Bielizna, cudza kurtka i narkotyczny chaos. Nocna historia z Rzeszowa

halorzeszow.pl 4 godzin temu

Niedzielny wieczór pokazał, jak gwałtownie nieodpowiedzialna decyzja może zamienić się w poważne zagrożenie zdrowia – i konflikt z prawem. Jedno zgłoszenie o dziwnie zaparkowanym fiacie uruchomiło lawinę zdarzeń, które spokojnie mogły zakończyć się tragedią.

Samochód stoi, kierowca… prawie nagi

Wszystko zaczęło się od telefonu do dyżurnego KMP w Rzeszowie – ktoś zauważył auto stojące od kilku godzin przy prywatnej posesji. W środku siedział mężczyzna zachowujący się irracjonalnie.

Gdy na miejsce dotarli policjanci, zobaczyli 31-latka trzęsącego się z zimna. Miał na sobie tylko bieliznę. Alkohol? Nie. Za to wszystko wskazywało na działanie substancji psychoaktywnych. Mężczyzna był zdezorientowany – nie wiedział, gdzie jest, dlaczego jest prawie nagi ani co stało się z jego towarzyszką.

Jak się okazało, kilka godzin wcześniej para wspólnie zażywała środki psychoaktywne w samochodzie na jednej z ulic Rzeszowa. Potem wszystko się „rozmyło”.

Stan 31-latka był na tyle poważny, iż konieczna była pomoc medyczna. Z objawami wychłodzenia trafił karetką do szpitala.

Zaginiona? Nie do końca

Równolegle policjanci rozpoczęli poszukiwania 30-letniej kobiety. Ustalili, kiedy wysiadła z auta i w którym kierunku poszła. Przed północą odnaleźli ją kilka ulic dalej – całą i zdrową.

Co robiła w międzyczasie? Weszła do jednego z domów i, korzystając z nieuwagi mieszkańców, zabrała kurtkę, buty oraz drobne przedmioty warte łącznie około tysiąca złotych. W chwili zatrzymania miała na sobie skradzione ubrania.

Jakby tego było mało, tego samego dnia jej bliscy zgłosili jej zaginięcie.

Powrót do domu – i problemy z prawem

Po udzieleniu pomocy medycznej oboje wrócili do swoich domów. Sprawa jednak się nie kończy – 30-latka usłyszy zarzut kradzieży, a policjanci sprawdzają, kto prowadził fiata i czy kierowca był pod wpływem substancji odurzających.

Choć cała historia brzmi momentami absurdalnie, finał mógł być znacznie gorszy. Wychłodzenie, dezorientacja, wtargnięcie do cudzego domu – to realne skutki zażywania substancji psychoaktywnych.

Tym razem skończyło się na szpitalu i zarzutach. Następnym razem może nie być tyle szczęścia.

Idź do oryginalnego materiału