Polacy coraz częściej rezygnują z kupowania nowych ubrań na rzecz odzieży używanej. Najnowsze badanie pokazuje, iż second-handy przestały kojarzyć się wyłącznie z oszczędzaniem. Dla wielu osób są sposobem na zdobycie lepszych marek, znalezienie niepowtarzalnych rzeczy i ograniczenie wydatków. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na znacznie poważniejszy problem: nadmiar taniej, nietrwałej odzieży, której zagospodarowanie staje się coraz trudniejsze. Branżę czekają również kolejne regulacje.
Fot. Materiały prasoweWyniki raportu „Szafa Polki i Polaka”, opracowanego przez K+ Research na zlecenie VIVE Group, pokazują wyraźną zmianę w podejściu do zakupów odzieżowych. Coraz większą rolę odgrywają cena, jakość i możliwość wielokrotnego wykorzystania tego samego ubrania.
Badanie zaprezentowano podczas inauguracji ogólnopolskiej inicjatywy „Inspirujemy do gry o planetę”, która odbyła się 9 października w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
Polacy zmieniają podejście do ubrań. Wyniki najnowszego raportu zaskakują
Jeszcze kilkanaście lat temu kupowanie w sklepach z odzieżą używaną bywało traktowane jako rozwiązanie przede wszystkim dla osób z ograniczonym budżetem. Dziś coraz częściej jest świadomym wyborem konsumenckim.
Z badania „Szafa Polki i Polaka” wynika, iż 42 procent respondentów postrzega osoby korzystające z rynku odzieży używanej jako kreatywne i świadome.
Dla 39 procent badanych takie zakupy są przejawem zaradności, a 38 procent wiąże je z troską o środowisko.
Zmienia się również sposób poszukiwania ubrań. Wśród najbardziej aktywnych klientów second-handów 48 procent traktuje zakupy jako okazję do znalezienia wyjątkowych rzeczy, których trudno szukać w popularnych sklepach.
Z kolei 33 procent tej grupy uważa, iż kupując odzież z drugiej ręki, podejmuje bardziej przemyślane decyzje.
Nie tylko niska cena. Polacy szukają czegoś więcej
Oszczędność pozostaje najważniejszym argumentem przemawiającym za zakupami używanych ubrań. Wskazuje na nią 57 procent uczestników badania.
Nie jest to jednak jedyna motywacja.
Dla 29 procent ankietowanych istotna jest możliwość kupienia odzieży znanych lub droższych marek za mniejsze pieniądze. Kolejne 28 procent zwraca uwagę na jakość wykonania rzeczy, na które w regularnej sprzedaży nie zawsze mogliby sobie pozwolić.
To pokazuje, iż rynek używanej odzieży nie jest już wyłącznie alternatywą dla osób szukających najtańszych produktów.
Część klientów wykorzystuje go do budowania własnego stylu i poszukiwania ubrań wykonanych z trwalszych materiałów.
Jednocześnie tradycyjne sklepy przez cały czas odgrywają dużą rolę w decyzjach zakupowych. Według raportu 63 procent badanych kupuje odzież w popularnych sieciówkach, 27 procent korzysta z aplikacji i internetowych serwisów ogłoszeniowych, a 24 procent regularnie odwiedza stacjonarne second-handy.
Te kanały zakupowe mogą się uzupełniać, a niekoniecznie wzajemnie wykluczać.
Problem narasta. Coraz trudniej zagospodarować niepotrzebne ubrania
Rosnące zainteresowanie drugim obiegiem nie rozwiązuje automatycznie problemów całej branży tekstylnej.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje na kilka zjawisk utrudniających zagospodarowanie zużytej odzieży. Należą do nich nadpodaż tanich produktów tekstylnych importowanych przede wszystkim z Azji, ograniczenia eksportu używanej odzieży do niektórych państw oraz rosnące koszty energii, transportu i pracy.
Dodatkowym problemem jest spadek wartości rynkowej części ubrań trafiających do ponownej sprzedaży.
Oznacza to, iż samo oddanie odzieży do zbiórki nie gwarantuje jeszcze, iż każda rzecz znajdzie kolejnego właściciela.
Dlatego coraz większego znaczenia nabierają ograniczanie niepotrzebnych zakupów, naprawianie odzieży i wydłużanie okresu jej użytkowania.
Nadchodzą nowe przepisy. Producenci ubrań będą musieli wziąć większą odpowiedzialność
Zmiany zachodzą nie tylko w przyzwyczajeniach konsumentów. Na poziomie Unii Europejskiej przyjęto nowe przepisy dotyczące gospodarowania odpadami tekstylnymi.
Dyrektywa UE 2025/1892 przewiduje wprowadzenie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta, określanego skrótem ROP.
