżaniu w Beskid Niski” i… może niech tak zostanie :).

Atrakcje Beskidu Niskiego

Drewniane cerkwie i kościoły Beskidu Niskiego

Jedną z największych materialnych atrakcji Beskidu Niskiego stanowią piękne drewniane cerkwie, wzniesione przez ludność łemkowską. Z kolei zabytkowe kościoły katolickie pojawiają się na pograniczu Beskidu z Pogórzem i dalej na północ, czyli na terenach historycznie zamieszkałych przez ludność polską. Doskonały przykład stanowi kościół w Sękowej.

Cerkiew w Owczarach.
Wnętrze cerkwi w Owczarach.

Niestety możliwość zwiedzania wnętrz tych pięknych świątyń często jest ograniczona, bo zależy od dostępności przewodników opłacanych ze środków województwa. Najcenniejsze obiekty udostępniane są okresowo w okresie letnim. Najłatwiejszy dostęp oferują świątynie wpisane na listę UNESCO – te, po wcześniejszym umówieniu telefonicznym, udawało nam się zwiedzić choćby w okresie zimowym.

Cerkiew w Kwiatoniu.

W małopolskiej części Beskidu Niskiego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wpisane są trzy cerkwie (Brunary Wyżne, Kwiatoń, Owczary) oraz kościół w Sękowej. Oczywiście kościołów i cerkwi z listy UNESCO w Małopolsce i na Podkarpaciu jest więcej, ale leżą one już na terenach Pogórza. Jednak warto pamiętać, żeby nie ograniczać się tylko do obiektów z Listy – wiele cudnych świątyni nie zakwalifikowało się do tego wyróżnienia, jednak w żaden sposób nie umniejsza to ich wartości – a subiektywne odczucia dla wielu mogą znaczyć więcej niż opinia konserwatorów.

Kościół w Sękowej.

Więcej o drewnianych perełkach Beskidu Niskiego, w tym z Listy UNESCO, napisaliśmy w osobnym wpisie o Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce.

Cerkiew w Binczarowej.

Magurski Park Narodowy

Magurski Park Narodowy to jeden z młodszych polskich parków narodowych. Został utworzony w 1994 roku w celu ochrony przyrody karpackiej, głównie drzewostanów buczynowych porastających wyższe partie gór. Ze względu na kwestie własnościowe ustanowienie jego granic nie było łatwe, czego efekty widać na mapie – granice są bardzo poszarpane i nieregularne, występuje też liczne enklawy.

Należy się jednak cieszyć, iż park w ogóle powstał, ponieważ – jak wspomnieliśmy we wstępie – przed wojną tereny te były gęsto zaludnione. O tym fakcie przypominają zresztą symboliczne ,,drzwi”, które znajdziecie np. w Nieznajowej czy skryte w lesie pozostałości po wsi Świerzowa Ruska.

Dawna wieś Świerzowa Ruska.
Dawa wieś Ciechania.

Najwięcej szlaków przebiega w północnej części parku, gdzie znajduje się między innymi Wodospad Magurski (największy w Beskidzie Niskim) oraz Diabli Kamień, czyli ogromne skały leżące przy ścieżce przyrodniczej „Folusz”.

Z kolei południowa część parku narodowego jest dużo mniej dostępna, znajdują się tam również obszary ochrony ścisłej. To właśnie te tereny skradły najbardziej nasze serca i to je uznajemy za ,,kwintesencję” beskidzkiej łagodności. Przygodę z Magurskim Parkiem Narodowym najlepiej rozpocząć w Ośrodku Edukacyjno-Muzealnym w Krempnej. Po więcej inspiracji do wycieczek po parku zapraszamy do wpisu na blogu poświęconego okolicom Magurskiego Parku Narodowego.

Ośrodek Edukacyjno-Muzealny w Krempnej.

Cmentarze I wojny światowej

W czasie I wojny światowej przez Beskid Niski przebiegała linia frontu, która ustabilizowała się na przełomie 1914 i 1915 roku na wysokości Gorlic. Tu w maju 1915 roku doszło do potężnej ofensywy państw centralnych, decydującej o losach wojny w tej części Europy. W intensywnych i krwawych walkach zginęły tysiące żołnierzy obu stron. Ofiary Bitwy pod Gorlicami i poprzedzających ją walk pochowano na licznych cmentarzach wojennych, z których wiele stanowi wyraz najwyższego kunsztu architektonicznego.

