Balowałam u hetmana Jabłonowskiego
W pałacu zasłony płoną od słońca,
zaproszono mnie z przypadku,
bo ponoć kiepska ze mnie autorka.
Hetman zatańczył ze mną,
poszedł po książki,
rozmawialiśmy o sztuce.
Chwyciłam w usta buławę hetmańską,
wykonując szaleńczy taniec włosów.
W pierzynie okazało się, iż to tylko sen.






