Bezdomna kobieta uratowała moją córkę, gdy na chwilę odwróciłam uwagę przez telefon!

polregion.pl 2 dni temu

Cześć, muszę Ci coś opowiedzieć. Mam na imię Agnieszka, jestem mężatką i mam cudowną córeczkę o imieniu Zuzia. Pewnego jesiennego popołudnia wybrałyśmy się z Zuzią na spacer do Parku Skaryszewskiego. Właśnie wtedy zadzwonił do mnie przyjaciel z istotną sprawą, więc na moment się rozproszyłam. W tej krótkiej chwili Zuzia podbiegła do stawu i wpadła do lodowatej wody. Ogarnęła mnie panika, ale zanim zdążyłam zareagować, z pobliskiej ławki ruszyła bezdomna kobieta, która rzuciła się do wody i wyciągnęła moją córkę. Byłam tak wdzięczna, iż nie potrafiłam znaleźć odpowiednich słów. Zaprosiłam ją do nas, a ona przedstawiła się miała na imię Bogusława. Do końca życia będę pamiętać jej odwagę i to, iż uratowała Zuzię.

Kiedy wróciłyśmy do mieszkania, zrobiłam Bogusławie gorącą herbatę, a ona przebrała się w czyste ubrania, które dla niej wybrałam. Wtedy zaczęła opowiadać swoją smutną historię… Okazało się, iż kiedyś miała kochającą rodzinę i wspólnie z córką kupiły dwa mieszkania jedno miało być dla Bogusławy, drugie dla młodej rodziny jej córki. Niestety, córka oszukała ją, zabrała wszystkie oszczędności, a z zięciem uciekła bez słowa. Bogusława w jednej chwili została z niczym. Od tamtej pory radzi sobie, zbierając butelki i śpiąc przy ciepłociągu w parku. Ta jej opowieść całkowicie mnie poruszyła.

Nie mogłam pojąć, jak można zrobić coś takiego własnej matce. Po prostu nie wytrzymałam myśli, iż Bogusława miałaby znowu spać w parku zaproponowałam, żeby została u nas na jakiś czas. Gdy mój mąż, Marek, wrócił z pracy, wszystko mu opowiedziałam. Trochę mnie zrugał, iż na chwilę spuściłam Zuzię z oka, ale był naprawdę wdzięczny Bogusławie za uratowanie naszej córki. On też namawiał ją, żeby zamieszkała z nami, ale Bogusława nie chciała nam się narzucać. Postanowiliśmy więc pomóc jej inaczej udało się znaleźć jej spokojną pracę i dobre miejsce w domu spokojnej starości, gdzie jest zadbana i bezpieczna. Odwiedzamy ją często, a ona wydaje się szczęśliwa. Zuzia zyskała niesamowitą babcię, a my jesteśmy wdzięczni losowi, iż mogliśmy pomóc osobie, która uratowała nam dziecko.

Idź do oryginalnego materiału