Cmentarz Wojenny nr 49 – Blechnarka.

Rozsiane wśród pól, lasów i wzgórz, stanowią dziś nie tylko pamiątkę tragicznych wydarzeń I wojny światowej, ale również jedną z najbardziej poruszających atrakcji Beskidu Niskiego. Spośród około 200 nekropolii w tym rejonie, polecamy Waszej uwadze trzy wyjątkowe obiekty:

Cmentarz wojenny nr 51 – Rotunda. Znajduje się na szczycie góry Rotunda (771 m n.p.m.) niedaleko Regietowa. Ten niewielki cmentarz, otoczony kamiennym murkiem, wyróżnia pięć wysokich, drewnianych wież zwieńczonych krzyżami w stylu łemkowskim. Do nekropolii prowadzi czerwony szlak (Główny Szlak Beskidzki) na odcinku z Regietowa do Zdyni – dojdziecie tu pieszo.

Cmentarz wojenny nr 51 – Rotunda.

Cmentarz wojenny nr 60 – Magura. To miejsce upamiętnienia poległych żołnierzy znajduje się na Przełęczy Małastowskiej. Charakterystyczny element tego cmentarza stanowi piękna drewniana kaplica z kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Co ciekawe, projektantem tego obiektu (podobnie jak Rotundy) był Dušan Jurkovič – słynny słowacki architekt, który w samym tylko Beskidzie Niskim zaprojektował aż 35 cmentarzy wojennych. Choć przez cmentarz przebiega szlak niebieski, najłatwiej podjechać pod sam obiekt samochodem lub rowerem.

Cmentarz wojenny nr 60 – Magura.

Cmentarz wojenny nr 91 – Gorlice. Tę nekropolię wybudowano na wzniesieniu dominującym nad okolicą – Wzgórzu Korczak. Panuje tu zupełnie inny nastrój niż na wyżej wspomnianych cmentarzach: architektura jest bardziej monumentalna, oparta na tradycyjnym wzornictwie, z dominacją kamienia, betonu i stali. Z założenia miał to być obiekt reprezentacyjny, służący oficjalnym uroczystościom rocznicowym. Jest znacznie większy niż cmentarze położone na południe od Gorlic – spoczywa tu aż 913 żołnierzy armii austro-węgierskiej, niemieckiej i rosyjskiej, czyli choćby kilkunastokrotnie więcej niż na Magurze czy Rotundzie.

Cmentarz wojenny nr 91 – Gorlice.

Opisaliśmy pokrótce tylko trzy cmentarze, ale znacznie więcej z nich wciąż czeka na odkrycie. Wiele można odnaleźć w dolinach Beskidu Niskiego, często w bezpośrednim sąsiedztwie wiejskich cmentarzy. Dotarcie do innych, ukrytych w mniej dostępnych miejscach – głęboko w lasach czy na wysokich wzgórzach – może wymagać dłuższej pieszej wędrówki lub wycieczki rowerowej. Polecamy po prostu wypatrywać charakterystycznych znaków odchodzących od głównych dróg i zatrzymać się na chwilę zadumy nad poległymi żołnierzami z najróżniejszych zakątków kontynentu. Na jednym z odwiedzonych przez nas cmentarzy odczytaliśmy niemiecki napis: ,,za życia wrogowie, po śmierci sąsiedzi”, który skłonił nas do refleksji…

Cmentarz Wojenny nr 67 – Ropica Górna.

Wysowa-Zdrój

Wysowa-Zdrój to niewielkie i spokojne uzdrowisko słynące z wód mineralnych, a także świetna baza wypadowa do odkrywania południowo-zachodniej części Beskidu Niskiego.

Będąc w Wysowej-Zdroju, polecamy spacer po Parku Zdrojowym połączony z popijaniem leczniczych wód. Warto też zobaczyć zabytkowy drewniany kościół oraz cerkiew, a także udać się na dłuższy spacer na Górę Jawor – uważaną przez prawosławnych i grekokatolików za świętą.

