ROWERY
Gdy dwa rowery stały na balkonie podczas nudnego oczekiwania na szaleńczą jazdę, wymyślały sobie różne śmieszne historie…
A żeby było jeszcze śmieszniej, potem, kiedy wiozły już Kubę i Wojtka na okołomiejskie wycieczki, historyjki te – jakimś cudem – przechodziły do głów mijanych rowerzystów. I wszystkim było wesoło. Oprócz Słońca na niebie, które nic z tego nie rozumiało!





