Była po drugiej stronie. Po przebudzeniu zaskoczyła lekarza jednym szczegółem

zycie.news 4 godzin temu
Zdjęcie: Śmierć kliniczna/YouTube @Ku Bogu


To pytanie od dziesięcioleci budzi emocje, spory i ogromną ciekawość. Jedna z najbardziej znanych historii związanych z doświadczeniem z pogranicza śmierci dotyczy pacjentki nazwanej Holly oraz młodego lekarza, który początkowo nie wierzył w podobne relacje.

Dr Bruce Greyson, późniejszy emerytowany profesor psychiatrii i neurobiologii na Uniwersytecie Wirginii, przez lata badał zjawiska NDE, czyli doświadczenia bliskie śmierci. Jak sam wspominał, impulsem do naukowego zainteresowania tematem był przypadek młodej kobiety, która po odzyskaniu przytomności powiedziała mu coś, czego — przynajmniej według medycznej logiki — nie powinna była wiedzieć.

Pacjentka nie reagowała na bodźce

Do zdarzenia doszło w latach 70. XX wieku, gdy Greyson pracował jako stażysta na oddziale ratunkowym w Wirginii. Pewnego dnia podczas posiłku w szpitalnej stołówce dostał pilne wezwanie. W pośpiechu upuścił widelec i poplamił krawat sosem pomidorowym. Nie miał czasu się przebrać, więc narzucił biały fartuch i zapiął go tak, by ukryć plamę.

Pacjentką była Holly, studentka pierwszego roku, przyjęta do szpitala po przedawkowaniu leków. Dziewczyna była głęboko nieprzytomna i nie reagowała na bodźce. Greyson próbował ją ocenić, ale ponieważ nie było z nią kontaktu, udał się do innego pomieszczenia, aby porozmawiać z jej współlokatorką Susan.

Tam, w dusznym pokoju, lekarz rozpiął fartuch. Nie zwrócił uwagi, iż ukryta wcześniej plama na krawacie znów stała się widoczna.

Następnego dnia powiedziała coś, co go zaskoczyło

Kiedy następnego dnia Holly odzyskała przytomność, Greyson przyszedł ocenić jej stan psychiczny. Dziewczyna powiedziała, iż pamięta go z poprzedniego wieczoru. Lekarz był zdziwiony, bo w czasie badania była nieprzytomna.

Holly miała jednak opisać nie tylko jego obecność, ale również rozmowę z Susan, która odbywała się w innym pomieszczeniu. Najbardziej zaskakujący był szczegół dotyczący wyglądu lekarza. Pacjentka wspomniała o pasiastym krawacie i czerwonej plamie, którą Greyson ukrył pod zapiętym fartuchem.

Dla młodego psychiatry był to moment trudny do racjonalnego odłożenia na bok. Dziewczyna nie przebywała w tym pokoju, nie mogła normalnie obserwować rozmowy, a wcześniej była w stanie, który uniemożliwiał kontakt.

Ten przypadek nie dał mu spokoju

Greyson nie potraktował tej historii jako dowodu na gotową odpowiedź o życiu po śmierci. Wręcz przeciwnie — podszedł do niej jak sceptyk, który próbuje sprawdzić, czy istnieje inne wyjaśnienie. Zastanawiał się, czy ktoś mógł opowiedzieć Holly o plamie, czy mogła coś usłyszeć albo odtworzyć sytuację na podstawie szczątkowych informacji.

Problem polegał na tym, iż szczegóły nie pasowały do prostego wyjaśnienia. To właśnie dlatego przypadek Holly stał się dla niego początkiem wieloletnich badań nad doświadczeniami bliskimi śmierci.

W kolejnych dekadach Greyson rozmawiał z wieloma osobami, które opisywały podobne przeżycia: poczucie opuszczenia ciała, obserwowanie wydarzeń z innej perspektywy, zmianę odczuwania czasu, niezwykłą jasność myślenia albo głębokie poczucie spokoju.

