POMYSŁ
Pomysł nie mógł znaleźć sobie miejsca i swojej bajki…
Chodził dookoła siebie, dookoła kwadratowego stołu, choćby dookoła Słońca i Księżyca. Już myślał, iż znalazł fantastyczną bajkę, ale okazywało się, iż od dawna należała do innego Pomysłu.
Zaczynał: za górami, za lasami, za morzami, za łąkami… i nic. Pustka.
Tak przez cały długi dzień i przez długą nieprzespaną noc.
- Bajko, bajko, chodź do mnie! Dzieci czekają. Nie bądź taka - prosił.
W końcu jakaś bajka się ulitowała i przyleciała do Pomysłu…
JEST NA NASTĘPNEJ STRONIE!