Stary Dom Zdrojowy.

Z kolei we wrześniu gorąco warto wybrać się do Wysowej-Zdroju na Święto Rydza. To odbywający się co roku festiwal kulinarno-kulturalny, na którym poza wspomnianymi grzybami skosztujecie mnóstwa lokalnych produktów. Wracając do rydzów – musimy się przyznać, iż uwielbiamy te smażone na maśle, ale nie pogardzimy też marynowanymi oraz żurem na kiszonych rydzach. Rydzowych pyszności skosztujecie np. w restauracji Starego Domu Zdrojowego.

Gorlice

Gorlice leżą na północnej granicy Beskidu Niskiego i są doskonałym punktem wypadowym do odkrywania tej niezwykłej krainy. Jednak aby ciekawie spędzić czas, wcale nie trzeba opuszczać miasta. Gorlice słyną jako dawne centrum wydobycia i przetwórstwa ropy naftowej oraz miejsce słynnej bitwy pod Gorlicami z 1915 roku, która okazała się punktem zwrotnym na froncie wschodnim I wojny światowej.

Mural z Łukasiewiczem.

W mieście warto poszukać pamiątek z czasów, gdy Gorlice i Beskid Niski opanowała gorączka „czarnego złota”. Polecamy odwiedzić Skansen Przemysłu Naftowego „Magdalena”, otwarty głównie w okresie wiosenno-letnim. Spróbujcie także odnaleźć kapliczkę przy ul. Węgierskiej z kopią rzeźby Jezusa Frasobliwego z 1593 roku – upamiętnia ona zapalenie pierwszej na świecie ulicznej lampy naftowej, co miało miejsce właśnie tutaj w 1854 roku. Z kolei na gorlickim rynku znajduje się Ławeczka Łukasiewicza wraz z kopią jego lampy naftowej wmurowaną w ścianę ratusza. Można przysiąść się do genialnego odkrywcy i… dać się oświecić :).

Miejsce upamiętnia pierwszą na świecie lampę uliczną na naftę.

O samej bitwie pod Gorlicami, a także o historii wydobycia ropy i lokalnych losach, dowiecie się więcej w Muzeum Regionalnym PTTK w Gorlicach. Wśród zbiorów znajduje się między innymi oryginalna rzeźba Chrystusa Frasobliwego (ta, której kopia zdobi wspomnianą wcześniej kapliczkę) oraz fragment oryginalnej, metalowej instalacji, w której Ignacy Łukasiewicz wydestylował pierwszą na świecie naftę. Nas zaciekawiła także spora makieta frontu I wojny światowej, z której próbowaliśmy wyczytać ruchy poszczególnych wojsk.

Prawdziwą gratką dla miłośników historii i widowisk są coroczne rekonstrukcje bitwy gorlickiej, odbywające się w maju. Do Sękowej pod Gorlicami przyjeżdżają setki pasjonatów z całej Europy Środkowej, aby jak najwierniej przedstawić realia wielkiej wojny i oddać hołd uczestnikom tamtych wydarzeń.

Pałac Długoszów

Niezwykłe wrażenie zrobił na nas Pałac Długoszów, wybudowany na początku XX wieku przez potentata naftowego Władysława Długosza. Ten historyczny obiekt leży w urokliwym zakątku, wśród zieleni, a z pałacowego tarasu roztacza się malowniczy widok na Beskid Niski oraz płynącą poniżej Sękówkę. Choć jeszcze w czasie naszych pierwszych wycieczek w te strony pozostawał niedostępny dla postronnych, od kilku lat otworzył swoje podwoje na turystów.

Pałąc w zimowej szacie. W tle widać Beskid Niski.

Mieliśmy przyjemność nocować w jego zabytkowych wnętrzach, gdyż w tej chwili mieści się tam Hotel U Schabińskiej – Pałac w Gorlicach, i właśnie stamtąd wyruszać na odkrywanie uroków tej części Polski. Nocleg w pałacowych wnętrzach pozwala codziennie podziwiać pałacowe wnętrza (ta klatka schodowa robi wrażenie…!) i udać się na poranny spacer po otaczającym pałac kompleksie zieleni. Rezydencję można także zwiedzać i to przez cały rok.

