Choć gotowanie na pokładzie kojarzy się głównie z przyjemnością (i zapachem kawy o poranku ), warto pamiętać, iż ma też swój realny wpływ na ilość odpadów i zużycie energii. Dlatego w 3. części serii „Ekologiczne wskazówki dla żeglarzy” zaglądamy do kambuzu.
Gotowanie zaczyna się już na etapie zakupów: kiedy planujemy posiłki i kupujemy rozsądnie, łatwiej uniknąć nadmiaru opakowań i marnowania jedzenia. A wybierając lokalne produkty, dodatkowo zmniejszamy ślad węglowy naszych rejsowych wyborów.
W samym gotowaniu też da się sporo ugrać. Czasem wystarczy przykrywka, dobrze dobrany garnek i palnik, żeby zużyć mniej energii. Do tego trwałe naczynia (np. stal nierdzewna czy żeliwo), przechowywanie bez jednorazówek i nagle okazuje się, iż „eko” w kambuzie nie wymaga rewolucji.
No i chłodzenie: lodówka i zamrażarka potrafią być cichymi pożeraczami prądu, więc warto pilnować prostych nawyków np. nie wkładać gorącego jedzenia, ograniczać otwieranie drzwiczek, a zamrażarkę trzymać sensownie „wypełnioną”, żeby pracowała wydajniej.
Małe zmiany w kambuzie = realny wpływ na Bałtyk.
Psst. To są tipy nie tylko „na rejs” – spokojnie możesz przenieść je do codziennego gotowania na lądzie.
@ecomarina_project
#SustainableSailingTips #EkoŻeglowanie #Bałtyk #ECOMARINAS #InterregSouthBaltic
Żródło materiału: Fundacja MARE










