Jeszcze niedawno wystarczyło otworzyć Temu czy AliExpress, żeby znaleźć dziesiątki produktów za kilka złotych. Drobne akcesoria do domu, ubrania, gadżety i elektronika trafiały do internetowych koszyków, bo choćby z dostawą z drugiego końca świata potrafiły kosztować mniej niż w polskich sklepach. Teraz ta przewaga zaczyna topnieć. Z najnowszej analizy PMR Market Experts by Hume’s wynika, iż boom na zakupy z zagranicznych platform wyraźnie zwolnił.Temu straciło miliony odwiedzającychW latach 2022-2025 sprzedaż w zagranicznym handlu internetowym skierowanym do polskich konsumentów rosła średnio o blisko 20 proc. rocznie. Sam 2025 rok przyniósł wzrost przekraczający 30
proc.Analitycy przewidują jednak, iż w 2026 roku tempo wzrostu tego segmentu będzie już tylko
jednocyfrowe.Zmianę widać również w statystykach odwiedzin. Według badania Mediapanel, realizowanego przez Gemius dla Polskich Badań Internetu, w pierwszym kwartale 2026 roku Temu przyciągało miesięcznie od 19,1 do 20,3 mln internautó
w.We wrześniu było ich już 12,4 mln, o 37,2 proc. mniej niż we wrześniu 2025
roku.Podobny kierunek widać w przypadku konkurentów. We wrześniu AliExpress odwiedziło 7,8 mln internautów, a Shein – 4,2 mln. W przypadku Shein oznaczało to spadek aż o 46,3 proc. rok do
roku.To dane o liczbie użytkowników serwisów, a nie liczbie zakupów czy wartości sprzedaży. Pokazują jednak, iż zainteresowanie azjatyckimi platformami jest mniejsze niż wcześ
niej.Tanie zakupy przestają być tak tanieJedną z przyczyn zmian są nowe unijne przepisy celne. Od 1 lipca 2026 roku towary w przesyłkach o wartości do 150 euro, sprowadzane spoza Unii Europejskiej, zostały objęte tymczasowym cłem w wysokości 3 euro za kategorię towaró
w.Od 1 listopada doszła opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro za pozycję w zgłoszeniu
celnym.Przy zamówieniu składającym się z kilku różnych kategorii produktów należności mogą więc stanowić znaczną część wartości zakupów. To szczególnie dotkliwe w przypadku tanich gadżetów, których cena wynosi zaledwie kilka lub kilkanaście zł
otych.Badanie PMR Market Experts by Hume’s pokazuje, iż 86 proc. ankietowanych e-konsumentów zauważyło zmiany cen na zagranicznych platformach. Z kolei 82 proc. deklaruje, iż z powodu podwyżek zmieniło sposób korzystania z takich serwisó
w.Część kupujących zamawia rzadziej, inni częściej sprawdzają oferty polskich sklepów albo porównują ceny w kilku miejscach przed
zakupem.Polskie sklepy mają szansę przejąć klientówSpowolnienie zakupów na azjatyckich platformach nie oznacza końca rozwoju handlu internetowego. Wręcz przeciwnie – analitycy PMR prognozują, iż cały polski rynek e-commerce będzie rósł w latach 2026-2031 średnio o około 8 proc.
rocznie.Zyskiwać mają przede wszystkim platformy skupiające wielu sprzedawców oraz sklepy internetowe oferujące szeroki wybór produktów i szybką dostawę.Nie oznacza to jednak, iż klienci Temu automatycznie przenoszą się do polskich sklepów. Dane Mediapanel pokazują, iż jesienią spadkom odwiedzin chińskich serwisów nie towarzyszył równie duży wzrost popularności ich krajowych konkurentó
w.Przewaga może więc należeć do sprzedawców, którzy zaoferują nie tylko podobne ceny, ale też krótszy czas oczekiwania, wygodniejsze zwroty i sprawną obsługę
reklamacji.PMR przewiduje ponadto dalszy wzrost liczby osób kupujących przez internet. W 2031 roku ma to być już blisko 87 proc. internautów w wieku 16-74 lat. Najszybciej przybywać ma kupujących w starszych grupach wiekowych.