Wnętrze pałacu.

A jeżeli interesuje Was miłosna historia, która stoi za tym miejscem, polecamy krótkie wideo na YT,

lub FB, zdradzającą szczegóły tej pięknej historii.

Kasztel w Szymbarku

Bryły szymbarskiego kasztelu nie da się pomylić z innymi budowlami obronnymi w kraju – jest on unikatowym i doskonałym przykładem renesansowego dworu obronnego w Polsce. Elementami, które od razu rzucają się w oczy, są renesansowe detale architektoniczne, takie jak attyka arkadowa wieńcząca szczyt budowli oraz sgraffito.

Kasztel w Szymbarku.

Losy tego obiektu na przestrzeni wieków były zmienne. Początkowo stanowił siedzibę rodu Gładyszów, ale już od XIX wieku popadał w ruinę. Zamiast funkcji mieszkalnych, budynek pełnił rolę gospodarczą, służąc za gorzelnię i magazyn. Dopiero w XXI wieku udało się obiekt wyremontować i utworzyć w nim oddział Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów.

W pobliżu kasztelu znajduje się niewielki Skansen Wsi Pogórzańskiej prezentujący budownictwo ludności żyjącej wokół Gorlic. Patronem muzeum jest prof. Romana Reinfuss, znany etnograf Pogórza i Beskidu Niskiego. To inspirująca postać – przemierzał te tereny pieszo i na rowerze, dokumentując m.in. kulturę Łemków.

Jeden z budynków na terenie skansenu.

Stadnina Koni Huculskich „Gładyszów” w Regietowie

W okresie wiosenno-letnim na zielonych i ukwieconych łąkach Beskidu Niskiego wypasają się piękne konie – hucuły. Koń huculski pochodzi z Huculszczyzny, krainy w Karpatach położonej w zachodniej Ukrainie. Konie te charakteryzują się świetnym przystosowaniem do trudnych warunków górskich. Hucuły są wszechstronnie uzdolnione – kiedyś zdawaly egzamin jako zwierzęta juczne, a dziś świetnie nadają się do jazdy konnej, zaprzęgów, a dzięki swojemu przyjjacielskiemu charakterowi – także do hipoterapii.

Hucuły na ukwieconej łące.

Hucuły jako rasa zostały wyodrębnione dopiero w okresie międzywojennym przez kawalerzystę Wojska Polskiego, Michała Holländera, który zapobiegł ich wymieszaniu się z innymi rasami koni.

W Regietowie działa duża państwowa stadnina. Oprócz niej, w okolicy funkcjonują także mniejsze stadniny, organizujące jazdy konne (sieć szlaków do turystyki konnej), rajdy czy przejażdżki bryczką.

Takie widoki czekają w czerwcu.

W Gładyszowie udało nam się choćby skorzystać z zimowej oferty ośrodka i wybrać na rodzinny kulig po ośnieżonych beskidzkich polach. Opis tego doświadczenia znajdziecie w dalszej części tekstu lub w przewodniku po zimowych atrakcjach Beskidu Niskiego.

Zagroda Maziarska w Łosiu

Zagroda Maziarska w Łosiu to skansen etnograficzny z oryginalną drewnianą zabudową, poświęcony maziarstwu, którym trudnili się mieszkańcy wsi. Łosianie początkowo zajmowali się produkcją mazi wytwarzanej przez destylację drewna sosnowego, służącej do smarowania osi drewnianych wozów oraz domowych sprzętów.

Wóz używany przez maziarzy.

Wraz z rozwojem przemysłu naftowego w Beskidzie Niskim w XIX wieku w ofercie maziarzy z Łosia pojawiły się produkty ropopochodne. Smary i oleje ładowano na wozy, po czym wyruszano w dalekie podróże w różne zakątki Europy. Szlaki handlowe sięgały aż po Rygę na północy, Odessę na wschodzie i Siedmiogród na południu. Historia maziarstwa na dużą skalę zakończyła się wraz z Akcją „Wisła”. Ostatni maziarz wyruszył w trasę w latach 70. XX wieku, co wynikało ze zmian ekonomicznych i postępującej mechanizacji wsi.

