Bidula! krzyknął ojciec pana młodego pod Urzędem Stanu Cywilnego. Nie wiedział, iż syn zapamięta to na całe życie. W korytarzu USC pachniało mokrą wełną, goździkami i świeżym lakierem do podłogi. Zofia stała przy oknie, trzymając teczkę z dokumentami, i odruchowo chowała palce w rękaw beżowego płaszcza, gdzie brzeg był starannie podszyty cienką nicią. Marcin widział […]