To nie wada charakteru, a nieodzowny kawałek naszego życia. Nie ma człowieka, który nie czułby jej nigdy, ale gdy rozgości się w nas na dobre, zaczyna zbierać żniwo. Niszczy poczucie własnej wartości, rujnuje relacje. Nie chodzi o to, by całkiem ją wyeliminować ‒ raczej o to, by w zawiści się nie rozsiadać, bo wtedy zamiast swoim, zaczynamy żyć cudzym życiem, i to z grymasem niezadowolenia na twarzy