PORTRET
W ogromnej GALERII pełnej obrazów na ścianach, które ciągnęły się kilometrami – jeden z portretów strasznie się nudził. Prawie nikt ze zwiedzających na niego nie patrzył, bo przedstawiał jakiegoś brzydkiego śpiącego osobnika w śmiesznej czapce, namalowanego w ciemnych kolorach.
Ludzie obok niego przechodzili obojętnie, aby podziwiać inne dzieła sztuki, kolorowe i piękne.
- Uf, niech skończy się ten dzień - wzdychał portret już w południe, a sąsiednie obrazy się z niego śmiały.
Ale jak wiadomo, każdy dzień się kończy i zamykano wreszcie galerię, gasząc wszystkie światła.
Obrazy zapadały w sen!
Nasz portret też….
Nikt nie wiedział, iż co noc podczas kolorowego snu zmieniał swoją namalowaną postać na inne, przedstawiające silnych mężczyzn, piękne kobiety i dzieci, a to wszystko we wspaniałych wnętrzach albo na kwiecistych łąkach.
Raz tylko obudził się nagle i nie wrócił do codziennej postaci osobnika w śmiesznej czapce. Rano, zamiast niego, na płótnie hasała jakaś piękna nimfa w zwiewnej sukni. Już na zawsze.
Zawyła syrena alarmowa!
„ALARM, ALARM – ukradziono obraz znanego malarza!”…
Tłumy ustawiały się w kolejce, aby zobaczyć nowy tajemniczy obraz.
- Kto to namalował? Kto? - pytano.
Do dzisiaj nikt nie wie…




