Sześć miesięcy temu spadło na nas wielkie nieszczęście zmarł mój tata. A potem, ledwie pół roku później, odwiedził nas jego brat, wujek Stanisław. Wujek pojawiał się u nas równie rzadko, co pączki z malinowym nadzieniem. Kontakt z tatą miał raczej mizerny żadna tam kłótnia, po prostu chłód jak w listopadzie i tyle. Każdy żył swoim […]