Państwa członkowskie mają wdrożyć wymagany system dotyczący tekstyliów do 17 czerwca 2027 roku.
W praktyce oznacza to większy udział producentów w finansowaniu gospodarowania odpadami powstającymi z wprowadzanych na rynek produktów.
System ma wspierać zbieranie zużytej odzieży, przygotowywanie jej do ponownego wykorzystania, recykling oraz działania edukacyjne.
Nie oznacza to jednak wprowadzenia od tego dnia nowego podatku od ubrań używanych dla konsumentów ani zakazu kupowania odzieży w second-handach.
Ubrania nie powinny trafiać do zwykłych śmieci. Obowiązują już nowe zasady segregacji
W Polsce od 1 stycznia 2025 roku funkcjonuje obowiązek selektywnego zbierania odpadów tekstylnych.
Każda gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom możliwość oddawania tego rodzaju odpadów, co najmniej poprzez Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, czyli PSZOK.
Dotyczy to między innymi zużytej odzieży, obuwia, pościeli, ręczników, zasłon i innych tekstyliów.
Nie oznacza to obowiązku ustawienia osobnego pojemnika na ubrania przy każdym budynku. Samorządy mogą organizować dodatkowe zbiórki, specjalne kontenery czy mobilne punkty odbioru.
Ministerstwo wyjaśnia również, iż pojedyncze, silnie zabrudzone i nienadające się do odzysku tekstylia mogą w określonych przypadkach trafić do odpadów zmieszanych. Szczegółowe zasady należy sprawdzić w swojej gminie.
Zupełnie inaczej należy postępować z odzieżą, którą wciąż można nosić. Takie rzeczy warto przekazywać kolejnym użytkownikom zamiast traktować je jak odpad.
Polacy coraz częściej naprawiają ubrania zamiast je wyrzucać
Nowe badanie pokazuje również, iż część konsumentów przywiązuje większą wagę do przedłużania trwałości posiadanych rzeczy.
W grupie osób regularnie korzystających z drugiego obiegu 28 procent samodzielnie naprawia ubrania lub obuwie. Kolejne 26 procent korzysta z usług specjalistów, takich jak krawcy i szewcy.
Z kolei 22 procent decyduje się na przeróbki odzieży, dzięki którym rzeczy zyskują nowy wygląd lub przeznaczenie.
W całej badanej grupie odsetki te wynoszą odpowiednio 23, 19 i 17 procent.
Popularne pozostaje także przekazywanie odzieży rodzinie oraz znajomym. Robi to 38 procent ankietowanych.
Szczególne znaczenie ma to w przypadku rzeczy dziecięcych, które często przestają pasować, mimo iż przez cały czas są w dobrym stanie.
W Warszawie ogłoszono Manifest Zrównoważonej Mody
Odpowiedzią na problemy rynku tekstylnego ma być inicjatywa „Inspirujemy do gry o planetę”, rozpoczęta przez VIVE Group we współpracy z Fundacją Play Sustain.
Projekt oficjalnie zainaugurowano 9 października w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
Podczas wydarzenia ogłoszono Manifest Zrównoważonej Mody, który zachęca do ograniczania nadmiernej konsumpcji, wydłużania życia ubrań i bardziej odpowiedzialnego korzystania z zasobów.
W inauguracji uczestniczyli przedstawiciele biznesu, środowiska naukowego, organizacji społecznych i administracji publicznej, w tym wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska.
W dniach 8–10 października na terenie uczelni odbyło się również Swap&Chill Party. Uczestnicy mogli wymieniać się ubraniami oraz poznawać sposoby ich naprawiania i przerabiania.
Organizatorzy zapowiadają dalszy rozwój inicjatywy oraz współpracę z kolejnymi uczelniami i samorządami.
Co to oznacza dla zwykłych klientów?
Zmiany na rynku odzieżowym mogą mieć praktyczne znaczenie dla domowych budżetów.
Kupowanie ubrań z drugiej ręki, naprawianie rzeczy dobrej jakości i przekazywanie niepotrzebnej odzieży innym osobom pozwala ograniczać wydatki oraz ilość powstających odpadów.
Jednocześnie nowe unijne regulacje mają stopniowo zmieniać sposób finansowania zagospodarowania tekstyliów przez producentów.
Najnowszy raport pokazuje, iż dla rosnącej grupy Polaków odzież używana nie jest już symbolem wyrzeczeń, ale świadomego wyboru. Największym wyzwaniem pozostaje jednak ograniczenie nadprodukcji i sprawienie, aby rzeczy, które już powstały, służyły możliwie długo.
Źródła: raport „Szafa Polki i Polaka”, K+ Research dla VIVE Group; VIVE Textile Recycling; Fundacja Play Sustain; Szkoła Główna Handlowa w Warszawie; Ministerstwo Klimatu i Środowiska.








