Trendy w makijażu zmieniają się szybciej niż zawartość kosmetyczki. Jeszcze niedawno królowała twarz muśnięta lekkim różem i delikatnym rozświetleniem. Później na moment wróciły mocniejsze kontury i wyraźna gra światłem. Media społecznościowe przyzwyczaiły do nieustannych zwrotów akcji. To, co staje się wiralem, w kilka dni trafia na ulice polskich miast. Tym razem na pierwszy plan wysunął się bebot. Jak odtworzyć ten look? Podpowiadamy.
REKLAMA
Zobacz wideo Wciąż czepiają się Gabor za usta i rzęsy. „My to w Polsce normalizujemy"
Jak wygląda makijaż bebot? W kilka tygodni podbił media społecznościowe
Makijaż bebot wyrósł z estetyki początku lat dwutysięcznych, a dokładniej z filipińsko-amerykańskiej sceny klubowej. Inspiracją był utwór "Bebot" zespołu Black Eyed Peas z albumu Monkey Business (2005), wykonywany przez Apl.de.ap w języku tagalskim. W teledysku widać wszystko to, co dziś znów przewija się w makijażowych rolkach: mocno błyszczące usta, chłodne cienie i cienkie, wyraźnie wyrysowane brwi. Te elementy po latach wracają do obiegu jak bumerang.
Samo słowo "bebot" wywodzi się z tagalskiego i w slangu oznacza atrakcyjną dziewczynę, tzw. baddie. W nowym kontekście chodzi jednak nie tylko o wygląd, ale także o postawę. Makijaż nie ma być dyskretnym tłem. Ma być zauważalny. Oko jest przydymione chłodnymi odcieniami szarości i czerni, często z podkreśloną linią wodną.
Najwięcej kontrowersji wzbudzają smuklejsze niż zwykle i mocniej zaznaczone brwi. Usta obrysowane konturówką i pokryte różowym błyszczykiem z mocnym połyskiem. Cera matowa, ale z lekkim ociepleniem bronzerem i subtelnym rozświetleniem pod oczami.
Efekt końcowy przyciąga uwagę. Twarz nabiera charakteru i wyraźnej ramy. To styl, który dobrze współgra z opaloną skórą i wyrazistymi rysami, ale nie jest zarezerwowany wyłącznie dla jednego typu urody. Sprawdza się u kobiet, które chcą zaakcentować makijaż, a nie ukrywać go pod hasłem "naturalnie".
Popularność bebot-makeup ma też szerszy kontekst. W dyskusjach w sieci pojawia się wątek reprezentacji i doceniania cech, które przez lata rzadko mieściły się w globalnym kanonie piękna. Ciemniejsza karnacja, mocniejsze brwi czy wyraźniejsze kontury przestają być czymś do złagodzenia. Zaczynają funkcjonować jako atut. W tym sensie bebot to nie tylko powrót do Y2K, ale także sygnał, iż definicja piękna nie jest stała i może się przesuwać.
Jak po kolei zrobić makijaż bebot? Przekonaj się, czy jest ci w nim do twarzy
Tiktokerka @emiliamup pokazała, iż odtworzenie looku inspirowanego filipińskimi gwiazdami z początku lat 2000. wcale nie jest skomplikowane. - Teraz chyba każda dziewczyna na zagranicznym TikToku chce być bebot - zaznacza już na wstępie. No dobrze, ale od czego zacząć? Pierwszym krokiem są brwi. - Zmniejszam brwi najmocniej jak się da - tłumaczy. Chodzi o ich optyczne zwężenie. Pomaga w tym korektor, którym delikatnie przykrywa dolną i górną krawędź, a potem rysuje cieńszą, bardziej precyzyjną linię.
Kolejny krok to baza pod cienie. Na powieki trafia korektor, który wyrównuje koloryt i podbija chłodny odcień cienia. Najlepiej sprawdza się szarość. Nakłada się ją głównie na ruchomą część powieki, bez wyciągania koloru wysoko w stronę łuku brwiowego. Chodzi o optyczne zmniejszenie oka. Następnie w ruch idzie czarna kredka. Wypełniona górna linia wodna i lekko roztarta kreska nadają spojrzeniu węższy, przydymiony kształt.
Podkład powinien być matowy, ale nie zupełnie płaski. Emilia zwraca uwagę, iż efekt nie ma przypominać ciężkiej maski. Chodzi o gładką cerę z lekkim światłem. Twarz ociepla wyraźny bronzer, nakładany zdecydowanie, bez przesadnej ostrożności. Pod oczami pojawia się jaśniejszy korektor, który buduje kontrast i dodatkowo podbija spojrzenie. Rzęsy są mocno wytuszowane, sztuczne też można dodać, choć nie są obowiązkowe. Na policzkach ląduje ceglasty róż. Ważne, aby musnąć nim jedynie kości policzkowe.
Usta są wisienką na torcie. Najpierw neutralna, lekko brązowa konturówka, potem jasny błyszczyk. - W odróżnieniu od Latina Makeup to wykończenie ma być bardziej świetliste - zaznacza. Część dziewczyn dorysowuje pieprzyki w klimacie Y2K. Look wykończy warto fryzura z uniesioną grzywką i dużymi kolczykami. Kilka ruchów ręką i odważny look gotowy. Czy odważyłabyś się na makijaż w stylu bebot? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.












