Pisk nastolatek zagłusza wszystko. Już zbliża się mężczyzna w niebieskiej koszulce, z charakterystycznymi blond włosami. Tanecznym krokiem wkracza między lady z ćwiartkami kurczaka. Porywa do tańca sprzedawczynię. Wskakuje na stół i markerem pisze na ścianie: "Skolim", rysuje serduszko i dopisuje nazwę miasta. To Konrad Skolimowski, "polski król latino" właśnie pojawił się w osiedlowym sklepie i podpisuje... kiełbaski.