Czym są doświadczenia NDE?

NDE to skrót od angielskiego określenia Near-Death Experience. Oznacza doświadczenia relacjonowane przez osoby, które znalazły się na granicy życia i śmierci albo były w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Niektórzy mówią o tunelu, świetle, spotkaniach ze zmarłymi bliskimi lub poczuciu opuszczenia ciała.

Przez długi czas takie relacje traktowano głównie jako halucynacje, efekt niedotlenienia mózgu albo wynik działania leków. Badacze podkreślają jednak, iż zjawisko jest bardziej złożone i wymaga ostrożności. Nie każdą historię da się łatwo zweryfikować, ale wiele relacji zawiera powtarzalne elementy.

Właśnie te powtarzalne schematy stały się przedmiotem badań Greysona. Nie chodziło tylko o sensacyjne opowieści, ale o próbę opisania zjawiska językiem psychiatrii i psychologii.

Powstała skala do badania doświadczeń bliskich śmierci

Aby uporządkować relacje pacjentów, Greyson opracował skalę NDE. To narzędzie miało pomóc badaczom oceniać, czy dana relacja rzeczywiście ma cechy doświadczenia bliskiego śmierci i jakie elementy się w niej pojawiają.

Skala obejmuje m.in. zmiany w postrzeganiu czasu, intensywność myślenia, poczucie oddzielenia od ciała, emocje oraz elementy duchowe. Dzięki temu zjawisko, które wcześniej często spychano na margines, zaczęło być analizowane w bardziej uporządkowany sposób.

Uniwersytet Wirginii podkreśla, iż skala opracowana przez Greysona była szeroko wykorzystywana w badaniach nad NDE. Sam Greyson stał się jedną z najważniejszych postaci w tej dziedzinie.

Nauka przez cały czas nie daje prostej odpowiedzi

Historie takie jak przypadek Holly przyciągają uwagę, bo dotykają jednego z największych pytań człowieka: co dzieje się ze świadomością w chwili śmierci? Trzeba jednak zachować ostrożność. Badania nad NDE nie są prostym dowodem na życie po śmierci ani na to, iż świadomość istnieje całkowicie niezależnie od mózgu.

Pokazują raczej, iż granica między życiem, śmiercią i świadomością jest trudniejsza do opisania, niż kiedyś sądzono. Dla lekarzy i naukowców to obszar wymagający dalszych badań, a dla pacjentów — często przeżycie, które zmienia sposób patrzenia na życie.

Wiele osób po doświadczeniu NDE opowiada, iż przestało bać się śmierci, inaczej oceniło swoje relacje i zaczęło bardziej doceniać codzienność. Niezależnie od interpretacji, same skutki psychiczne takich doświadczeń bywają bardzo silne.

Historia, która wciąż budzi pytania

Przypadek Holly do dziś działa na wyobraźnię, bo opiera się na jednym drobnym szczególe: plamie na krawacie, ukrytej pod lekarskim fartuchem. Dla pacjentki był to element wspomnienia. Dla lekarza — zagadka, która otworzyła drogę do kilkudziesięciu lat badań.

Najbardziej fascynujące w tej historii nie jest to, iż daje gotową odpowiedź. Przeciwnie — jej siła polega na pytaniu, którego nie da się łatwo zignorować. Jak pacjentka mogła opisać coś, czego nie powinna była widzieć?

Greyson przez lata próbował badać takie relacje możliwie chłodno i systematycznie. Dzięki temu temat doświadczeń bliskich śmierci wyszedł poza obszar anegdot i stał się przedmiotem poważniejszej refleksji naukowej.

Jedno jest pewne: historia Holly pokazuje, iż ludzka świadomość przez cały czas skrywa tajemnice, których nauka nie potrafi jeszcze w pełni wyjaśnić.

Idź do oryginalnego materiału