***
Wreszcie ruszy się z Koluszek.
Nie zamierzał Tadeuszek
zaspać gruszek znów w popiele.
Dotąd uciech miał niewiele.
Będzie szukał ich w podróży
(dom w tym mieście mu nie służył).
Podróż zaczął od Cycowa;
trochę tutaj pofiglował.
Za Cycowem zboczył z drogi,
aby byka wziąć za rogi
i wywołać wilka z lasu,
choć za dużo nie miał czasu.
Śpieszył się do gminy Nisko,
aby wsadzić kij w mrowisko.
Koło Leszna za Miliczem
z piasku dwa ukręcił bicze.
Z babą wszedł na Babią Górę
zalać sadła jej za skórę.
A gdy wchodził na szczyt Cichoń,
zbudził w lesie śpiące licho.
Będąc gościem w gminie Płoty
głaskał pod włos chłopów koty.
Po wizycie u starosty,
spalił w mieście wszystkie mosty.
Nie zabawił długo w Płotach.
Do Mazowsza w końcu dotarł.
Osiadł w wiosce Sinogóra.
Tak złożyło się akurat,
że tu był przysiółek Psota,
wymarzony dla huncwota.
Stąd wesołek Tadeuszek.
już nie wrócił do Koluszek.





