Był już wieczór. Zięć przyprowadził teściową do domu. Postawił dwie torby na podłodze w przedpokoju i poszedł zobaczyć się z Martą. Kiedy kobieta zobaczyła swoją matkę, ogarnęło ją rozczarowanie. Czy teraz mam się tobą opiekować przez resztę życia? Nie chcesz później wrócić do swojej wsi?
Niedawno dowiedziałem się o historii starej znajomej, która nie potrafiła okazać serca starszej matce. Skończyło się wszystko dobrze teściową wziął pod opiekę zięć, który umieścił ją w dobrej, płatnej klinice. Wtedy jednak Marta nic o tym nie wiedziała i dowiedziała się, dopiero gdy jej mama wyszła ze szpitala.
Mąż Marty przyprowadził teściową do domu i powiedział do żony: Twoja mama jest już zdrowa, kupiłem jej wszystko, czego potrzebuje, ale musi być jeszcze jakiś czas pod obserwacją. Dlatego przez pewien czas zamieszka z nami. Mam nadzieję, iż to ci nie przeszkadza?
Logiczniejsze byłoby, gdyby to Marta zadała adekwatnie to pytanie mężowi w końcu chodziło o jej własną matkę. ale zamiast być wdzięczną za opiekę nad matką, Marta zrobiła zupełnie niezrozumiałą scenę: Mamo, właśnie przeprowadziłam się do Warszawy, zaczynam sobie tu życie układać, a ty pojawiasz się nagle! Chcesz mieszkać ze mną pod jednym dachem?! I co teraz mam się tobą zajmować do końca życia? Już nie chcesz wracać do swojej wioski?
Starsza mama, emerytka, bardzo się przejęła po tych słowach córki, ale najbardziej zadziwiony był mąż Marty.
W końcu żona pokazała swoje prawdziwe oblicze. Nie znał takiej Marty, gdy się oświadczał. Zmartwiona teściowa zaczęła się pakować, by wracać do siebie, a Marta obrażona wyszła z trzaskiem drzwi do przyjaciółki. Kiedy wróciła późno w nocy, zobaczyła spakowane walizki i bilet PKP na stół. Nie rozumiejąc sytuacji, zapytała męża:
Dlaczego, mama jeszcze nie wyjechała? A może ty gdzieś się wybierasz?
Nie, to twoje rzeczy i twój bilet. Może powinniśmy chwilę pomieszkać osobno. Od dawna marzę o dziecku, ale dziś zrozumiałem, iż nie chcę, by moje dzieci miały taką matkę. Przemyśl swoje zachowanie. Zamieszkaj przez jakiś czas na wsi, w domu mamy, a ona zostanie póki co ze mną. jeżeli wydoroślejesz, wróć powiedział jej mąż.
Marta choćby nie przypuszczała, iż jej mąż może podjąć taką decyzję.










