Po średnio udanych doświadczeniach z samoopalaczami, wybieram raczej delikatne kosmetyki brązujące. Po Mokosh sięgnęłam z myślą o świętach i sylwestrze - sukienki i bluzki, które wybrałam na te okazje są bez rękawów, a odcień mojej skóry niestety nie przypomina tego ciepłego, wakacyjnego.
Mokosh: polska marka, która stawia na jakość i raj dla zmysłów. Nie bez powodu ma coraz więcej wiernych fanek
Mokosh to marka, która już od kilku lat buduje swoją pozycję w segmencie naturalnej pielęgnacji premium. Jej znakiem rozpoznawczym są: dopieszczone formuły, naturalne składniki i zapachy, które działają na zmysły.
Kosmetyki Mokosh powstają z myślą o codziennym rytuale pielęgnacyjnym. Ich działanie oraz cudowne zapachy sprawiają, iż - kiedy szukam produktów z wyższej półki, sięgam właśnie po tę markę. Tym chętniej, gdy w drogeriach udaje się upolować fajny produkt za cenę sporo niższą niż regularna.
Wiem, iż nie tylko mnie urzekła nazwa nawiązująca do słowiańskiej bogini ziemi i wód.
Brązujący balsam pomarańcza z cynamonem Mokosh. Wymarzony na zimę?
Brązujący balsam Mokosh do ciała i twarzy to kosmetyk jakby stworzony na zimę. Daje skórze delikatny, ciepły odcień, który wygląda naturalnie i świeżo (bez smug i zbyt intensywnego efektu). I ten zapach... pomarańcza i cynamon to duet, który kojarzy się wyłącznie dobrze, zwłaszcza w grudniu, styczniu i lutym. Choć okazuje się, iż dziewczyny stosują ten balsam również późnym latem i jesienią:
Pięknie brązowi skórę, a jeżeli masz opaleniznę to fantastycznie ją podbije. Uwielbiam i polecam
To świetne rozwiązanie dla osób, które nie chcą sięgać po klasyczne samoopalacze. Dodatkowy plus to cena - w Super-Pharm balsam dostępny jest teraz za 59,99 zł, co - jak na markę tej klasy - jest bardzo dobrą ofertą.
Zobacz także: Ten makijaż już podbił TikToka i zachywca kobiety - "Siren eyes" nowym trendem na 2026 rok












