— Co to za „wiejska” sukienka? — Siostra upokorzyła mnie przy wszystkich. Mój „prezent” w odpowiedzi zmusił ją do ucieczki…

twojacena.pl 1 godzina temu

Wyobraźcie sobie tę scenę. Moja Jagoda prawdziwa modnisiowa, zawsze chuda jak trzcina, pełna stylu i pomysłów. A ja ja zwykły facet. Trochę przybrałem na wadze, trochę zmarszczyło się brwi. No cóż, tak już płynie życie, co tu poradzić.

Każde nasze spotkanie zamieniało się dla mnie w małą torturę. Robiła to pewnie nie ze zła, a z najlepszych intencji. podchodziła więc do mnie, przygląda się swoim rentgenowskim wzrokiem i zaczyna:

Marek, a to sukienka ci nie pasuje? Trochę jak od babci.

Marek, ten fryzjer cię nie słucha, dodaje ci pięć lat.

Ojej, makijaż! Ten odcień nie nosi się od dziesięciu lat!

A wszystko to z taką słodką, współczującą uśmiechniętą miną. Czyżby życzyła mi dobrze? A po każdym takim komplementie mój nastrój spadał na dno, nie chciało się patrzeć w lustro tydzień.

Smutne? O tak, smutne! Nie jestem modelką z okładki, a tu jeszcze własna siostra wciąż trafia w bolesny punkt.

Na początku znosiłem, żartowałem, zmieniałem temat. Ostatnią kroplą był jubileusz mamy.

Przygotowywałem się do tego jubileuszu z rozmachem! Kupiłem nową, elegancką suknię, zrobiliśmy fryzurę, makijaż. Czułem się królem, szczerze!

Zebraliśmy się wszyscy w warszawskiej restauracji Pod Złotą Łąką. Goście, krewni, wszyscy elegancko ubrani, wesoło. I wtedy podeszła do mnie moja Jagoda. Przejrzała mnie od stóp do głów i tak głośno, żeby wszyscy usłyszeli, wykrzyknęła:

Marek, co to za sukienka? To już śmieszne i grzeszne Jak nasza ciotka Hela ze wsi. Gdybyś choć mnie o to zapytał, dobrałabym ci coś porządnego.

W tej chwili poczułem, jak ziemia znika mi pod stopami. Zrobiła to na oczy wszystkich! Po prostu wpadła w serce i wypluła. A jak tu mieć jakikolwiek świąteczny nastrój po takiej scenie?

Wtedy coś we mnie się przestawiło. Wystarczy milczeć! Myślę, iż pora na mój ruch. A ja, dziewczyny, tak solidnie przygotowałem się do tego jubileuszu

Nie wywołałem kłótni. Po co? Głęboko wciągnąłem powietrze, uśmiechnąłem się najczulszym uśmiechem i przerwałem ją w połowie zdania.

Jagodo! powiedziałem głośno i radośnie. Szczerze ci dziękuję! Naprawdę doceniam twoją troskę! Jesteś u nas prawdziwą specjalistką od wytykania cudzych wad!

Jagoda rozbłysła. Pomyślała, iż ją chwalę. Naivność taka jest.

Skoro jesteś taka obeznana we wszystkim kontynuowałem, podnosząc z krzesła wcześniej przygotowane pudełko postanowiłem zrobić ci prezent!

Wszyscy goście spojrzeli w nas z ciekawością. Podaję jej pięknie opakowane pudełko, przewiązane wstążką. Z niecierpliwością zaczęła je otwierać, pewnie myśląc, iż znajdzie perfumy albo kosmetyki.

W środku, kochani, leżał gustownie wydrukowany certyfikat na droższym papierze. Na indywidualną konsultację u znanego psychologa temat brzmiał: Jak podnieść poczucie własnej wartości, nie deprecjonując bliskich. Odczytałem go na głos, tak by usłyszały wszystkie w sali, w kuchni, choćby kierowca jadącej obok autobusówki! Och, ona mnie nieźle dopadła wtedy!

Oto, siostrzyczko! dodałem, gdy spojrzała na mnie zaskoczona. Pomyślałem, iż przyda ci się to w życiu. Pomoże ci stać się naprawdę pewną siebie, a nie udowadniać swoją wartość kosztem mnie! Jak mówią w sam raz w cel!

Trzeba było zobaczyć jej minę! Najpierw totalne zdziwienie. Potem olśnienie. A potem jej policzki zarumieniły się tak głęboko, iż nie da się tego opisać słowami.

W sali zapadła cisza, po czym jeden z wujków wybuchł głośnym śmiechem. Za nim podążyły wszystkie pozostałe głosy. I wszystkie jej kolczaste uwagi wyleciały na zewnątrz! Chciała mnie poniżyć, a wyszło na to, iż sama wystawiła się na pośmiewisko.

Finał nastąpił natychmiast. Jagoda coś wymamrotała, chwyciła torbę i wybiegła z sali

Odpowiem od razu na nieuchronne pytanie tak, pogodziliśmy się. Jesteśmy przecież siostrami.

Od tego dnia, wyobraźcie sobie, nie zadręcza mnie już żadnym komentarzem o wyglądzie. Kiedy się spotykamy, rozmawiamy tylko o pogodzie. I wiecie co? To choćby przyjemne.

Taka to historia. Dziękuję, iż posłuchaliście do końca! jeżeli coś was poruszyło, dajcie lajka, będzie mi bardzo miło! I koniecznie piszcie w komentarzach swoje historie czy wam się przydarzyło coś podobnego? A może podzielicie się nią z przyjaciółką naprawdę świetny pomysł.

Idź do oryginalnego materiału