Pamiętam, jakby to było wczoraj, choć minęło już ponad dziesięć lat. W pewien chłodny wieczór na obrzeżach Kielc, w niewielkim barze szybkiej obsługi, w kącie przy oknie siedziała kobieta ze swoimi dziećmi synem Bartoszem i młodszą córką Jagodą. Marii Zielińskiej było już ponad czterdzieści, ale ciężar trosk i zmęczenia nadawał jej wygląd starszej kobiety. Miała […]