Nakręca się koniunktura i z tego powodu większość firm widząc to, iż betonowe klitki mają wzięcie to każdy robi interes na potęgę.
Przez to ceny rosną a warunki zabudowy nagina się pod interes deweloperów, którzy już potrafią tak zmanipulować klienta, iż on myśli, iż jest wyjątkowy i tylko on będzie miał ciche i spokojne mieszkanie w przyjaznej dla niego okolicy.
Za złudzenia wysoką cenę płaci, bo musi brać kredyty już na dzieci albo sprzedawać za bezcen ojcowiznę, aby kupić parę metrów klitki i później podziwiać, co sąsiad pitrasi w kuchni.
No, ale cóż pęd do miasta jest duży a co miasto ma do zaoferowania?
Gęstwinę, hałas, smród, brak przyjaznej przestrzeni do życia, pomimo niezliczonej ilości sąsiadów to jednak wyobcowanie gdyż każdy z tych nowobogackich sąsiadów gra kogoś innego niż jest.
Po paru latach tej











