BAJKI - CZ. II - 1 (z książki - 2015 r.)

michalwronski45.blogspot.com 6 godzin temu

DRZWI

Te drzwi były adekwatnie całkiem proste i normalne: miały dwa boki, trochę zaokrągloną górę, no i próg – nie za wysoki, aby nikt się o niego nie potknął, ale też nie za niski, aby nikt nie pomyślał, iż go nie ma.

Drzwi wpuszczały wszystkich, którym wolno było przechodzić w codziennym chodzeniu w tą i z powrotem, a ze dwa razy nie wpuściły ludzi o niecnych zamiarach, usiłujących sforsować patentowy zamek nie do zdobycia.

Więc żyły sobie raczej spokojnie, na oliwionych raz do roku zawiasach – otwierały się i zamykały, zamykały i otwierały, pracowicie i cierpliwie. A co kilka lat malowano je: z jednej strony, zewnętrznej, na brązowo, a z drugiej, wewnętrznej, na zielono, na bardzo zielono…

Bo były to DRZWI DO LASU, chociaż nikt o tym nie wiedział, oprócz dwóch chłopców – Kuby i Wojtka Kosów, którzy mieszkali po zielonej stronie!


Idź do oryginalnego materiału