Mężczyzna mieszka w stolicy Danii i na co dzień jest tatuatorem. Jak wyznał w rozmowie z "Daily Star", jego niecodzienny wygląd przyciągał spojrzenia na ulicach i zapewnił mu popularność w mediach społecznościowych. Jednak wiązał się też z pewnymi utrudnieniami.
REKLAMA
Zobacz wideo "Kraj wielkich możliwości". Mark Brzeziński i Olga Leonowicz w "Z bliska":
Tatuaże odstraszały potencjalne partnerki i nie podobały się rodzicom
Tristan na swoje tatuaże wydał (już po przeliczeniu) ponad 200 tysięcy złotych. Ich wykonanie zajęło różnym artystom aż 270 godzin. I mimo iż mężczyzna był dumny z końcowego efektu, po czasie zauważył, iż wzory zmniejszają jego powodzenie u płci przeciwnej. Jego zdaniem tatuaże na całym ciele, w tym na twarzy, odstraszały potencjalne partnerki. Poza tym drastyczną metamorfozą nie byli zachwyceni jego rodzice. - Nienawidzą mojej przemiany - zdradził kilka lat temu w jednym z wywiadów.
Tatuator w pewnym momencie postanowił usunąć sporą część tatuaży dzięki zabiegów laserowych. Efektami regularnie dzieli się na swoich profilach w mediach społecznościowych - głównie na TikToku i Instagramie. Na zdjęciach i nagraniach możemy zaobserwować, iż wzory zniknęły już z niemal połowy twarzy mężczyzny.
To nie jest szybki i łatwy proces
Tristan zdaje sobie sprawę z faktu, iż usuwanie tatuaży z całego ciała nie będzie łatwym zadaniem. Jak zdradził w jednym ze swoich wpisów, tworząc je, często decydował się na najciemniejsze i najbardziej nasycone tusze na rynku.
Zwykle potrzeba od 6 do 8 sesji, żeby pozbyć się regularnego czarnego tuszu
- zdradził pod jednym ze swoich postów. Poza tym, aby uniknąć opuchlizny, niezbędne są odpowiednie odstępy czasowe. Przez to cały proces będzie dosyć długi. jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zakończy się dopiero w 2027 roku.
Jak wygląda proces usuwania tatuaży?
w tej chwili usuwanie tatuaży nie stanowi aż takiego problemu, jak jeszcze kilkanaście lat temu. W gabinetach medycyny estetycznej klientom najczęściej polecane są zabiegi laserowe. W takich przypadkach sprzęt emituje krótkie impulsy światła, które są pochłaniane przez pigment tuszu, rozbijając go na mikroskopijne fragmenty. Następnie te małe cząsteczki są stopniowo usuwane z organizmu przez układ odpornościowy, co prowadzi do stopniowego blednięcia tatuażu. Liczba zabiegów potrzebnych do osiągnięcia zamierzonych efektów waha się zwykle od czterech do dziesięciu.
Czy masz w planach usunięcie tatuażu? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.







