W listopadzie trafia do słynnych regionalnych wypieków, a Boże Narodzenie bez niego to nie to samo. Dawniej można go było znaleźć niemal w każdym wiejskim ogródku, a dziś najczęściej wszyscy widzą go w sklepie. Dzieci adekwatnie w ogóle nie wiedzą, skąd bierze się ten przysmak lub dowiadują się o tym ewentualnie od babci. Dorośli z kolei głowią się, dlaczego Polska, niegdyś znana z jego uprawy, teraz sprowadza go z zagranicy.