„Bona fide” Maryny Tomaszewskiej w Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu

magazynszum.pl 2 miesięcy temu

Wystawa Bona fide Maryny Tomaszewskiej przywraca widzialność jednej z najbardziej niejednoznacznych kobiecych bohaterek europejskiej historii. Królowa Bona – postać zarazem podziwiana i demonizowana – w pracach artystki staje się figurą kobiecego losu: uwikłania w polityczne strategie, pozorną władzę, samotność i kulturowe stereotypy. Tomaszewska nie rekonstruuje jej biografii, ale wykorzystuje ją jako punkt wyjścia do refleksji nad statusem kobiety, której podmiotowość przez wieki była ograniczana do roli dekoracyjnego elementu monarszego spektaklu.

Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz
Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz
Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz

W interpretacji artystki Bona jawi się jako symbol siły istniejącej wbrew epoce – kobieta, która miała odwagę działać w przestrzeni zarezerwowanej dla mężczyzn, a jednocześnie – zgodnie z logiką dynastycznych interesów – musiała pełnić funkcję “narzędzia” polityki. Ta podwójność: emancypacyjna i uwięziona, heroiczna i zależna, to główny wektor wystawy. Tomaszewska wydobywa sprzeczność między realnym sprawstwem królowej a rolą kobiety nadaną jej przez historię z perspektywy męskiej władzy.

Centralnym motywem wystawy jest posag – punkt wyjścia do rozumienia kobiety jako towaru: wycenianego, negocjowanego, przekazywanego w ramach dynastycznego kontraktu. Opis posagu Bony, złożonego ze świeczników, naczyń, arrasów, biżuterii i wyposażenia komnat, staje się tu brutalnie materialnym świadectwem, iż ciało, majątek i polityczna użyteczność kobiety były jedną, wymienialną wartością. Tomaszewska pokazuje, iż emocje i wola królowej pozostawały poza obiegiem – tak jak poza narracją pozostawało całe doświadczenie kobiet w historii.

Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz
Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz
Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz

Prace artystki operują miękkim, monumentalnym językiem materiałów. Czerwony welur, żakard, wstążki i tekstylne ornamenty przywołują dworską ceremonialność i jednocześnie podważają jej trwałość: zamiast insygniów pojawia się pusta przestrzeń, zamiast korony – poduszka bez regalii, zamiast tronów – ażurowe formy pozornej władzy. Pojawia się motyw serca – obecny w każdej realizacji – jako pytanie o prywatność, emocje i wrażliwość, których historyczne narracje nie były w stanie (lub nie chciały) uznać.

Bona – obca, włoska, w Polsce przez wieki przedstawiana jako postać mroczna i niegodna zaufania – w pracach Tomaszewskiej staje się figurą kobiecej samotności i wyobcowania. Jednocześnie symbolicznie reprezentuje wszystkie kobiety, które w dziejach musiały wypełniać role narzucone im przez społeczeństwo: żony, matki, zakładniczki rodu. Artystka bada, jak pamięć – zarówno historyczna, jak i cielesna – może zostać przepisana dzięki materiału. Tkanina staje się archiwum, medium pamięci, miękkim dokumentem kobiecej historii.

Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz
Maryna Tomaszewska, „Bona fide”, widok wystawy, Centrum Sztuki Galeria EL, fot. Wiktor Piskorz

Bona fide to feministyczna reinterpretacja królowej – nie jako postaci z legend, ale jako archetypu kobiecej walki o sprawczość. W świecie, w którym silna kobieta była zagrożeniem, jej polityczność jawi się jako przetrwanie, a jej samotność – jako uniwersalne doświadczenie tych, które nie mogły posiadać własnego głosu. Tomaszewska przywraca Bonie miejsce, które przez wieki było jej odbierane, i pyta, ile współczesnych kobiet przez cały czas funkcjonuje w ramach dawnych, niewidocznych mechanizmów władzy.

Idź do oryginalnego materiału