Ceramika z Bolesławca walczy z imitacjami z Chin. Jak odróżnić oryginał?

kronikatygodnia.pl 2 godzin temu
Charakterystyczne kobaltowe wzory, stempelki i nazwa Bolesławca od lat są rozpoznawalne także poza Polską. Teraz miejscowi producenci alarmują, iż na rynku pojawiają się tańsze wyroby z Chin naśladujące wygląd ich ceramiki, a w niektórych przypadkach także oznaczenia firm. Sprawa trafiła do parlamentu, a rząd pracuje nad przepisami pozwalającymi wykorzystać nowy unijny system ochrony.Bolesławiec może dostać ochronę w całej UEOd 1 grudnia 2025 r. oznaczeniem geograficznym można w Unii chronić już nie tylko żywność czy napoje, ale również wyroby rzemieślnicze i przemysłowe, np. ceramikę, szkło, tekstylia czy biżuterię. Urząd Patentowy od początku wskazywał ceramikę bolesławiecką jako jeden z polskich produktów, które mogą skorzystać z nowych zasad.Taka rejestracja oznaczałaby, iż chroniona byłaby nazwa produktu związanego z konkretnym regionem. Unijne przepisy mają zabezpieczać ją m.in. przed naśladowaniem, niewłaściwym użyciem i wykorzystywaniem w handlu internetowym.CZYTAJ TEŻ: Kontrola UTK potwierdziła: „Czerwony Szrot” zagraża pasażerom na trasie Hrubieszów-Kraków!Nie stanie się to jednak automatycznie. Polska musi najpierw dokończyć własne przepisy proceduralne. Rządowy projekt zakłada, iż wnioski będzie przyjmował i oceniał Urząd Patentowy, a kontrolą produktów ma zajmować się Inspekcja Handlowa pod nadzorem UOKiK.Jak sprawdzić, czy ceramika jest oryginalna?Na razie nie ma jednego unijnego znaku, który pozwalałby rozpoznać każdy autentyczny wyrób z Bolesławca. Poszczególni producenci stosują własne sygnatury.Zakłady Ceramiczne BOLESŁAWIEC podają, iż swoje oryginalne wyroby oznaczają firmowymi logotypami umieszczanymi na naczyniach. Z kolei Ceramika Artystyczna informuje, iż na spodzie jej produktów znajdują się m.in. znak firmowy, nazwa producenta i informacja „Hand Made in Poland”, a przy wyrobach unikatowych także dodatkowe oznaczenia autora i dekoracji.CZYTAJ: Brawurowy pościg ulicami Zamościa! Pijany 27-latek uciekał przed SOK i policjąSam charakterystyczny wzór nie wystarcza więc do potwierdzenia pochodzenia produktu. Przy zakupie warto sprawdzić sygnaturę na spodzie naczynia i ustalić, kto faktycznie je wyprodukował.Ochrona nie tylko dla jednej firmyOznaczenie geograficzne różni się od zwykłego znaku towarowego. Nie należy do jednego przedsiębiorstwa. Mogą z niego korzystać producenci z określonego regionu, którzy spełniają wspólną specyfikację produktu.I właśnie dlatego nowe rozwiązanie może być dla Bolesławca istotne. Zamiast chronić osobno logo każdej manufaktury, można byłoby chronić na poziomie całej Unii samą nazwę regionalnego produktu. Najpierw jednak polskie przepisy muszą zostać dokończone, a następnie potrzebny będzie skuteczny wniosek o rejestrację.
Idź do oryginalnego materiału