Telefon na komisariacie urwał się tak nagle, jak się zaczął.
— Pomocy, moi rodzice, oni… — wyszeptał chłopięcy głos.
Potem usłyszano męski krzyk:
— Z kim ty rozmawiasz? Daj tu telefon!
Zapadła cisza.
Dyżurny policjant spojrzał na koleżankę.
— Musimy to sprawdzić — powiedziała.
— Zgłoszenie wygląda niepokojąco — dodał.
Coś w głosie dziecka ich zaniepokoiło.
Był w nim strach i drżenie.
Radiowóz podjechał pod dwupiętrowy dom.
Dzielnica była spokojna, zamożna.
Trawnik równo przystrzyżony, kwiaty w rabatach.
Drzwi zamknięte, okna ciemne.
W środku panowała dziwna cisza.
Funkcjonariusze zapukali do drzwi.
Nikt nie odpowiadał.
— Policja, proszę otworzyć — powiedział starszy policjant.
Po chwili drzwi się otworzyły.
Stał w nich chłopiec, może siedmioletni.
Ciemne włosy, czysta koszulka.
Oczy miał dorosłe, poważne.
— To ty dzwoniłeś na policję? — zapytała policjantka.
Chłopiec skinął głową.
Odsunął się, wpuszczając ich do środka.
— Są w pokoju — szepnął.
— Który pokój? — spytał policjant.
Chłopiec wskazał drzwi na końcu korytarza.
Policjanci ruszyli ostrożnie.
Zza drzwi dochodziły głosy.
Policjantka zapukała.
— Policja, otwórzcie drzwi!
Drzwi otworzyła zdziwiona kobieta.
— O co chodzi? — spytała.
Za nią stał mężczyzna z pudłem kartonowym.
W pokoju leżały porozkładane prezenty.
Papier, wstążki, balony.
— Pakujemy urodziny synka — wyjaśniła kobieta.
— Kazaliśmy mu nie zaglądać — dodał mężczyzna.
Policjant spojrzał na chłopca.
— Dlaczego zadzwoniłeś na policję? — zapytał.
Chłopiec spuścił głowę.
— Chciałem zobaczyć prezenty — wyznał.
— Tata się zdenerwował, krzyczał.
— Pomyślałem, iż dzieje się coś złego.
Rodzice wymienili zawstydzone spojrzenia.
— Przepraszamy za zamieszanie — powiedziała matka.
Policjantka uśmiechnęła się z ulgą.
— Lepiej zapobiegać niż żałować.
— To były najdziwniejsze urodzinowe prezenty w karierze — zażartował policjant.
Cała rodzina odetchnęła z ulgą.
Fałszywy alarm skończył się śmiechem.



![Uruchamiamy MC1204, słynny zegar z CEMI [TOWARY MODNE 342]](https://i1.ytimg.com/vi/9Sw4qEphmjs/maxresdefault.jpg)