Chata maziarska w Łosiu.

Wieża widokowa na Łysuli

Wieża widokowa na szczycie Łysuli (551 m n.p.m.) to jedna z najnowszych atrakcji Beskidu Niskiego. Została otwarta w 2024 roku i błyskawicznie zyskała popularność – nie tylko dzięki pięknym widokom z platformy widokowej, ale przede wszystkim za sprawą 56-metrowej zjeżdżalni, która prowadzi z samego szczytu konstrukcji!

Wieża widokowa i zjeżdżalnia w jednym.

Naszym dzieciom ta atrakcja wyjątkowo przypadła do gustu – trudno było je odciągnąć od kolejnych „ostatnich zjazdów”. Wielokrotne pokonywanie schodów na szczyt wieży ma też jeden dodatkowy atut: mieliśmy spokój przez resztę dnia.

Z parkingu do wieży idzie się 20 minut. Po drodze znajdziecie liczne punkty gastronomiczne.

Zapraszamy też do krótkiego wideo na YT,

lub FB.

Wieża na Łysuli widziana z drona.

Poza wspomnianą wieżą na Łysuli, w regionie Beskidu Niskiego popularne są również:

  • Wieża widokowa na Ferdlu (ponoć oferująca jeszcze lepsze widoki)
  • Wieża widokowa na Jaworzu (bliżej Nowego Sącza)
  • Wieża widokowa w Desznicy (położona między Nowym Żmigrodem a Krempną).

Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej

W podkarpackiej części Beskidu Niskiego, tuż przy granicy ze Słowacją, mieści się Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej. Placówka ta powstała dzięki pasji miejscowego Łemka, który powrócił w rodzinne strony po wcześniejszym przesiedleniu. Sercem skansenu jest doskonale zachowana chyża (tradycyjna zagroda łemkowska) z 1860 roku.

W dawnej koniuszni zgromadzono eksponaty związane z bitwą o Przełęcz Dukielską stoczoną w 1944 roku – jedno z najkrwawszych starć II wojny światowej na ziemiach polskich. Ofertę muzeum uzupełniają mniejsze obiekty architektury drewnianej, w tym kuźnia, karczma oraz kapliczka.

Górskie szlaki Beskidu Niskiego

Nazwa tego pasma górskiego nie sugeruje jakoby czekały tu na miłośników górskich wycieczek specjalnie wyzwania. Nic bardziej mylnego, gdyż właśnie w Beskidzie Niskim znajduje się jedno z trudniejszych podejść poza Tatrami czyli słynna „ściana płaczu” na Lackową, niewysoki, bo liczący zaledwie 997 m n.p.m. szczyt wchodzący w skład Korony Gór Polski.

„Ściana płaczu” przed Lackową.

Lata temu, kiedy Beskid Niski był jeszcze mniej popularny niż dziś, a my mieliśmy więcej wolnego czasu, przeszliśmy go ,,na wskroś” – od Wysowej-Zdroju do Gorlic. Dużo wędrowaliśmy wtedy dolinami i wsiami, by odkryć jak najwięcej śladów połemkowskiego świata. Wspominamy ten wypad niezwykle dobrze – mimo iż szlaki wiodą głównie przez gęste lasy, a spektakularne widoki zdarzają się rzadziej, po drodze nie sposób się nudzić. Poniżej krótki filmik, a na blogu nasza relacja z pieszej wędrówki przez Beskid Niski.

Ależ to był piękny poranek.

Przez Beskid Niski przebiega też słynny Główny Szlak Beskidzki liczący 496 km długości. Przechodzi on między innymi przez klimatyczne Schronisko PTTK w Bartnem, do którego, można zawitać nie pokonując choćby kilometra górskiej trasy – da się podjechać pod nie samochodem lub rowerem. Z kolei Schronisko PTTK na Magurze Małastowskiej jest w tej chwili zamknięte, ale odnowione ma zostać otwarte w 2028 roku – na pewno się tam pojawimy!

Na szlaku z pspem przylepą z Ropek.

Rowerem przez Beskid Niski

A jak Beskid Niski nadaje się na rowery? Objechaliśmy spory kawałek tej krainy – od Krynicy-Zdroju po Krempnę – i możemy śmiało powiedzieć, iż to doskonały kierunek dla miłośników dwóch kółek. Odnajdą się tu zarówno osoby preferujące spokojną turystykę krajoznawczą, jak i rowerzyści o bardziej sportowym zacięciu.

Gdzieś w trasie.

Z jednej strony znajdziecie tu sporo dobrej jakości dróg asfaltowych o niewielkim natężeniu ruchu, z drugiej – nie brakuje tras leśnych i szutrowych prowadzących przez odludne tereny. Można przemieszczać się dolinami po asfalcie lub przebijać przez pasma górskie, fundując sobie solidne podjazdowe wyzwania.

Chwila ochłody podczas letniej wyprawy rowerowej przez Beskid Niski.

Niektóre trasy to prawdziwa przygoda, jak choćby przejazd przez Nieznajową, gdzie czekają chaszcze i liczne brody rzeczne do pokonania. Nie będziemy się tu jednak zbytnio rozpisywać – zapraszamy do naszego tekstu o trasach rowerowych Beskidu Niskiego na blogu, gdzie czekają mapy poglądowe i praktyczne wskazówki.

Zimowe atrakcje Beskidu Niskiego

W ostatnim czasie odkryliśmy Beskid Niski również w jego zimowym wydaniu. Ostatnia zima była niezwykle śnieżna i długa, dzięki czemu mogliśmy w pełni zasmakować tamtejszych sportów i zimowych rozrywek. Zaledwie kilka kilometrów na południe od Gorlic znajdują się trzy stoki narciarskie o różnym stopniu trudności: od Magura Ski Park, oferującego najdłuższą trasę zjazdową, przez średniej wielkości stok w Małastowie, aż po mniejsze wyciągi w Sękowej, idealne do nauki jazdy.

Kasia na nartach w Magura Sky Park.

Poza narciarstwem zjazdowym Beskid Niski oferuje aż 80 kilometrów tras do narciarstwa biegowego w okolicy Krzywej, dostępnych w ramach projektu „Śnieżne trasy przez lasy”. Czekają tu również klimatyczne kuligi w Gładyszowie oraz duże, nowoczesne lodowisko w Gorlicach. Nie wspominając już o tym, iż zarówno młodsi, jak i starsi będą się świetnie bawić na sankach – bo co jak co, ale górek tutaj nie brakuje!

Jak widać, jest tu co robić zimą! Po więcej pomysłów i inspiracji zapraszamy do naszego wpisu poświęconego zimowym atrakcjom Beskidu Niskiego.

Smaki Beskidu Niskiego

Kuchnia łemkowska opierała się na prostych składnikach, które można było pozyskać we własnym gospodarstwie, na polu oraz w lesie. Dominowały w niej dania jarskie, a mięso jadało się jedynie od święta. Beskid Niski był regionem biednym, dlatego panowała zasada, iż nic nie może się zmarnować.

Łemkowskie dania w współczesnej wersji: proziaki z serem, warianka i homiłka.

Najpopularniejsze przysmaki:

  • fuczki – wyjątkowe placki z kiszonej kapusty i ciasta naleśnikowego
  • proziaki (adzymki) – pszenne placki
  • hałuszki – delikatne kluski przygotowywane z tartych, surowych ziemniaków
  • kisełycia – gęsty, a zarazem delikatny żur z mąki owsianej, podawany z ziemniakami, cebulą i skwarkami
  • warianka – zupa z soku z kapsuty podawana z pierogami z mięsem
  • juha – tradycyjny kompot z suszonych owoców
  • homiłka – pyszna kulka z twarogu z dodatkiem mięty, tradycyjnie suszona lub pieczona, podawana szczególnie w święto Matki Boskiej Zielnej
  • rydze – najlepiej smakują podsmażane na maśle.

Mapa ciekawych miejsc i atrakcji Beskidu Niskiego

Idź do oryginalnego materiału